Aslego piękna! czy nad tumany
Zorza podnosi skronie świtania,
Oko me pada na twój włos kochany;
Czy zazdrośnica dnia promiennego
Noc nas gwiaździstym rąbkiem osłania,
Usta me na twych włosach, Aslego!
Król mówił do mnie: mam ja, Isnelu,
Córę przecudną, dziwo pieszczoty,
Jej strzał do sarny nie chybi celu;
Lira jej miła, a ptasie głosy.
Idź! ona przyjmie twoje zaloty!...
Jam pocałował Aslegi włosy.
Widziałem Rismę: toczona szyja
Promieni bielą w czarnych warkoczach;
Świeżym się pączkiem warga rozwija;
Miłość z jej czoła zadumanego,
Z westchnień przemawia, miłość w jej oczach;
A jam całował twój włos, Aslego!
Raz zadrzymałem: dziewczę nadobne
Nad mem wezgłowiem schyla oblicze,
Jej tchnienie woni kwiatów podobne:
To ja, młodzieńcze kraju obcego,
Przynoszę tobie serce dziewicze:
Jam pocałował twój włos, Aslego!
Źródło: Dzieła Seweryna Goszczyńskiego, 1852.