Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Berenika97

 

jest w tym coś z notatnika istnienia


nie literatury  tylko bycia w czasie


ta szuflada pamieci to nie metafora
to mechanika kruchosci


język już nie nadąża
ale sens o dziwo tak


rozpoznajesz moment graniczny
gdzie człowiek przestaje "opowiadać”
a zaczyna zostawiać ślad


i nagle wszystko się upraszcza
aż do jednego zdania które unosi całosć
jakby prawda nie potrzebowała już formy
tylko odwagi


to pisanie jest ruchem przeciw zwłoce
przeciw temu wielkiemu "później” które zjada życie po kawałku


zostawiasz tekst otwarty
i to jest najuczciwszy gest


bo tu nie chodzi o domknięcie
tylko o przekazanie dalej


bardzo świadome
bardzo twoje
i bardzo potrzebne

 

Nika

 

to jest poetycki majstersztyk 

 

 

Opublikowano

@Berenika97

...

bywa szarość 

 

niech 

nie martwi jutra

 

bo potem

wzejdzie słońce

 

lód się stopi 

dotknie światło 

ciepło rozleje się 

nie tylko w duszy 

 

nie prześpijmy dziś 

...

Pozdrawiam serdecznie 

Miłego dnia 

 

Opublikowano

@Migrena

 

Bardzo dziękuję! 

 

Napisałam go wczoraj, prawie nocą. Nie robiłam do tej pory tak, aby następnego dnia już publikować. Zawsze były nieustające poprawki. Nawet kilka dni. :)  Bałam się, że wyjdzie niezbyt ciekawy wiersz. Ale podniosłeś mnie na duchu i bardzo, bardzo Ci za to dziękuję!  Piękny komentarz - jak zawsze. 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@andrew

 

Bardzo dziękuję! 

 

Twój wiersz ma lekkość, której brakuje w moim. Tam jest  pilność i drżąca ręka - tutaj oddech, przestrzeń, ufność w cykliczność. "Bywa szarość" - to akceptacja.  Śliczny komentarz. 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

Opublikowano

Bliski mi zapis – nie tylko treść, lecz także kompozycja – sprawia, że nie wiem, kto napisał ten wiersz. Ty? Być może wcześniej go słyszałem, kiedy pisałaś, a ja go dyktowałem ;) Mówię poważnie, widziałem różne wiersze, ale ten jest z najbliższych, taki najbardziej.

Piszę według Twojej rady, choć ręka nie drży, nie staram się być kreacją. Piszę, a później czytam, że Ty jesteś Odwagą. Zauważyłem, że w komentarzach najczęściej opisuję siebie. To chyba dobrze – zapisać uczucia będące pod wpływem. Skoro poezja jest jak wino – jesteś winnicą.

Kończę już, bo „nikt nie lubi przewlekłej fabuły”. Chciałbym, żebyś wiedziała, że mój podziw jest szczery. Cieszę się, że tu jesteś.

Opublikowano

Odbieram to jako trzecią część tryptyku, zapoczątkowanego przez Jacka "Pudełkiem wspomnień".  Stare listy skłaniają do tych wspomnień, refleksji, czy życiowych wniosków, typu, jak u Ciebie, nieodkładania na później. Też mam taką szufladę, gdzie jest trochę tych listów sprzed lat. Nie zajrzałem do nich ani razu, może kiedyś. Nie ma tam niczego, czego bym nie wiedział, ani też miał odnaleźć, czy przekazać innym. Było, minęło. Jutro jest ważniejsze niż wczoraj, przynamniej dla mnie Pozdrawiam serdecznie. 

Opublikowano

Bereniko mnie również ten wiersz jest bliski, przekonałam się na własnej skórze jak kruche jest życie. Nie odkładajmy nic na później, bo może go nie być:):) z podziwem jak zawsze:):)

Opublikowano

@Proszalny

 

Bardzo dziękuję! 

 

Poezja jako wino, ja jako winnica...  muszę przyznac, że to piękny komplement. No i mamy świetną spółkę autorsko-telepatyczną. :)))   Dziękuję za te słowa, sprawiły, że ta "winnica" mocno się zarumieniła (i to nie od słońca!).

 

Ale słonecznie pozdrawia. :) 

@Poet Ka

 

Bardzo dziękuję!  Ale pierwsza była Lena - to jej piękny wiersz był pierwszym ogniwem. :) 

 

Serdecznie pozdrawiam. :)

@Łukasz Jurczyk

 

Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :)

 

Twoja odpowiedź brzmi jak druga część tego wiersza. "Nie chowaj słów" -  biorę to sobie do serca. 

 

Chciałam odpisać jutro, po kawie,

Lecz w Twoim wpisie widzę to jasno:

„Nie czekaj jutra!”. Więc w tej obawie,

Że zanim wstanę, gwiazdy już zgasną,

Krzyczę: Dziękuję! (Sąsiedzi wybaczą),

Bo takie słowa bardzo dużo znaczą.

Opublikowano

@Marek.zak1

 

Bardzo dziękuję za te słowa. "Jutro ważniejsze niż wczoraj" - racjonalne. Chociaż dla historyka  to ... 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

.

Pewnie każdy ma swoją szufladę a ona ma  swój czas.   Pozdrawiam serdecznie.

@Waldemar_Talar_Talar

 

Bardzo dziękuję! 

 

 Miło to czytać :) Serdecznie pozdrawiam. :)  

@lena2_

 

Bardzo dziękuję! 

 

Masz w sobie tę rzadką mądrość, której nie da się nauczyć z książek - trzeba ją po prostu poczuć. Czuję ją w każdym Twoim słowie. 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@sisy89 @Lenore Grey @iwonaroma @Simon Tracy @Wiechu J. K. @Leszczym @wiedźma

 

Serdecznie dziękuję!  Pozdrawiam. 

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97... niezmiernie miło mi, że moje.. pudełeczko.. zainspirowało Cię do ułożenia

tej bogatej w znaczenia treści, z bardzo znaczącym tytułem - nie na później - bo faktycznie

odkłada się coś na potem, na jutro... jutro znowu - na jutro.

Pokazujesz płynący w człowieku.. czas.. a ten potrafi wiele pozmieniać... zacierają się daty,

ścierają nazwiska -  jakby za dłuuuugo były w kieszeni... świetne.!

Bywa, że pojawia się drżenie ramion... ot, życie niejednego... Ważny fragment... jn.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Miłość, ta najprawdziwsza... zawsze ma sens. Niech te zapiski zostaną na stole.. otwarte..

i niech działają od teraz... wśród dorastających ludzików. 

Wiersz jak najbardziej dla mnie, tematycznie. Podoba mi się.

Dziękuję... :) i pozdrawiam.

 

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Nata_Kruk

 

Bardzo dziękuję!  

 

Dziękuję za to pudełeczko. Naprawdę było początkiem. To, co piszesz o "jutro znowu na jutro" - właśnie to chciałam uchwycić. Ten czas, który płynie i zamazuje kontury, ale obrazy zostawia. Cieszę się, że wiersz do Ciebie trafił  tym bardziej, że tematycznie jest Twój.

 

Pozdrawiam serdecznie. :)

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MÓJ SZLOCH NAJ!


      Kochać cię to nie był trud
      Nie trzeba było silić się zbyt
      Kochać cię to nie był znój
      Ja piąłem się do twych ud
      A jemu zbyt szybko opadł mit 
      Och, mój ból, ból cud


      Wzięli cię na posterunek
      Nie pytałem, dlaczego, jak
      Nie wołałaś na ratunek
      Nie myślałem dlaczego tak
      Miał cię przez chwilę na wznak
      Och, mój o mój męki szlak


      Wszyscy chłopcy machają
      Próbujesz im w oko wpaść
      Wszyscy chłopcy wołają
      Chcesz czułą chwilę skraść
      Miał cię na liście "Na zaś"
      Och, mój deszczowy płaszcz?


      Kochać cię łatwo przyszło mi
      Lekko też odeszło w dal
      Kochając, byliśmy ciężcy, źli
      Serca były harde od dni
      Mieliśmy się przez parę chwil
      Och, mój ból, twardy jak stal

       


      (Opuszczanie zielonych rękawów)
      WRZESIEŃ, WRZESIEŃ, I CIĄGLE WRZESIEŃ


      Wojna w klęskę zmieniła się
      Traktat jest spisany krwią
      Lecz nie wpadłem im do rąk:
      Przekroczyłem linie swe


      Bardzo chcieli złapać mnie
      Lecz im zbiegłem i jak zbieg
      Żyję tu, w dzielnicy złej,
      Pod przykrywką szpieg


      Musiałem iść, całkiem sam
      I życie porzucić swe
      W szafie zbiór szkieletów mam,
      Lecz nigdy nie znajdziesz gdzie


      Snuję życia wątek, a w nim
      Tam fakt, a tu mit
      Kiedyś miałem imię lecz
      Nieważne to, poszło precz


      Nieważne to
      Nieważne co
      Ponieśliśmy zwycięstwo
      A akt spisano krwią
      Nie wpadłem do ich rąk
      Chodzę po linie Być


      Jest prawda, co ma żyć
      I ta, co ginie w mrok
      Nie wiem, w którą mam iść
      Lecz nieważne to


      Bo twój triumf miał
      Tak miażdżącą moc,
      Że niektórzy z nas
      Myślą, jak zachować choć


      Strzęp kronik o tym, jak
      Odbywamy marny byt swój;
      Beret, znoszony płaszcz
      Łyżkę nóż i stół


      Igrzyska i chleb
      W które gladiator gra
      Kamień, który rzeźbiarz tnie
      Pieśni ku chwale, niech trwa..


      Nasze prawo to wciąż
      Pokój, rozumie, że
      Chociaż strzela mąż
      Żona kule nosi mu


      I wszystko to w duszy mej
      Wyrazy, co obrazem są
      Słodkiej obojętności tej
      (Są tacy, co miłością ją zwą)


      Jej wysokości czczonej w krąg
      Niektórzy mówią na nią Los
      Lecz mieliśmy nazwy, co
      Ciut bardziej intymne są


      Nazwy te co wchodzą w głąb
      I tak prawdziwe są,
      Że dla mnie są krwią
      A dla cieby jak proch


      Nie potrzeba nam
      By uchowały się
      Jest prawda, co żywa jest
      Prawda, co żyje w nas...
      I ta, co umiera bez dram


      Nieważne, z kim
      Nieważne, czym
      Żyję życiem tym
      Które zostawiłem im


      Zabić wciąż jest wrogiem mi,
      I Nienawiść obcą też,
      Chciałem nauczyć się kochać je,
      Lecz całkiem nie wyszło mi


      Raz chciałeś mnie oddać im
      Lecz to nie dziwi mnie -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzi serce twe


      Twoje serce było o tu
      Tu gdzie rój much masz
      To jest kuweta Twych ust
      A to twoja miska kłamstw


      Dobrze służysz im, wiem
      Lecz nie dziwi mnie to
      Oni to twoja krew
      A Ty - ich z kości kość


      Nieważne, gdzie
      Nieważne, że
      Serwujecie historii bieg
      W pasztecie faktów i kłamstw
      Do was należy świat
      Więc to nieważne i tak


      Nieważny klan
      Nieważny świat
      Żyję pełnią mych lat
      I pełnią każdego dnia
      Przez przestrzeń i czas
      Nie dam ich rozdzielić wam


      Moja kobieta sprzyja mi
      Me dzieci pójdą za mną w noc
      Ich groby bezpieczne są 

      Od horroru takich jak wy
      Od upiorów snów złych


      W głębiach pocałunków ich
      Korzeń mocno wbity mam
      Żyję wciąż pełnią dni
      Które zostawiłem wam


      Zostawiłem igrzyska o chleb
      W których nasz żołnierz grał
      Kamień, który grabarz tnie
      Piosenki, pisane na chwał..


      Lewo ponad prawem, zabawa trwa
      Pokój to wojna, wojna cały czas
      Chociaż strzelam ja
      Kule robi Diabeł w was


      Bo ważne, z kim
      Ważne Iść
      Żyć całym życiem swym
      I nie oddać go za nic
      Ani Berlin, ani Rzym, ani Krym


      Jak ty, co z Zabić zrobiłeś fach
      Chciałem go uczynić kompanem mym
      I nienawiść też, lecz tak chciał traf
      Że całkiem nie wyszło mi


      Raz przedstawiłeś mnie im
      Próbowałeś, bo wiem, że -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzę.


      Je t'aime,
      L. Cohen


      PACTUS DIABOLICUS


      Znam cud przemienienia w wino wody stągw
      I obrócenia go w wodę znów, więc daj,
      Bym, zasiadłszy do twej uczty w tę noc,
      Wreszcie dostąpił Lucy in the Sky


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł złożyć podpis swój
      Jestem wściekły i zmęczony wciąż
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Zwiąże kochanie me z miłością twą


      Pękł nowy wiek, więc ulica tańcem gra -
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Tak mi przykro, lecz to nie ty, to Twój duch


      Nie powiedziałem słowa, odkąd odeszłaś w dal,
      Którego kłamca by nie powstydził się
      Nie mogę uwierzyć, że idą zakłócenia fal
      Byłaś mą ziemią, mym "przy zdrowych zmysłach jest"
      Byłaś Dedalem moich lat


      Pola wołają - pękł nowy wiek!
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Ty to nie ty, tylko Twój duch


      Tylko jedno z nas było prawdziwe - to byłem ja


      Mówią, że, grzechotnik gorzko żałował za swój grzech
      Zrzucił łuski, by znaleźć, że w środku wciąż wąż jest...
      Ale narodzić się na nowo to w obskurność wejść
      Jad przenika samą ciała treść


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł wreszcie złożyć podpis swój
      Jestem ciągle wściekły i zmęczony każdym dniem
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Przywiąże mnie do miłości Twej 


      Jestem zły i cały czas zmęczony
      Chciałbym, by był traktat albo pakt
      Między tym co ocalono
      Z naszej miłości, z wpisem do akt

      ───

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...