Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Marek.zak1 zawsze przerażała mnie taka myśl, o takim życiu, że jestem takim roztargnionym pyłkiem w świecie kobiet, "she stayed in my eyes inside" , to jakoś działa ale czuję się jak w ostatecznym szachu. To pewnie może być piękne ale to już dominacja pierwiastka żeńskiego.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

tu mały dylemat wkradł się w rozważania

kto w kim się ma zakorzenić bo chyba nie panna

bo ona nie ma czym a ty chłopie możesz

zapuścić w niej korzeń nim pole zaorzesz

a potem uprawiać i chyba się zgodzisz

nie będzie już szukać jak ziemia będzie rodzić

:)))

Opublikowano

@Marek.zak1

To paradoks każdej rady dotyczącej  miłości - musisz znaleźć własny sposób, bo cudzy nie zadziała. A zakorzenienie - to piękne słowo, to coś, co da się tylko poczuć, nie wytłumaczyć, coś więcej niż zakochanie - to już współrośnięcie.

Mistrz wie, co mówi. Pozdrawiam. :)


 


 

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz W twoim rozumieniu zakorzenia się on, bo ma czym, idziesz zatem tropem mistrza Kochanowskiego (Do dziewki)

...

Nie uciekaj, ma rada; wszak wiesz: im kot starszy,

Tym, pospolicie mówią, ogon jego twarszy;

 

W moim rozumieniu ona zakorzenia się sercem, myślami, umysłem, a w tedy to zakorzenienie jest bardzo trudne i bolesne do zerwania, natomiast, w przypadku tego kota, nawet jak jest, to za chwilę go może nie być.

Dzięki za ciekawy wpis. 

Pozdrawiam.

@Radosław Dzięki za taki wpis. Pozdrawiam.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Też tak to rozumiem, a wtedy zerwanie takich więzów bywa bardzo trudne i bolesne. Pozdrawiam serdecznie. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...