Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wszystko ma jakiś cel
co istnieje pod słońcem

by nie być zostawionym
jak sierota przygarnia nas
do siebie słabych i cierpiących

upadłych na duchu swoim
rozstajną drogą wyborów
wyjałowionych słów chodników

dla tych którzy najbardziej
potrzebują dobrej nocy i dnia
wschodów zachodów nastających

ciepłej poduszki realnej w piórach
w zmaganiach pierza rozsypanym
z zamysłem odłączenia rogatego

ze zwykłym że tak przy stole
możesz się teraz ukryć w szafie
amen lub nic białe na czarnym

Opublikowano

kiedy Boga nie będzie
umrę naprawdę
a strach nie będzie miał sensu
bo czego się bać
gdy poza teraz donikąd nie sięgnę

nie powiem matce dziękuję
bo skończyła się dla tego i tamtego świata

nie będzie nikogo kto chciałby się modlić
więc umrzeć mi pozwól
na brzegu Twojej dłoni

:-))
To taka refleksja do wiersza i tytułu. Poruszyłaś ciekawy temat do głebszej refleksji. Wiersz nie na chwilę. anna

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



piękna Aniu. Dziękuję za nią, jest bardzo cenna dla mnie..no i nie wiem, może dla innych
też będzie. Fajnie, że się zatrzymałaś, chyba to już tak jest, że pisząc o takiej tematyce
przechodzi zwykle bez 'echa', J. serdecznie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



piękna Aniu. Dziękuję za nią, jest bardzo cenna dla mnie..no i nie wiem, może dla innych
też będzie. Fajnie, że się zatrzymałaś, chyba to już tak jest, że pisząc o takiej tematyce
przechodzi zwykle bez 'echa', J. serdecznie


Nie zrażaj się Judyto. Warto poruszać tematy, które skłanią do myślenia, wymagają zajęcia stanowiska. A że wiele osób je omija? To co? Najpierw trzeba się przyzać do Boga przed sobą, by można się było przyznać przed innymi. To nie zawsze prosta droga. Pozdrawiam ciepło i dziękuję za wiersz .a
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



piękna Aniu. Dziękuję za nią, jest bardzo cenna dla mnie..no i nie wiem, może dla innych
też będzie. Fajnie, że się zatrzymałaś, chyba to już tak jest, że pisząc o takiej tematyce
przechodzi zwykle bez 'echa', J. serdecznie


Nie zrażaj się Judyto. Warto poruszać tematy, które skłanią do myślenia, wymagają zajęcia stanowiska. A że wiele osób je omija? To co? Najpierw trzeba się przyzać do Boga przed sobą, by można się było przyznać przed innymi. To nie zawsze prosta droga. Pozdrawiam ciepło i dziękuję za wiersz .a
Nie zrażam się, Dziękuję za Twoje utwierdzenie i dobre słowo. Tak po prostu człowiekowi jest zwyczajnie smutno, też miewam upadki jak każdy człowiek z krwi i kości, ale nigdy nie zapominam, kto nad tym wszystkim stoi, a dary same się wysypią, z zesłania ducha(taką mam nadzieję). Przyznaję, że na obecny czas to jakoś sama mniej może zostawiam śladów na forum, z tego powodu, że czasem czuję się nazbyt zmęczona.
J. ja także Ci dziękuję za przeczytanie i oczywiście cieplutko i serdecznie..dobrego dnia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dobrze widzi się tylko sercem- natrafiłam na taki cytat dziś
tak, zdaje się,że masz rację. Serdecznie dziękuję Jolu za ponowne
Opublikowano

bardzo ciekawie i skonstruowałaś ten wiersz Judyto.
najpierw prolog o istnieniu, przedstawienie "postaci" (słabi, cierpiący, upadli), dalej - czego potrzebują (najbardziej podoba mi się motyw z poduszką) i finał ze stołem (przyjąć), szafą (schować), wybrać białe albo czarne...
tak mi się przeczytał Twój wiersz. nie odczułem w nim ani jednego cienia demagogii, czy wpychania na siłę pouczeń itp. (co się tak nieraz szumnie wypomina szczególnie w tv, czy przy innej okazji). wolność światopoglądowa nie oznacza przecież "nic nie mówienia" lecz wolności wypowiedzi - klarownej, kulturalnej i szanującej odbiorcę.
pozdrawiam Judyto serdecznie :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


otóż to Krzysiu, dlatego czując tą wolność, a tylko prawdziwa jest w Nim
- to tak sobie sama porozważałam teraz..., chyba sam się skonstruował
i tak oto napisałam jak wyżej. Fajnie, że przeczytałeś- dziękuję bardzo.
Nie miałam zamiaru moralizować czy inaczej. Nie oto chodzi. Z szacunkiem
i dla Ciebie jak największym, że jesteś i zechciałeś słowem...J. dziękuję bardzo
i rzecz jasna serdeczności po same wnętrzności... dzięki że czytałeś mądrze,
że Ci się chciało(...)
Opublikowano

Pomyślałem: tytuł dość ciężki i pretensjonalny - ale wiersz taki nie jest i rzeczywiście ominęłaś pułapkę patosu i pouczania, co niełatwe przy tym temacie - szacunek. Koniec jest celny, ale niestety refleksja jakoś szczególnie do mnie nie trafia.
Pozdrawiam

Opublikowano

taki bardzo teraźniejszy ten wiersz, czuć smutek przemijania i że czasami tak niewiele możemy zrobić choć by się chciało
czytam ten wiersz i choć początkowo doceniałem tylko temat, teraz znajduję też dobre wersy
pozdrawiam
r

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dziękuję Pielgrzymie, że tutaj dotarłeś. Szacunek jak najbardziej(: wzajemny
Refleksji nie ma po prostu, a może jest? Może jest u każdego z osobna inna..hmm..
J. serdecznie i cieplutkiego dnia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hm..Dziękuję Dorotko, szczególnie, za ten czas...w końcu
pewnie to i owo -od początku nie spodziewało się wglądu
głębszego. A jak tak uważasz to Bóg się pewnie cieszy.
J. serdecznie i cieplutkiego dnia, uśmiecham się również do Ciebie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jacku, no to powiem tylko: fajnie, że jesteś!
człowiek czasem zaginion pośród życiowych ścieżek
jak w leśnych. Tak ostatnio wpadam i wypadam jak
latawiec, J. serdecznie Ci dziękuję i cieplutko
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Fajnie Rafale, tak się ułożyło- taki jest, pewnie nie jest idealny(zdaje sobie z tego sprawę),
ale być nie musi, J. serdecznie Ci dziękuję za poświęconą chwilę i czytanie, cieplutkiego dnia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie


    • Drogi Pamiętniku. 23.02.26

       

      Dziś myślałem, że chcę umrzeć. Ciężko to wszystko ułożyć. Znów, czuję się jak dziecko. Nie wiem co robić.
      Szukam słów, na prawdę chciałbym powiedzieć coś więcej. Jestem pusty, nie potrafię sobie zaufać. Kilka razy chciałem dziś coś napisać.
      Od serca. Sam się łapię na kłamstwie. Od serca? Nie chcę nikogo skrzywdzić. Zaczynam wątpić w serce i miłość.
      Czy wierzę, że kiedyś będzie lepiej? Tak po prostu. Życie będzie miało smak. Zbędny patos… Chciałem podjąć temat wrażliwości.
      Jak mógłbym to robić? Skoro jestem dla siebie katem. W każdym razie, cieszę się, że jesteś. Cieszę się, że mogę to zrobić.
      Jesteś i mogę w końcu coś pisać. Myślisz, że warto jest kochać? … Wbijać wzrok, wzdychać, słuchać i milczeć.
      Być blisko… Drogi Pamiętniku, dla mnie kochać to marzyć. Nic więcej. Bardzo kochać? To dużo marzyć. Widzieć wyraźny kształt.
      Czuć intensywny zapach, dotykać i… otworzyć oczy. Wrócić.  Marzę, w kółko tylko marzę. Marznę przy tym. Chłód jest kojący.
      Zapach codzienności. Czy na prawdę chciałem dziś umrzeć? Czy tylko zapomnieć?

       

      Drogi Pamiętniku.

       

      Za oknem śpiewają już ptaki. To takie proste i takie pełne. Ciekawe co mówią… Wiatr jest jednak zimny. Próbuje zasnąć.
      Jutro, to odległa historia. Noc jest piękna. Świecą gwiazdy. Wybacz tę tkliwość. Kochać każdego dnia. Każdego dnia inaczej.
      O tym właśnie marzę. Myślisz, że się uda? Myślisz, że będę miał siły? Zobaczymy się jutro? … 

       

      Drogi Pamiętniku.

       

      Dziś wstałem bardzo wcześnie. Ciekawie jest obserwować innych, gdy budzą się do życia. Jest ruch, śpieszą się.
      Pada deszcz. Czuję, że mam więcej motywacji. Czyli mogę coś więcej, zastanowić się i przemyśleć.
      Milczę długo, patrzę ślepo w jeden punkt. Jednak się nie udało. Spróbuję jutro, jeśli dziś nie umrę.
      Może na przejściu ktoś nie zauważy? Dużo dramatu. Dam spokój, będę się starał. Gubię się w pytaniach.
      Dziś mam motywację, ból nie jest tak silny. Będę walczyć, ale to już brzmi poważnie. Co jest proste, a co jest trudne?
      Z tym Cię zostawiam.

       

      Drogi Pamiętniku.

       

      Czas mija, ludzie mijają mnie obojętnie na ulicy. Chciałbym powiedzieć, że jestem wciąż taki sam. Sam już nie wiem.
      Może jednak widzę wartość w tym kim jestem? Potrafię zauważyć, co z tego? Jeśli chcę dla innych, muszę chcieć dla siebie.
      Zauważyć to niewiele. Dodać odwagi, innym i sobie. Wciąż to samo. Wciąż kręcę się w kółko. To co chciałbym, nie ma znaczenia.
      Chciałbym kogoś kochać, drogi Pamiętniku. Kochać to znaczy… Zamykam oczy. Póki co jestem tutaj. Tylko marzę, jak zwykle.
      Barwy marzeń z codzienną szarością.  Nie trudną, mam w życiu dużo szczęścia. Szarością obojętności, zwykłością, konkursem sprawczości.
      Niespełnionych marzeń. Jak z wrażliwością. Inni śmieją się i rumienią. Wiem, że na chwilę. 

      *

      Drogi Pamiętniku.

       

      Zastanawiam się długo, co ja w ogóle mogę wiedzieć o miłości? Pobłażam tylko przyjemności. Znów od początku. Chcę, tak bardzo pragnę,
      a potem brzydzę się. Szczyt doznań, a potem zwykłość. Nieznośna zwykłość. Płonę przez to od środka. Ogień nie ma już co palić.
      Może to remedium na żal? Może nie można go spalić? Drogi Pamiętniku, chciałbym zostawić wszystko i zacząć od początku.
      Banał, wiem. Kto by nie chciał. Niszczę tylko swój własny szacunek. Błogość chwili to nie miłość.

      *

      Drogi Pamiętniku. 

       

      Nasze spotkania to dar. Łapię się na tym, bo jednak mam nadzieję. Chciałbym się kiedyś tym podzielić. Wiem, to duże wyzwanie.
      Złość i gniew palą mnie od środka. Wciąż. Nie wiem, dlaczego złoszczę się tylko na siebie. Dla innych, mam inny pomysł. 
      Ten pomysł to Ty drogi Pamiętniku. Ciebie chciałbym ofiarować. Twą wierność, że byłeś zawsze gotowy. 

       

      Drogi Pamiętniku. 

       

      Nie oddam Cię tak szybko, nie martw się. Jesteś zbyt cenny, jeszcze chcę z Tobą być. Dniem i nocą, zwracać się. Pisać.
      Czuję się jak opętany. Opętany miłością. Słońce świeci trochę jaśniej… ale zaraz przyjdą chmury.
      Ścisnę Cię mocno, schowam pod poduszkę. Wrócę, kiedy będę mógł. Będę spełniał Twoje życzenia. 

      *

      Drogi Pamiętniku.

       

      Nie wiem co robić, nie mogę jeść. Z resztą i tak włóczę się tylko po pustym pokoju.
      Czuję ciężar kary. Osiadł na barkach i plecach. Sam jestem dla siebie sędzią. Wzdycham ciężko, marzę.
      Wściekam się znów na to słowo. Potrafię tylko marzyć. To straszna udręka. Inni mówią, że warto. 
      Proszę jedynie by ktoś kiedyś dostrzegł Twoją wartość. Nie marzę, a proszę. 

       

      Drogi Pamiętniku.

       

      Piszę, chociaż drżą mi ręce. Czasem tak bardzo chciałbym nie być sobą. Nie mogę się od tego uwolnić.
      Jedyną rzeczą, w którą jeszcze wierzę, jesteś Ty. Szczerość, którą Cię darzę. Nienawidzę gdy ciało domaga się, aby zapomnieć.
      Znikam wtedy, latam w chmurach. Spadam, zawsze spadam. Być może brak sił ciągnie mnie w dół? Odkrycie.
      Długo stoję pod prysznicem. Liczę, że woda rozpuści mój żal. Szkoda tracić czas. Nie wiem co będzie dalej. Niczego nie mogę obiecać.

       

      Drogi Pamiętniku.

       

      Dziś najwyższy czas, żeby napisać coś więcej. Mówię o szczerości, w takim razie chcę być z Tobą szczery.
      Nie wiem od czego zacząć. Mój prywatny kosmos wrażeń ciężko opisać.  Niestety, tylko mój prywatny.
      To sedno moich zmartwień. Miałkość relacji. Obojętność. Pozór wrażliwości.
      Nie, wyprzedzam Twoje pytanie. Nie uważam samego siebie za kryterium wrażliwości. Ale…
      Lista jest jeszcze długa. Nie wierzę już w prawdziwość intencji kogokolwiek. Nawet własnych.
      Pory roku zmieniają się. Wiosną jest więcej życia. Ludzie śmieją się, zakładają rodziny. Mają dzieci.
      Świadomie skazać kogoś na karę życia w królestwie bez ciepła? Godne potępienia. W nikogo nie chcę się tutaj bawić.
      Już o tym było, ale powtórzę się. Dziękuję za Twoją cierpliwość i spokój. Myślę, że jeszcze wiele mogę w Tobie odkryć.

       

      Drogi Pamiętniku.

       

      Nie mogę odpędzić się od myśli. Pewnie chciałbyś usłyszeć coś konkretnego, mniej deklaracji.
      Odtrącić czyjąś sympatię. Czy wiesz, że to ból? Czuć głód bliskości, a jednak odmówić. Ja również słyszałem „nie”.
      Każdy był jak cios. Daruj proszę, nie chcę już do tego wracać. W ciemności było najciszej. Jest najciszej.
      Ciało. Nienawidzę go! Liczy się tylko fizyczność i zwykłość. Byleby się nie wyróżniać. Nie mam siły się złościć.
      Wstaję, siadam. Nie mogę stać w miejscu. Nie mogę patrzeć w lustro. Dotykam blizn. Delikatnie, wolno… Przypominają, że żyję. 

      Drogi Pamiętniku.

       

      Obojętność. Czy nie jesteś zdania, że nauczyliśmy się jej z biegiem lat? Kto mógł, ten się nauczył.
      Boję się, że nawet nie rozpocząłem tego wyścigu. 

       

      Drogi Pamiętniku.

       

      Chcę tylko do Ciebie wrócić. Chociaż, nie mam już siły na uśmiech… 

       

      Kochany Pamiętniku.

       

      Dlaczego miałbym się tego wstydzić? Tak właśnie Cię nazwać. Czuję, że jestem dla Ciebie ważny. Czuję, że mamy coś wspólnego.
      Połączyła nas wspólna historia. Wiem, że nie chciałbyś być pusty. Chociaż muszę przyznać, że pustym jest łatwiej.
      Tego niestety nie można się nauczyć. Ale… zostawmy resztę. Będziemy dla siebie. Ja będę pisał, a Ty będziesz słuchał.
      Pewnie stać Cię na dużo więcej. Razem. Wierzę, że nigdy mnie nie opuścisz. To trochę jak ślub. Nie uważam, żeby to było coś złego.
      Dodajmy naszej relacji trochę koloru. Zastanów się nad tym, jutro wrócę. Jak zawsze.

       

      Kochany Pamiętniku.

       

      Dziś czuję nową energię. Czuję jakbym mógł trochę więcej. Ekscytacja? To chyba jednak trochę za dużo. 
      Natomiast cieszę się na Twoją decyzję. Byłeś, jesteś… Czy można zaryzykować, że będziesz? Nie, nie wątpię. 
      Puszczę Ci swoją ulubioną muzykę. Może zabiorę na spacer… Oby tylko nie do tego przeklętego parku.
      Tam, gdzie ostatni raz widziałem się z nią… O tym pewnie nie chcesz słuchać, a ja tym bardziej nie powinienem mówić.

       

      Kochany Pamiętniku.

       

      Za oknem wiosna. Ludzie trzymają się za ręce, spacerują. Cieszą się życiem. Wciąż słyszę echo jej słów. Zwykłych, banalnych słów.
      Próbuję sobie pomóc chwilą zapomnienia. Wciąż i w kółko tylko na chwilę. Upadam coraz boleśniej. Dobrze, że jesteś.
      Dobrze, że mam kogoś komu mogę się zwierzyć. Za oknem wiosna, a ja wciąż czuję chłód. Nie wiem, czy kiedyś zbiorę się w sobie.
      Oddycham ciężko, długo i wolno. Brzemię doświadczeń jest moją karą. Tak właśnie myślę. Gdybym tylko mógł… Zrobiłbym coś inaczej?
      Wzdrygam się na odpowiedź. Nie znam jej. Musiałbym urodzić się na nowo.

       

      Kochany Pamiętniku.

       

      Mój kochany, jedyny Pamiętniku. Muszę Ci coś wyznać. Znam powód. Odpowiedź jest prosta. To ja. Odmówiła, bo jestem mną.
      Brzydki, blady, bez życia. Nie oddycham, dyszę. Nie zliczę straconych szans. Będziesz moją szansą? Błagam Pamiętniku!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ojcu łapa i ciapa, Łucjo
    • @andrew   Wzruszający wiersz. Paciorki różańca jako metafora prowadzenia ku Bogu to ciekawy dodatek. :) Pozdrawiam. 
    • Drogi Pamiętniku. 23.02.26   Dziś myślałem, że chcę umrzeć. Ciężko to wszystko ułożyć. Znów, czuję się jak dziecko. Nie wiem co robić. Szukam słów, na prawdę chciałbym powiedzieć coś więcej. Jestem pusty, nie potrafię sobie zaufać. Kilka razy chciałem dziś coś napisać. Od serca. Sam się łapię na kłamstwie. Od serca? Nie chcę nikogo skrzywdzić. Zaczynam wątpić w serce i miłość. Czy wierzę, że kiedyś będzie lepiej? Tak po prostu. Życie będzie miało smak. Zbędny patos… Chciałem podjąć temat wrażliwości. Jak mógłbym to robić? Skoro jestem dla siebie katem. W każdym razie, cieszę się, że jesteś. Cieszę się, że mogę to zrobić. Jesteś i mogę w końcu coś pisać. Myślisz, że warto jest kochać? … Wbijać wzrok, wzdychać, słuchać i milczeć. Być blisko… Drogi Pamiętniku, dla mnie kochać to marzyć. Nic więcej. Bardzo kochać? To dużo marzyć. Widzieć wyraźny kształt. Czuć intensywny zapach, dotykać i… otworzyć oczy. Wrócić.  Marzę, w kółko tylko marzę. Marznę przy tym. Chłód jest kojący. Zapach codzienności. Czy na prawdę chciałem dziś umrzeć? Czy tylko zapomnieć?   Drogi Pamiętniku.   Za oknem śpiewają już ptaki. To takie proste i takie pełne. Ciekawe co mówią… Wiatr jest jednak zimny. Próbuje zasnąć. Jutro, to odległa historia. Noc jest piękna. Świecą gwiazdy. Wybacz tę tkliwość. Kochać każdego dnia. Każdego dnia inaczej. O tym właśnie marzę. Myślisz, że się uda? Myślisz, że będę miał siły? Zobaczymy się jutro? …    Drogi Pamiętniku.   Dziś wstałem bardzo wcześnie. Ciekawie jest obserwować innych, gdy budzą się do życia. Jest ruch, śpieszą się. Pada deszcz. Czuję, że mam więcej motywacji. Czyli mogę coś więcej, zastanowić się i przemyśleć. Milczę długo, patrzę ślepo w jeden punkt. Jednak się nie udało. Spróbuję jutro, jeśli dziś nie umrę. Może na przejściu ktoś nie zauważy? Dużo dramatu. Dam spokój, będę się starał. Gubię się w pytaniach. Dziś mam motywację, ból nie jest tak silny. Będę walczyć, ale to już brzmi poważnie. Co jest proste, a co jest trudne? Z tym Cię zostawiam.   Drogi Pamiętniku.   Czas mija, ludzie mijają mnie obojętnie na ulicy. Chciałbym powiedzieć, że jestem wciąż taki sam. Sam już nie wiem. Może jednak widzę wartość w tym kim jestem? Potrafię zauważyć, co z tego? Jeśli chcę dla innych, muszę chcieć dla siebie. Zauważyć to niewiele. Dodać odwagi, innym i sobie. Wciąż to samo. Wciąż kręcę się w kółko. To co chciałbym, nie ma znaczenia. Chciałbym kogoś kochać, drogi Pamiętniku. Kochać to znaczy… Zamykam oczy. Póki co jestem tutaj. Tylko marzę, jak zwykle. Barwy marzeń z codzienną szarością.  Nie trudną, mam w życiu dużo szczęścia. Szarością obojętności, zwykłością, konkursem sprawczości. Niespełnionych marzeń. Jak z wrażliwością. Inni śmieją się i rumienią. Wiem, że na chwilę.  * Drogi Pamiętniku.   Zastanawiam się długo, co ja w ogóle mogę wiedzieć o miłości? Pobłażam tylko przyjemności. Znów od początku. Chcę, tak bardzo pragnę, a potem brzydzę się. Szczyt doznań, a potem zwykłość. Nieznośna zwykłość. Płonę przez to od środka. Ogień nie ma już co palić. Może to remedium na żal? Może nie można go spalić? Drogi Pamiętniku, chciałbym zostawić wszystko i zacząć od początku. Banał, wiem. Kto by nie chciał. Niszczę tylko swój własny szacunek. Błogość chwili to nie miłość. * Drogi Pamiętniku.    Nasze spotkania to dar. Łapię się na tym, bo jednak mam nadzieję. Chciałbym się kiedyś tym podzielić. Wiem, to duże wyzwanie. Złość i gniew palą mnie od środka. Wciąż. Nie wiem, dlaczego złoszczę się tylko na siebie. Dla innych, mam inny pomysł.  Ten pomysł to Ty drogi Pamiętniku. Ciebie chciałbym ofiarować. Twą wierność, że byłeś zawsze gotowy.    Drogi Pamiętniku.    Nie oddam Cię tak szybko, nie martw się. Jesteś zbyt cenny, jeszcze chcę z Tobą być. Dniem i nocą, zwracać się. Pisać. Czuję się jak opętany. Opętany miłością. Słońce świeci trochę jaśniej… ale zaraz przyjdą chmury. Ścisnę Cię mocno, schowam pod poduszkę. Wrócę, kiedy będę mógł. Będę spełniał Twoje życzenia.  * Drogi Pamiętniku.   Nie wiem co robić, nie mogę jeść. Z resztą i tak włóczę się tylko po pustym pokoju. Czuję ciężar kary. Osiadł na barkach i plecach. Sam jestem dla siebie sędzią. Wzdycham ciężko, marzę. Wściekam się znów na to słowo. Potrafię tylko marzyć. To straszna udręka. Inni mówią, że warto.  Proszę jedynie by ktoś kiedyś dostrzegł Twoją wartość. Nie marzę, a proszę.    Drogi Pamiętniku.   Piszę, chociaż drżą mi ręce. Czasem tak bardzo chciałbym nie być sobą. Nie mogę się od tego uwolnić. Jedyną rzeczą, w którą jeszcze wierzę, jesteś Ty. Szczerość, którą Cię darzę. Nienawidzę gdy ciało domaga się, aby zapomnieć. Znikam wtedy, latam w chmurach. Spadam, zawsze spadam. Być może brak sił ciągnie mnie w dół? Odkrycie. Długo stoję pod prysznicem. Liczę, że woda rozpuści mój żal. Szkoda tracić czas. Nie wiem co będzie dalej. Niczego nie mogę obiecać.   Drogi Pamiętniku.   Dziś najwyższy czas, żeby napisać coś więcej. Mówię o szczerości, w takim razie chcę być z Tobą szczery. Nie wiem od czego zacząć. Mój prywatny kosmos wrażeń ciężko opisać.  Niestety, tylko mój prywatny. To sedno moich zmartwień. Miałkość relacji. Obojętność. Pozór wrażliwości. Nie, wyprzedzam Twoje pytanie. Nie uważam samego siebie za kryterium wrażliwości. Ale… Lista jest jeszcze długa. Nie wierzę już w prawdziwość intencji kogokolwiek. Nawet własnych. Pory roku zmieniają się. Wiosną jest więcej życia. Ludzie śmieją się, zakładają rodziny. Mają dzieci. Świadomie skazać kogoś na karę życia w królestwie bez ciepła? Godne potępienia. W nikogo nie chcę się tutaj bawić. Już o tym było, ale powtórzę się. Dziękuję za Twoją cierpliwość i spokój. Myślę, że jeszcze wiele mogę w Tobie odkryć.   Drogi Pamiętniku.   Nie mogę odpędzić się od myśli. Pewnie chciałbyś usłyszeć coś konkretnego, mniej deklaracji. Odtrącić czyjąś sympatię. Czy wiesz, że to ból? Czuć głód bliskości, a jednak odmówić. Ja również słyszałem „nie”. Każdy był jak cios. Daruj proszę, nie chcę już do tego wracać. W ciemności było najciszej. Jest najciszej. Ciało. Nienawidzę go! Liczy się tylko fizyczność i zwykłość. Byleby się nie wyróżniać. Nie mam siły się złościć. Wstaję, siadam. Nie mogę stać w miejscu. Nie mogę patrzeć w lustro. Dotykam blizn. Delikatnie, wolno… Przypominają, że żyję.  Drogi Pamiętniku.   Obojętność. Czy nie jesteś zdania, że nauczyliśmy się jej z biegiem lat? Kto mógł, ten się nauczył. Boję się, że nawet nie rozpocząłem tego wyścigu.    Drogi Pamiętniku.   Chcę tylko do Ciebie wrócić. Chociaż, nie mam już siły na uśmiech…    Kochany Pamiętniku.   Dlaczego miałbym się tego wstydzić? Tak właśnie Cię nazwać. Czuję, że jestem dla Ciebie ważny. Czuję, że mamy coś wspólnego. Połączyła nas wspólna historia. Wiem, że nie chciałbyś być pusty. Chociaż muszę przyznać, że pustym jest łatwiej. Tego niestety nie można się nauczyć. Ale… zostawmy resztę. Będziemy dla siebie. Ja będę pisał, a Ty będziesz słuchał. Pewnie stać Cię na dużo więcej. Razem. Wierzę, że nigdy mnie nie opuścisz. To trochę jak ślub. Nie uważam, żeby to było coś złego. Dodajmy naszej relacji trochę koloru. Zastanów się nad tym, jutro wrócę. Jak zawsze.   Kochany Pamiętniku.   Dziś czuję nową energię. Czuję jakbym mógł trochę więcej. Ekscytacja? To chyba jednak trochę za dużo.  Natomiast cieszę się na Twoją decyzję. Byłeś, jesteś… Czy można zaryzykować, że będziesz? Nie, nie wątpię.  Puszczę Ci swoją ulubioną muzykę. Może zabiorę na spacer… Oby tylko nie do tego przeklętego parku. Tam, gdzie ostatni raz widziałem się z nią… O tym pewnie nie chcesz słuchać, a ja tym bardziej nie powinienem mówić.   Kochany Pamiętniku.   Za oknem wiosna. Ludzie trzymają się za ręce, spacerują. Cieszą się życiem. Wciąż słyszę echo jej słów. Zwykłych, banalnych słów. Próbuję sobie pomóc chwilą zapomnienia. Wciąż i w kółko tylko na chwilę. Upadam coraz boleśniej. Dobrze, że jesteś. Dobrze, że mam kogoś komu mogę się zwierzyć. Za oknem wiosna, a ja wciąż czuję chłód. Nie wiem, czy kiedyś zbiorę się w sobie. Oddycham ciężko, długo i wolno. Brzemię doświadczeń jest moją karą. Tak właśnie myślę. Gdybym tylko mógł… Zrobiłbym coś inaczej? Wzdrygam się na odpowiedź. Nie znam jej. Musiałbym urodzić się na nowo.   Kochany Pamiętniku.   Mój kochany, jedyny Pamiętniku. Muszę Ci coś wyznać. Znam powód. Odpowiedź jest prosta. To ja. Odmówiła, bo jestem mną. Brzydki, blady, bez życia. Nie oddycham, dyszę. Nie zliczę straconych szans. Będziesz moją szansą? Błagam Pamiętniku!
    • Popił im rak. O, go karmił i pop
    • @Robert Witold Gorzkowski   Świetna jest ta metafora owcy, która udaje wilka żeby przeżyć, a na końcu i tak wraca do beku. To może być nie  tylko o jednostce, lecz o całym mechanizmie. "Myślisz głową baranią" mogłoby brzmieć jak obelga, ale tutaj brzmi jak wyrok. Możesz odnieść sukces ("zbić fortunę"), ale jeśli Twoja samoocena i sposób myślenia pozostają "baranie" (uległe, lękowe), Twoja natura zawsze Cię zdradzi.  Wspaniale napisane. :) Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...