Moja du­sza jest łąką cha­otycz­nych kwie­ci -
Cza­sem nęcą ją gwiaz­dy, cza­sem usta świe­że,
A cza­sem księ­ży­co­we ście­le so­bie leże
I z nie­go w wir ży­cio­wych rzu­ca się za­mie­ci.

Moja du­sza jest pie­śnią lat dłu­gich stu­le­ci -
Cza­sem rzew­na jak świę­te pra­ba­bek pa­cie­rze,
Cza­sem my­ślą go­nią­ca mord, krew i gra­bie­że,
Jak ru­mak bez­wę­dzi­dl­ny roz­hu­ka­ny leci.

Tej du­szy śnią się świę­te lub kur­ty­za­ny -
Dym ka­dzi­deł, ską­pa­ny w ba­chicz­nej won­no­ści -
I wów­czas jej we­sel­ne śpie­wa­ją pe­any,

Że Roz­ko­szy po­tę­gą świat po­wstał z ni­co­ści...
Lecz nie­ba­wem po­kut­na, zno­wu w pro­chu leży
I z żalu na twarz padł­szy - w Nie­bo ja­sne wie­rzy.

Czy­taj da­lej: Portret kobiecy – Wisława Szymborska