Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Migrena

Wiersz jak pociąg, jak zderzenie świata uniformu reguł ze światem instynktu, opisanym przez poetycki język wybuchu namiętności w przestrzeni publicznej. Nabrzmiałe wieloznacznością gesty ujawniają pierwotną, instynktowną naturę człowieka ukrytą pod warstwą społecznych reguł i manier, kamuflujących arcyludzką moc pożądania. 

Opublikowano

Świetnie czytało się ten wiersz, pociąg nadawał mu ton, a ja łapałam się na tym, że przebiegam po wersach co raz szybciej. I te uczucia…, które znajduję, gdzieś między wspomnieniami.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Migrena Ten wiersz jest jak podglądanie czegoś, co dzieje się tylko w migawce nocy – między wagonami, między ludźmi, między oddechami. Świetnie uchwycone napięcie ciała i przestrzeni, gdzie granice przestają istnieć, a każdy dotyk i spojrzenie stają się językiem samej nocy.

Jest w tym dzikość, bezczelność i coś pierwotnego, co wciąga również czytelnika.

:)

 

Opublikowano

@Migrena Przypominają mi się te czasy z zatłoczonymi pociągami. Osobowy 8 godzin do Warszawy. I kino w mojej głowie. Co tam się nie działo. Na korytarzach, w wagonach i w mojej głwoie. Dziekuję za piękny opis i możlwiośc powrotu do tamtych czasów.

Opublikowano

@Migrena

 

Wiersz jest niezwykle zmysłowy, duszny i pełen świetnie zbudowanego napięcia.

Opowiada o nagłym, pierwotnym pożądaniu, które wybucha w najbardziej prozaicznym i uregulowanym miejscu - w przestrzeni publicznej.

Budujesz genialny kontrast między stłoczoną, obojętną przestrzenią pociągu (ludzie, którzy „pilnują swoich granic”), a brutalnym, bezwstydnym przełamaniem tej strefy komfortu. Kobieta z wiersza ignoruje konwenanse („klatka manier”). Przeobraża przedział w miejsce, gdzie zasady społeczne przestają istnieć.

 

Wykorzystujesz ruch pociągu do budowania rytmu wiersza i eskalacji napięcia. Maszyna i ludzkie ciało zlewają się w jedno, potęgując uczucie nieuchronności.

 

Bohaterowie stopniowo tracą swoje ludzkie, cywilizowane cechy na rzecz czystego instynktu, a pożądanie zostaje określone jako „coś starego jak krew”. To powrót do natury w samym środku cywilizacji.

A inni pasażerowie tworzą tło, na którym ten akt bezwstydu wybrzmiewa najmocniej.

 

Czuć tu prawdziwy ogień i bunt przeciwko konwenansom. Fantastyczny!

Opublikowano (edytowane)

@huzarc

dzieki serdeczne za ciekawy, jak zwykle komentarz.

 

 

 

 

@aniat.

 

osobista ksiega wspomnień :)

 

bywa, że to najwspanialsza księga świata :)

 

bardzo dziękuję :)

 

 

 

 

 

 

 

@Alicja_Wysocka

 

Alu.

 

dziękuję pięknie za apetyczny komentarz.

 

pozdrawiam :)

 

 

 

@APM

 

tamte czasy - czasem trudne i bezlitosne, czasem cudownie szalone.

 

ale dzieciństwo i młodosć:)

 

nie da się tego odkupić.......

 

bardzo dziękuję :)

 

 

 

@Berenika97

 

Bereniko.

 

Twoja analiza piękna i powabna.

 

Twoje slowa przemiłe i urocze.

 

bardzo Ci dziękuję :)

 

to piękne co robisz :)

 

 

@violetta

 

do domu proszę Pani.

 

po prostu do domu.

 

dziękuję :)

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Gość vioara stelelor
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

zmysłowość zostaje przeprojektowana na przedmioty martwe, które rezonują z wewnętrznym ogniem, jakby przestały istnieć granice między światem emocji, a światem rzeczy.

 

 

To moment, w którym język przekształca się w ruch i dźwięk.

 

 

Podoba mi się unikalna równoległość.

Płynne przechodzenie od interakcji między kochankami, do dynamiki otoczenia, do tego, co dzieje się na zewnątrz i nie tylko tworzy nastrój, ale współuczestniczy.

 

 

Granica komfortu, bardzo ważna w relacjach społecznych, zestawiona tu zostaje z namiętnością, która - ex definitione - jest bezgraniczna.

 

 

Celna, precyzyjna metafora.

Noc - otulająca przestrzeń, nowy kontekst i nowe tło.

Zgubienie własnego imienia - symbolizuje totalne zatracenie się, rozpłynięcie tożsamości w miłosnym arché.

 

 

Zew natury, instynkt, a jednocześnie - wieczność.

Krew - od zawsze kojarzy się z miłością, bo jest gorąca i żywa.

 

 

A do diabła z konwenansami! ;)

Opublikowano

@vioara stelelor

 

do diabła z konwenansami !

 

świetnie wyłapałaś puls   tekstu i jego ruch.

 

Twoja analiza rezonuje ogniem i rozumem jednocześnie.

 

cieszę się, że tak pieknie to opisałaś, intelektualnie i dziko, brawo.

 

to ja pięknie dziękuję :)

 

 

Opublikowano

@Migrena

 

Ależ podoba mi się ten wiersz!

Tu jest świetnie zbudowane napięcie między  przestrzeni publicznej a nagłą, niemal drapieżną intymnością. Rytm pociągu („koła, koła, koła”) dobrze wzmacnia puls tekstu, a kulminacja – obraz dwóch płomieni w tłumie – trafnie pokazuje moment, w którym instynkt nie liczy się z niczym. :)  Genialny!

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Witalisa sprytne!! Choć lingwistycznie wymagające

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Pod sufitem nierówno wiszą i stoją: obrazy, posągi, kryształy…   Historie ukrywają. Przemalowany jest pokój cały.  
    • @Witalisa tak czasem coś się czepi i łazi..

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ale dla mnie osobiście ciekawe są takie nawiązania pomiędzy wierszami budują ciekawą historię, niekoniecznie jednego wiersza i jednej historii...
    • @Charismafilos – tajemniczość tkwi też w obcym brzmieniu; mnie się uczepił Rei Lavrador – w tym wierszu wystąpił w polskiej wersji (Król Rolnik), ale w następnym "zagrał" w przeróbce szanty.
    • @bronmus45 to może jednak o Pradze lub Liz? Któraś z tych dwóch? @bronmus45 i już następnym razem sama może spróbuję... @bronmus45 jeszcze np. to:   Schrödingerowie   Wrzucam kamyki do twego ogródka. Wrzucasz kamyki do mego ogródka.   A one są i nie ma ich.   Kot biega tu, kot biega tam. Raz go nie ma, raz jest.   Nie mówię wprost, nie mówisz wprost.   Bo kiedy powiem wprost, bo kiedy powiesz wprost –   to ogródka nie ma, to nie ma kamyków, to nie ma ciebie, to nie ma mnie.   I kota nie ma. @bronmus45 lub to:   spazieren gehen   jak za dawnych lat chodźmy na spacer zabierzmy peleryny cytrynowe i kalosze   niech nas miną jodły i przydrożne topole tak po kamiennej kostce w szkocką kratę   brąz szarość srebro i czerń – mżawka i wiatr wokół pusto i nie strach tweedowe płaszcze   spódnice midi – dzisiaj my, razem: kochankowie i przyjaciele, kiedy skończy się system   rzeczy politycznej, nie poznamy się na ulicy nie przywitają się nasze buty, biodra i parasole   jak śpiewała Marlena: spazieren gehen oczy będą patrzeć już w inną stronę   (ostatnia zwrotkę jako refren) @bronmus45 lub to:   milczenie    prawdę o wrażeniach  zamykam w wierszach prawdę o wspomnieniach zamykam w fotografii prawdę o kolorach  zamykam w obrazach prawdę o kształtach zamykam w szkicach prawdę o miłości  zamykam w spojrzeniu prawdę o tęsknocie zamykam w łkaniu  prawdę o prawdach zamykam w pobłażaniu prawdę o swoim życiu zamykam w milczeniu  ze względu na nasycenie    prawdą  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...