Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

powiedziała
zimno mi
i odbiła się od
ściany dłoni

ponoć afryka
zaklęta jest w tych palcach
i ponoć mohikanin ostatni
z czerwoną parzącą twarzą
zniknął w ramionach

dawno
dawno
temu
czemu się
oddała
przestało być namiotem
a stało się szklaną pustynią

kieliszek tętnicy z winy pęka
pulsu czucie oznacza śmierć
najostrzejszą
dzidą - szpilką

nakłuta
sączy słowa
zimno mi
[sub]Tekst był edytowany przez Adam Szadkowski dnia 20-09-2003 20:09.[/sub]

Opublikowano

To co napiszę...muszę tłumaczyć cokolwiek?
Jeden z najpiękniejszych wierszy, najbardziej wdzierających się w...
duszę, której już nie ma i nie będzie, zdechła cicho w zapomnieniu, jak ktoś powiedział,......................
dawno, dawno temu oddała i już nie pozbiera, choć szybko na nogi stanie; nadal zimno...
ten kieliszek tętnicy pełny być musi, za wszelką cenę...
Adam, wiersz naprawdę...
agnieszka

Opublikowano

Zapewne będę mało obiektywna i mało oryginalna pisząc, iż wiersz ten jest także o mnie. Uczucie doskonale mi znane, a ubrane przez Ciebie w słowa, każe zatrzymać się na dłużej. Nie to jednak powoduje, iż powracam do jego czytania kolejny raz. Analiza treści pozwoliła mi spojrzeć z dystansu na pewne, ważne,dla mnie sprawy...
Niewątpliwie zapamiętam go.

Dziękuję

Aneta

Opublikowano

przymierzam się do tego wiersza i wracam - piąty raz. Powiem Adamie jedno tylko, bo nie chcę powtarzać za Agnieszką czy Anetą. Wiersz jest wspaniały. Bardzo blisko mego serca, mego bólu, mnie.
Mirka

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...