Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

niech każdy zwróci się teraz w tę stronę
jakbym co najmniej począł
coś co najmniej dziwnego

nie jestem zmanierowany
dobrymi manierami
nudzi mnie metro i komunikacja
w
ogóle

a teraz refren
chuj chuj chuj chuj
chuj chuj chuj chuj
chujch uj chu jchuj
chujc hu jchuj chuj (chuj)


pozostali mi
jeszcze celebryci
których miasto wciąga nosem jak mnie
którzy srają jak my
którzy pieprzą się jak ty
i bluzgają jak pan zdzich

i drugi refren
chuj chuj chuj chuj
chuj chuj chuj chuj
chujch uj chu jchuj
chujc hu jchuj chuj (chuj)

Opublikowano

widzę, Żuber, że chcesz pójść w szranki celebrytów, wracaj!!! ;)

krótka piłka; nie byłoby popeliny, gdyby nie było tępej tuszy i głodu sensacji. to gapie/podjadacze dopatrują się/wręcz domagają lawiny gówna i odpalają fanfary już przy pierdnięciu i hakowo, hakowo, hakowo bywa, ale grunt żeby bywało i to jest najbardziej kudłate. o pudelkach słyszałam, że często z igły widły jednak i to też jest kudłate.
nie liczą się dokonania/umiejętności, tylko kotyliony i marka na oprawkach - a że szkieła tuszy, jak denka to w słońcu jak lupy :D!

wykonanie spontaniczne, że tak powiem, dużo haków - hehehe, miałko ale zamysł jak najbardziej.
pozdrówki
kaśka

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



i dlatego jak dziecko znęcam się nad ptaszkiem a może to "poezja" inspirowana wiosną?-
protestuję!
masz dzieci? zdrowe są? to dobrze
jak można pisać w kontekście ; każde dziecko, to sadysta???
Janusz, ogarnij się w... garderobie, no!
;)
Opublikowano

oraju... tys bedzie? ;)

jak to mawiał pewien baca:

- a na ch... ci ta guma?
odpowiedź zawsze była ta sama:
- abo brzyćki, zaroski załus!
;))
Żubrze, i na co Ci ten refren?
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



i dlatego jak dziecko znęcam się nad ptaszkiem a może to "poezja" inspirowana wiosną?-
protestuję!
masz dzieci? zdrowe są? to dobrze
jak można pisać w kontekście ; każde dziecko, to sadysta???
Janusz, ogarnij się w... garderobie, no!
;)
Każde dziecko to sadysta.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Słowem mnie kochasz, słowem całujesz, pożądasz, pieścisz i adorujesz. Ja cię dotykam swoim obrazem, niby osobno, a jednak razem.   Bo to jest taka miłość śliczna, miłość platoniczna.   Odległość dla nas jest sprzymierzeńcem. Nie obiecywać, nie żądać więcej. Trwać w miłowaniu, jak w zawieszeniu, pragnienia swoje zostawiać w cieniu. Nie tracić zmysłów, nie żądać więcej, O krok się cofać, kiedy goręcej.   Bo kiedy słowo ciałem się stanie, ta nasza miłość istnieć przestanie. Codzienność zburzy i proza życia, będzie to miłość nie do użycia.   Bo to jest taka miłość śliczna, miłość platoniczna.
    • @Migrena   Niesamowita, turpistyczna wizja. Ten wiersz nie prosi o uwagę, on ją wymusza zimnym wziernikiem. Świetne metafory! Tekst, który działa na kilku poziomach jednocześnie i na każdym jest precyzyjny jak narzędzie chirurgiczne. Na powierzchni - wizyta u wenerologa, diagnoza, procedura. Dla mnie to nie jest wiersz o chorobie, ale o tym, co dzieje się z intymnością, gdy trafi w tryby systemu - medycznego, społecznego, ontologicznego. Lekarz bez twarzy to nie postać - to instytucja. Wziernik to nie narzędzie - to metafora każdego spojrzenia, które zamienia człowieka w dokumentację. "Ja przechodzi w to" - to zdanie mogłoby być kluczem do całego tekstu. Ale najbardziej uderza koniec - ulga, że jest kompletny jako "ropiejąca prawda" - człowiek w tym systemie zaczyna w nim szukać potwierdzenia własnego istnienia. Piszesz o tym w sposób magnetyczny. Świetny tekst!
    • @Łukasz Jurczyk   To wstrząsający zapis agonii. Salmakida nie zostaje zdobyta mieczem, lecz pożarta od środka przez czas, głód i beznadzieję. Narrator patrzy na to chłodnym okiem kogoś, kto widział niejedno, ale tutaj dociera do granicy człowieczeństwa. Wiersz zaczyna się od najbardziej podstawowych instynktów. Głód i pragnienie stają się jedyną rzeczywistością. Fragment o „kościach w zupie” i pytaniu „czyje” jest najbardziej makabryczny. Sugeruje, że w oblężonej twierdzy zatarły się granice moralne. Towarzyszy temu bunt przeciw bogom - chce, by „też poczuli głód”.   Rozpada się wspólnota - ludzie przestają być braćmi broni, a stają się potencjalnymi ofiarami lub oprawcami. Świetna jest teza, że prawdziwa klęska dzieje się w głowie, a nie na murach. Przeciwnikowi wystarczyło poczekać - Salmakida „umarła sama”.   "Wiatr udający życie" - kiedy wróg w końcu wchodzi do środka, nie zastaje bohaterów ani nawet godnych litości ofiar. Zastaje pustkę. Narrator nie opisuje bitwy, opisuje znikanie. „Świat się kończy , w mojej głowie , po kawałku” - gdy ginie obserwator i jego wartości, świat zewnętrzny przestaje istnieć.    Świetny tekst - jak zawsze!  Weszli. Mają tarcze z brązu, w których odbija się nasz wstyd. Słońce ich kocha. Mówią tym samym językiem co ja. Ale ich słowa są twarde jak oliwki, moje - sypią się jak popiół.
    • @bazyl_prost co znowu muchomorzę, chcesz żebym poszła?
    • @Migrena   Jeśli moje analizy mają głębię, to dlatego, że Twoje wiersze ją mają. A jeśli się uśmiechasz - to wiedz, że właśnie wywołałeś podobny uśmiech po tej stronie. Pozdrawiam. :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...