Umiłowanie ty moje

Umi­ło­wa­nie ty moje!
Kształ­ty nie­omal dzie­cię­ce!
Skroń do­tąd nie po­marsz­czo­na,
Bia­łe, wą­ziut­kie ręce!

Lu­bię, gdy sta­jesz, ze mną
Na tym tu wiej­skim bal­ko­nie,
Któ­ry po­czer­niał od desz­czów,
Lecz dzi­siaj mi w bla­skach to­nie.

Lu­bię, gdy z tego dzba­na
Pod­le­wasz kwia­ty na grzę­dzie,
Ma­rzą­ca lub gło­śno mó­wią­ca,
Jaka to roz­kosz z nich bę­dzie!

Lu­bię, gdy sie­dząc przy sto­le,
Się­gasz po krom­kę chle­ba
I dzie­ląc ją, da­jesz mi cząst­kę,
Czy trze­ba mi, czy nie trze­ba.

Czy­taj da­lej: Portret kobiecy – Wisława Szymborska