Krótko po swoich ósmych urodzinach Cedryk uznał, że jest na tyle duży i odważny, że sam może się wybrać na konną przejażdżkę do sklepu pana Hobbsa. Miał bowiem ochotę odwiedzić starego przyjaciela, ale wszyscy byli zajęci. Mama pomagała w niedalekim przytułku, a dziadek zajmował się jakimiś dokumentami z panem Havishamem. Cedryk uznał, że nie będzie im przeszkadzał. Potrafił już sam siodłać swojego kucyka, doskonale znał drogę do sklepu i wydawało mu się, że to doskonały pomysł na spędzenie poranka.
Cedryk odwiedził zatem stajnię, gdzie nie spotkał nikogo ze służby. Nikt zatem nie powstrzymał go przed osiodłaniem wierzchowca i wyjechaniem na nim poza teren posiadłości. Początkowo wycieczka była naprawdę pyszna. Słońce świeciło, śpiewały ptaki, a wokół natura szalała wybuchami zieleni liści i kolorowych płatków kwiatów. W pewnym momencie Cedrykowi zdawało się, że widzi zająca. Zafascynowany, postanowił na chwilę zboczyć z drogi, by lepiej przyjrzeć się zwierzęciu. Rzadko spotykał je bowiem w okolicy zamku, a ich długie uszy i miękkie nosy bardzo mu się podobały.
Szarak śmigał między rzadkimi krzewami, a Cedryk poganiał kucyka. Ścigał zwierzę przez dłuższą chwilę, aż wreszcie stracił je z oczu. Rozczarowany chłopiec odkrył wtedy, że znalazł się na zupełnie nieznanej mu ścieżce. Trochę się tym zaniepokoił, ale spróbował odtworzyć w głowie drogę, jaką przebył z zającem i doszedł do wniosku, że musi zmierzać w prawo, a wtedy z pewnością dotrze odpowiedniej trasy.
Niestety tak się nie stało. Cedryk uparcie jechał dróżką, a ta wciąż wiła się wśród drzew i nie zapowiadało się, by miała go zaprowadzić do miasteczka. Chłopiec jednak wciąż trzymał głowę wysoko uniesioną, gdyż wierzył, że wreszcie trafi do miasteczka. Zamiast tego w pewnym momencie wyjechał z lasu w pobliżu nieznanego mu gospodarstwa. Szybko zauważyła go jakaś dziewczynka i zniknęła w domu. Chwilę później wyszedł z niego wysoki, zarośnięty mężczyzna z gniewną miną. Cedryk się wystraszył.
Mężczyzna początkowo wydawał się zdenerwowany obecnością chłopca. Kiedy jednak zbliżył się do niego, jego twarz złagodniała:
- Toż to mały lord! Twoja matka wiele razy nam pomogła. Co ty tutaj robisz, chłopcze, zgubiłeś się?
- Tak - odparł z ulgą Cedryk, który zrozumiał, że jego problemy właśnie się skończyły.
Miał rację. Farmer zaprowadził go prosto do miasteczka i do sklepu pana Hobbsa, a potem Cedryk wrócił do zamku, cały i bezpieczny.
Aktualizacja: 2026-02-06 05:04:11.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.