*** (Czasem ma dusza jakby świetlna grota)

Cza­sem ma du­sza jak­by świetl­na gro­ta
Go­do­wych świa­teł nie­ci krąg ol­brzy­mi.
I mar wy­gna­nych wra­ca rój piel­grzy­mi,
Przez uma­jo­ne wra­ca zie­lem wro­ta.

Wcho­dzą­cych wita gędź­ba lut­ni zło­ta,
W stru­ny ude­rzył ktoś kwia­ta­mi wio­sny,
I gra­ją wszyst­kie, gra­ją hymn mi­ło­sny,
Gra­ją jak słoń­ca za­wrot­na piesz­czo­ta,

Gra­ją za­klę­tym w dźwię­ki aro­ma­tem
Łąk po­ko­szo­nych - i niw kło­śnym gwa­rem,
Szu­mem rzek ja­snych - nad­brzeż­nych szu­wa­rem,

Kra­są mo­ty­li - bzów zro­szo­nych kwia­tem.
Gra­jąc mi, nio­są za­pach le­śnej głu­szy
I wszyst­kie wo­nie mej dziew­czę­cej du­szy.

Czy­taj da­lej: Lato – Kazimiera Zawistowska