Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Od tłumacza: Copybook Headings - co z braku odpowiednika w Polskim przełożyłem jako "Kaligraficzne Wzory" - to przysłowia i maksymy drukowane na górze stron (headings) zeszytów (copybook) do nauki pisania, czy raczej kaligrafii, XIX-wiecznych brytyjskich uczniów. Biedacy mieli je wielokrotnie przepisywać na stronie poniżej, ćwicząc pismo i rozsądek jednocześnie. - Ależ to musiała być nuda - myślicie. O tym jest ten wiersz. I o wielu innych rzeczach. W wersie: Na pierwszych piaskowcach Feminianu obiecano nam Życie Obudzone, Feminian nie jest rzecz jasna prawdziwą epoką geologiczną, jak Kambr czy Karbon. Fuller Life dosłownie oznaczałoby pełniejsze życie, ale Margaret Fuller była pionierką feminizmu. Inne przypisy - pomocne w rozszyfrowaniu - można znaleźć na: 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Życzę przyjemnej lektury.  

 

Przez wszystkie swoje wcielenia, przez wieków i ras odsłony,

Ku chwale Bogów Targowiska biję stosowne pokłony.

Zerkając przez palce pobożne, widzę jak kwitną i upadają,

Zaś Bogowie Kaligraficznych Wzorów, sądzę, ich wszystkich przetrwają.

 

Żyliśmy na drzewach przy pierwszym spotkaniu. Kolejno nam pokazali,

Że Woda z pewnością nas zmoczy, a Ogień z pewnością przypali:

Lecz uznaliśmy, że brak im Polotu, Wizji i Błyskotliwości,

Zostawiliśmy ich więc z Gorylami, by ruszyć w Marszu Ludzkości.

 

My szliśmy niesieni Duchem, oni swego kroku nie zmienili, 

Wszak chmurą czy wiatrem, jak Bogowie Targowiska, nie byli,

Lecz zawsze nasz postęp doganiali i wtedy słowo się rozchodziło, 

Że plemię z lodowca starte zostało, albo w Rzymie coś światło zgasiło.

 

Z Nadziei, na których Świat stoi, kompletnie nic do nich nie dociera;

Zaprzeczali, że księżyc jest z Goudy; w ogóle zaprzeczali, że z Sera;

Zaprzeczali, że Babcia ma Wąsy, zaprzeczali, że Świnie Latają;

Więc czciliśmy Bogów Targowiska, co te piękne rzeczy obiecają.

 

Gdy formowały się Kambryjskie linie, Oni pokój wiekuisty obiecali.

Przysięgali koniec plemiennych wojen, gdybyśmy broń im oddali,

Gdyśmy się rozbroili, sprzedali nas i wrogom rzucili związanych,

A Bogowie Kaligraficznych Wzorów mówili -Trzymaj się Diabłów znanych.

 

Na pierwszych piaskowcach Feminianu obiecano nam Życie Obudzone

(Zaczynasz kochając bliźniego swego, a kończysz kochając jego żonę);

Aż nasze kobiety rozstały się z dziećmi, a mężczyźni z rozumem i wiarą,

A Bogowie Kaligraficznych Wzorów mówili: - Śmierć jest za Grzechy Karą.

 

W epoce Karbonu obiecano nam, że każdy z nas się obłowi,

Okradając wybranego Piotra, by wypłacić zbiorowemu Pawłowi;

Lecz co nam po takich pieniądzach, gdy na rynku pustką zieje, 

A Bogowie Kaligraficznych Wzorów mówili: - Kto nie pracuje, ten nie je.

 

Wtedy upadli Bogowie Targowiska, a ich złotouści prorocy zniknęli

I otworzyła serca czereda wszystka i wierzyć prawdzie zaczęli,

Że nie Wszystko Złoto, co się Świeci, a Dwa i Dwa daje Cztery-

A Bogowie Kaligraficznych Wzorów dreptali, by znów objaśniać litery.

 

Tak jak będzie w przyszłości, tak było u zarania rodu ludzkiego.

Cztery są tylko rzeczy pewne od początku Postępu Społecznego.

Że pies do swych wymiocin wróci, a świnia babrać się błotem,

A głupiec zabandażowany palec do ognia wsadzi z powrotem;

 

I, że gdy to się już dokona i nowy wspaniały świat nadejdzie,

Kiedy ludziom będą płacić za bycie, a grzech bez kary się obejdzie,

Jak Woda z pewnością nas zmoczy, a Ogień z pewnością przypali,

Bogowie Kaligraficznych Wzorów pośród rzezi będą wracali!

 

I Rudyard (1919):

As I pass through my incarnations in every age and race,

I make my proper prostrations to the Gods of the Market Place.

Peering through reverent fingers I watch them flourish and fall,

And the Gods of the Copybook Headings, I notice, outlast them all. 

 

We were living in trees when they met us. They showed us each in turn

That Water would certainly wet us, as Fire would certainly burn:

But we found them lacking in Uplift, Vision and Breadth of Mind,

So we left them to teach the Gorillas while we followed the March of Mankind. 

 

We moved as the Spirit listed. They never altered their pace,

Being neither cloud nor wind-borne like the Gods of the Market Place,

But they always caught up with our progress, and presently word would come

That a tribe had been wiped off its icefield, or the lights had gone out in Rome. 

 

With the Hopes that our World is built on they were utterly out of touch,

They denied that the Moon was Stilton; they denied she was even Dutch;

They denied that Wishes were Horses; they denied that a Pig had Wings;

So we worshipped the Gods of the Market Who promised these beautiful things. 

 

When the Cambrian measures were forming, They promised perpetual peace.

They swore, if we gave them our weapons, that the wars of the tribes would cease.

But when we disarmed They sold us and delivered us bound to our foe,

And the Gods of the Copybook Headings said: "Stick to the Devil you know."  

 

On the first Feminian Sandstones we were promised the Fuller Life

(Which started by loving our neighbour and ended by loving his wife)

Till our women had no more children and the men lost reason and faith,

And the Gods of the Copybook Headings said: "The Wages of Sin is Death."

 

In the Carboniferous Epoch we were promised abundance for all, 

By robbing selected Peter to pay for collective Paul; 

But, though we had plenty of money, there was nothing our money could buy, 

And the Gods of the Copybook Headings said: "If you don't work you die."

 

Then the Gods of the Market tumbled, and their smooth-tongued wizards withdrew,

And the hearts of the meanest were humbled and began to believe it was true

That All is not Gold that Glitters, and Two and Two make Four–

And the Gods of the Copybook Headings limped up to explain it once more. 

 

As it will be in the future, it was at the birth of Man

There are only four things certain since Social Progress began. 

That the Dog returns to his Vomit and the Sow returns to her Mire, 

And the burnt Fool's bandaged finger goes wabbling back to the Fire; 

 

And that after this is accomplished, and the brave new world begins

When all men are paid for existing and no man must pay for his sins, 

As surely as Water will wet us, as surely as Fire will burn, 

The Gods of the Copybook Headings with terror and slaughter return!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Podziwiam ten wiersz i Ciebie Violu za to, że starasz się w ten sposób przybliżyć ludzi do Pana Boga. Przepiękny wiersz... Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • "Błazen" Mądrzejszych od siebie błazen poucza Forsując tezy o swej "mądrości" Rozsądku podstaw bariery przekracza Litości! Litości! Litości! Litości!  
    • @LessLove  @Marek.zak1   W moim zamierzeniu światła mroku czy neony to nie jest symbol zła, ale miasta, poezji, ruchu, tajemnicy. Są przecież w wierszu również słowa o radości (perliście, lunaparku, śmiech, kocha).    Jest też mowa o krążeniu energii. Dusza nie znika, lecz przechodzi. To utwór o zachwycie nad światem, zmysłowością i wolnością.   Ale można zrozumieć mrocznie, poprzez właśnie ten mrok, szulernię, noc itd. To alternatywa- równe dobra interpretacja.
    • @Berenika97 Dziękuję za obejrzenie filmu na YouTube i zapoznanie się z tematem dotyczącym Chin. Oczywiście, że wokół tego tematu jest masa wątków, a co za tym idzie masa spraw, na które każdy widz może mieć nieco inne zdanie (zwłaszcza dobrze obeznany z Historią jak Ty Bereniko). Co do terminu "Ruscy" (wiem, że powinienem był pisać tam z dużej litery, ale z uwagi na to co oni robili w powojennej Polsce, mam i będę miał do tamtych ruskich pogardę długo jeśli nie zawsze): ALE... termin "Ruscy" wbrew pozorom nie jest tutaj użyty w negatywnym kontekście (jak wiele ludzi może to odebrać). Myślę, że dobrze, w którymś ze swoich podróży po Rosji/Demoludach tłumaczy pan Michał Pater (podróżnik, który robił niedawno film dla IPN o morderstwie Polaków w Katyniu). W skrócie chodzi o to, że wówczas w całym rozległym ZSRR (po WW2) był obszar centralnej rdzennej Rosji, gdzie ludzi nazywali Rosjanami, oraz obszary Republik Radzieckich, gdzie zwykle ludzi tam urodzonych i mieszkających nazywano Ruskimi. Mało tego, oni sami siebie tak określali. Do tego sami Rosjanie zrobili sobie podział na tych Rosjan zachodnich, Moskali (Rosjan mieszkających w okręgu aglomeracji moskiewskiej), Rosjan wschodnich i kto wie co tam jeszcze). Dla osób mieszkających w byłym ZSRR były tzw. paszporty wewnętrzne (oprócz międzynarodowych paszportów zwykłych), czyli Rusek z np. byłego bloku nadniestrzańskiego ZSRR musiał mieć paszport wewnętrzny, żeby móc odwiedzić Moskwę, mimo iż formalnie mieszkał w całym wielkim ZSRR. Co ciekawe, po rozpadzie ZSRR na Rosję i Kraje Demoludów (byłe Republiki ZSRR), terminy typu "Rusek", "Rosjanin", "Moskal" pozostały i o ile mi wiadomo (z opowieści pana Michała Patera) nikt z tych ludzi nie robi z tego problemu. Nie chciałbym być odebrany jako jakiś rasista. Piszę jak jest. Pogardę dla morderców, sadystów i bestii w ludzkiej skórze (jak tych, którzy mordowali Polaków na Wołyniu, czy w Katyniu) będę miał zawsze i stąd się bierze pisanie o nich z małej litery (co i tak uważam za bardzo ulgowe traktowanie). Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...