Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

po latach znów się widzimy

świat niby ten sam nie inny

znów płonie ciało i dusza

ty masz małego Sylwusia

 

nareszcie trafił się chłopak

rodzinkę wdziękiem rozkochał

w zielonym groszku na tyczkach

znanych na buzi ryskach

 

maleńką myszką na nodze

jak u mnie przebacz mi Boże

czmychnąłem szybko bez trudu

uprawiać ślubny swój ugór

 

lecz w oczach groszek na tyczkach

zielona w grochy spódniczka

wciąż pytam siebie czy śniłem

czy może wszystko zmyśliłem

:)))

 

pozdrawiam

 

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję :)

Pozdrawiam.

 

 

 

Prawda. Żyjemy stłoczeni między przeszłością i przyszłością, a one są tak samo ważne jak dzień dzisiejszy, moim zdaniem.

Dziękuję za czytanie i również pozdrawiam.

 

 

 

 

Ale figlarz z Ciebie Jacku! Zakończenie jakby z zupełnie innej bajki, ale dzięki niemu dostrzegłem pewną nieścisłość mojego tekstu. Chciałem napisać o dwójce dzieci spędzających wakacje na wsi (w przedkomputerowej erze), a wyszło... jak wyszło :))))))

Pozdrawiam serdecznie

 

 

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Bardzo mi się podoba lekkość jaką udało Ci się Sylwku wydobyć z tego wspomnienia. Naprawdę klimatycznie. Mam tylko jedno ale. Ładnie płyniesz rymami aabb natomiast w przedostatniej strofie zabrakło na te rymy pomysłu, nie słychać ich, nie ma ich tam;) Tę strofę bym przemyślała, bo warto. Pozdrawiam. 
 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tam się tylko 'a' zmienia na 'ą' i 'ę' i dlatego trochę ta płynność zanika, ale wydawało mi się, że to nie jest duży feler, bo ogólnie, lubię takie niedokładne rymowania. Bardziej obawiałem się uwag, że kilka rymów jest za dokładnych, albo , że ktoś mi przypomni "Majteczki w kropeczki" :)))))))))))))))))))))). Niemniej dzięki za uwagę, przemyślę.

Pozdrawiam :)

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • On, Iwa, dopaja Kazię. Inga jada jagnię. Iza, Kaja poda wino
    • @violetta „Morze jest potężnym duchem, pogrążonym w wiecznym lamencie, przepełnionym nie dającym się ukoić smutkiem, obecnym w nim na wieczność.”   Dziękuję, pozdrawiam. 
    • Andrzejkową noc (wieś nad Tagiłem) Spędźmy razem na wróżbach z Wasylem Grzeje minut piętnaście Cztery znicze i właśnie Wosk się topi wrzeć będzie za chwilę     Drżącą ręką gar trzyma nad kluczem "Dla kurażu gardziołko przepłuczę!" Wosk przez dziurkę się leje W zimnej wodzie tężeje W kształt nieznany rosyjskiej nauce     Patrzy z lękiem na formę pod światło W głowie pusto choć myśli ma natłok Chwyta w garść go pokusa By to posłać do USA Ale grzech no i będzie za łatwo     Myśl się plącze w nadzieji i bulu Czy to nie jest zastygły Zew Cthulhu Pot wyciera rękawem A najlepiej tę sprawę Sprzedać jest dla studentów na KUL-u     Analizę na nowo zaczyna Coś tam coś tam mu już przypomina Jeszcze jeden łyk wódzi Kto na trzeźwo się trudzi? "Ni to głowa ni dupa Lenina"     Eureka! Pomiędzy łykami Gna do mózgu chyżymi krokami Rozwiązanie. Co z tego? Wie że czeka na niego Mandat karny - na bank z odsetkami     Ze zwieszonym nochalem na kwintę Idzie wolno do ściany po flintę Śrut ładuje do broni Broń przystawia do skroni "Stara będzie mieć po mnie choć rintę!"     Kciuk na spuście zamiera. "Nie nada! Huk na pewno obudzi sąsiada Sąsiad starym jest urką W łeb przyjebie gazrurką Nic w tym życiu mi się nie układa!"     Sprzed lat, ale daje radę. :)
    • Był taki teatr pewien, że w scenie Miłosnej spadły naraz kamienie. A na widowni skrajne siedzenia Z gestu pewnego bardziej niż gremia   Zlikwidowane, wyobraź sobie... Naraz są wszystkie tylko środkowe... Nie ma już skrajnej biedy. Przypadku. Nie ma wszystkiego, co budzi skrajne. Nie ma artysty, co w nic nie wierzył. Nic nie jest białe, nic nie jest czarne.   A gdy ktoś sobie na brzeżku siada, Kogo ma dziwić, że się zapada   Myśl, która ledwie wpadła na miny; Sąd ostateczny, czy sprawiedliwy; Cisza, bo lepiej nie odpowiadać; Perłowa barka tam, gdzie perłopław. Nie-Magdalena, włócząc włosami Umoczonymi po pukle w grafit Tam nierządnicą, by przez cokoły Wyrwane z ziemi w miąższ oliwkowy   Cokolwiek zdziałał jeden listeczek. Powiedz choć słówko. Pisz — Aramejczyk.          
    • Dwie małe Angielki  w autobusie, w polskim ścisku, bo zepsuł się. Śpią. Z zimnego, tam śnieżyca, a ścisk taki taje wolno. Ja z panem rozmawiam? Ale nie umiem i pan nie umie chyba też. Dziś tak po polsku  gdzieś zapatrzony. I nie nasz uśmiech odszedł z no problem.   Już wiesz.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...