Jeszcze jedna pieśń

Jeszcze dziś jedną poświęcam pieśń tobie,
W której się życia mojego rdzeń mieści**)
Ty, co na własnym spoczywając grobie,
Stroisz się w łachman przedawnionej części,
I potrząsając krwawemi ogniwy,
W które cię dłonie przeznaczeń zawarły,
Nie na świat patrzysz, co dzisiaj jest żywy,
Lecz na umarły.

. . . . . . . . . . . .

Ty męczennicą jesteś Chrystusową, —
Bo tak Cię zowią rozmarzeni chwalcę —
A porzuciłaś świętą skrę zniczową,
Którą przystało rozniecać westalce;
Ty się opierzasz białością niebianów,
A zapominasz, że pod pióry temi,
Wiszą ci strzępy skalanych łachmanów
Grzechy dawnemi!
O Polsko! Polsko! nie przeklinaj syna,
Że cię takiemi obarcza wyrzuty,
Że ci twą nicość dzisiaj przypomina
I gardzi wątkiem przedawnionej nuty.
On Spartakowej dziś myśli dziedzicem,
Więc miecz Spartaka chce ci w ręce wcisnąć,
Ażebyś mogła ze zwycięskiem licem
Katom zabłysnąć.
O Polsko! Polsko! nie zawsze rozczulać
Będziesz te tłuszcze swych cierpień rozjękiem,
O, i nie zawsze swe piersi przytulać
Do płyt grobowych z jakimś dziwnym lękiem;
Lecz dawnych grzechów przywiódłszy zagładę
Potężnym czynem, nie płonnemi łzami,
Na uroczystą zmartwychwstań biesiadę
Pójdziesz z ludami.


* Nieznany wiersz Kasprowicza, przeznaczony do „Przeglądu Społecznego“, wychodzącego we Lwowie pod redakcją Bolesława Wysłoucha. Wiersz nie ukazał się z powodu zawieszenia wydawnictwa (r. 1887).

Czytaj dalej: Przy wigilijnym stole - Jan Kasprowicz

Źródło: Sygnały, r. 1934, nr 10 i 11.