Magnetowit_R. Opublikowano 30 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2008 szczebioczesz jakbyśmy nie mieli dzieci wracają chwile zdjęcia prezenty ubrania którymi dawniej do szału rozpalałaś moje zmysły zimne jak spojrzenie kata dziś dym z papierosa nonszalancko ok pakuj swoje rzeczy
JacekSojan Opublikowano 30 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2008 zaskoczony, powalony; pozytywnie; ok! :) J.S
paper_doll Opublikowano 30 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2008 Dziwna pierwsza strofa, moim zdaniem zupełnie nietrafiona. Bo właściwie co ma piernik do wiatraka ? Bez dwóch pierwszych i dwóch ostatnich wersów bardzo fajny tekst. p.
kasiaballou Opublikowano 30 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2008 Świetny, gratuluję. pozdr, kasia.
HAYQ Opublikowano 30 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2008 jak wygram milion w totka, to też taki napiszę ;) Fajny, pozdrawiam.
kasiaballou Opublikowano 30 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2008 A czy nie powinno być "wspólnoty"? tak się wracam z wątpliwością ci do tytułu pzdr,kasia
Bernadetta1 Opublikowano 30 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dokladnie..jest wspólnota majątkowa..inaczej będzie niepoprawnie,chyba że podciągniemy pod neologizm:)...ale poza tym fajnie:)pozdr.
HAYQ Opublikowano 30 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Pewnie spółdzielcze mieszkanie było też do podziału i spółdzielczość się wdała ;) A tak na poważnie, to też mię się tak wydawa.
Magnetowit_R. Opublikowano 31 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2008 dzięki za przychylne komentarze. Małżeńska wspólność majątkowa - kategoria małżeńskiego ustroju majątkowego zakładająca współwłasność przedmiotów majątkowych nabytych przez małżonków w zakresie określonym przez ustawę bądź umowę. Wyróżnia się trzy rodzaje małżeńskiej wspólności majątkowej: ustawową, umowną ograniczoną i umowną rozszerzoną. (wikipedia) wspólnota to zbiór podmiotów (np mieszkaniowa) pewnie w haremach wystepuje:D, natomiast wspólność dot. przedmiotów. wykształcenie i praktyka;) jakby sie ktoś rozwodził to doradzić moge;). nikomu nie życze, ale czasem nie ma co czekać i żyć złudzeniami. pozdrawiam
stokrotki w rosole Opublikowano 31 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. chyba się troszkę zagalopowałeś. Po pierwsze, kto ma wykształcenie ten sięga do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, czyli do źródeł, a nie do wikipedii. Po drugie, kto ma praktykę ten pisze o wspólnocie, bo w praktyce używa się tego właśnie słowa. Nie twierdzę, że nie masz racji, co do wspólności, bo rzeczywiście jest to określenie ustawowo przyjęte i jak przepisałeś z wikipedii oznacza ustrój majątkowy między małżonkami. Ale nie popisałeś się wiedzą ogólną, tzn. na temat tego, czym jest wspólnota. A wspólnota to nie jest zbiór podmiotów, który ktoś posiada. Wspólnota to jest to co między podmiotami się tworzy i w tym sensie wspólnotą jest też rodzina. Chodzi przede wszystkim o stronę emocjonalną, i o poczucie wspólnoty. Więc jeśli nie jesteś prawnikiem i nie piszesz właśnie pozwu o rozwód, czy innego pisma procesowego, to możesz poprzestać na potocznym użyciu - wspólnota majątkowa. Chyba że właśnie piszesz coś podobnego i tak cię to wciągło i urzekło, że nie możesz dotąd ochłonąć i musisz się z wszystkimi swoim odkryciem podzielić, w takim razie powodzenia. Jednak ostrzegam że taka fascynacja prawem może szybko minąć i źle się skończyć. Pozdrawiam ps. Wiersz? jaki wiersz?
Franka Zet Opublikowano 31 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2008 Jaki wiersz ? - pytają stokrotki. Dobry.
stokrotki w rosole Opublikowano 31 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. to jest opis sytuacji, powiedzmy dramatycznej, ale co tu jest wierszem? "moje zmysły zimne jak spojrzenie kata" czy może "dym z papierosa nonszalancko"? przykre to, ale kolejny raz widzę, oceniacie tematykę, a nie wiersz. Powiedzmy tragiczny o rozstaniu, najlepiej z kochankiem albo o podrywie - na plus, o szczęściu i normalności - to zbyt banalne. Dla mnie to epatowanie brutalnością życia jest banalne do bólu. z pozdrowieniami stokrotki w rosole
Magnetowit_R. Opublikowano 31 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. chyba się troszkę zagalopowałeś. Po pierwsze, kto ma wykształcenie ten sięga do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, czyli do źródeł, a nie do wikipedii. Po drugie, kto ma praktykę ten pisze o wspólnocie, bo w praktyce używa się tego właśnie słowa. Nie twierdzę, że nie masz racji, co do wspólności, bo rzeczywiście jest to określenie ustawowo przyjęte i jak przepisałeś z wikipedii oznacza ustrój majątkowy między małżonkami. Ale nie popisałeś się wiedzą ogólną, tzn. na temat tego, czym jest wspólnota. A wspólnota to nie jest zbiór podmiotów, który ktoś posiada. Wspólnota to jest to co między podmiotami się tworzy i w tym sensie wspólnotą jest też rodzina. Chodzi przede wszystkim o stronę emocjonalną, i o poczucie wspólnoty. Więc jeśli nie jesteś prawnikiem i nie piszesz właśnie pozwu o rozwód, czy innego pisma procesowego, to możesz poprzestać na potocznym użyciu - wspólnota majątkowa. Chyba że właśnie piszesz coś podobnego i tak cię to wciągło i urzekło, że nie możesz dotąd ochłonąć i musisz się z wszystkimi swoim odkryciem podzielić, w takim razie powodzenia. Jednak ostrzegam że taka fascynacja prawem może szybko minąć i źle się skończyć. Pozdrawiam ps. Wiersz? jaki wiersz? sorry, ale bełkoczesz. jako prawnik zarabiam i tu nie będę robił wywodów nt wspólnoty, wspólności, współwłasności itp. wikipedia wystarczyła by wyjaśnić poprawność terminu prawnego użytego w tytule określającym sytuacje. "Chyba że właśnie piszesz coś podobnego i tak cię to wciągło i urzekło, że nie możesz dotąd ochłonąć i musisz się z wszystkimi swoim odkryciem podzielić, w takim razie powodzenia. Jednak ostrzegam że taka fascynacja prawem może szybko minąć i źle się skończyć. Pozdrawiam ps. Wiersz? jaki wiersz?" rozwodzisz sie czy co? że taki atak... domyśl sie dalej, może przystojny jestem? może zamożny? proszę, pewnie masz bujną wyobraźnie...tylko po co to piszesz? i jeszcze jedno bo mi ciśnienie podniosłaś: wspólnota to nie jest zbiór podmiotów, który ktoś posiada. - bzdura. właśnie fakt posiadania przez osoby wspólnego przedmiotu, w sferze majątkowej tworzy wspólnotę (współwłasność). wspólnota może posiadać w różnych udziałach, natomiast wspólność majątkowa małżeńska zakłada równe udziały w majątku wspólnym "Wspólnota to jest to co między podmiotami się tworzy i w tym sensie wspólnotą jest też rodzina. Chodzi przede wszystkim o stronę emocjonalną, i o poczucie wspólnoty". - a sorry, to jak rozmawiać o winie w sensie produkcji i przeskoczyć na jego rolę i symbolikę w chrześcijańskich rytuałach. schemat w wierszu prosty - przez termin prawniczy - ustanie małżeństwa, podział i pakowanie szpargałów, ustanie więzi. w tle dziecko. Franiu - dzięki:)
stokrotki w rosole Opublikowano 31 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. chyba się troszkę zagalopowałeś. Po pierwsze, kto ma wykształcenie ten sięga do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, czyli do źródeł, a nie do wikipedii. Po drugie, kto ma praktykę ten pisze o wspólnocie, bo w praktyce używa się tego właśnie słowa. Nie twierdzę, że nie masz racji, co do wspólności, bo rzeczywiście jest to określenie ustawowo przyjęte i jak przepisałeś z wikipedii oznacza ustrój majątkowy między małżonkami. Ale nie popisałeś się wiedzą ogólną, tzn. na temat tego, czym jest wspólnota. A wspólnota to nie jest zbiór podmiotów, który ktoś posiada. Wspólnota to jest to co między podmiotami się tworzy i w tym sensie wspólnotą jest też rodzina. Chodzi przede wszystkim o stronę emocjonalną, i o poczucie wspólnoty. Więc jeśli nie jesteś prawnikiem i nie piszesz właśnie pozwu o rozwód, czy innego pisma procesowego, to możesz poprzestać na potocznym użyciu - wspólnota majątkowa. Chyba że właśnie piszesz coś podobnego i tak cię to wciągło i urzekło, że nie możesz dotąd ochłonąć i musisz się z wszystkimi swoim odkryciem podzielić, w takim razie powodzenia. Jednak ostrzegam że taka fascynacja prawem może szybko minąć i źle się skończyć. Pozdrawiam ps. Wiersz? jaki wiersz? sorry, ale bełkoczesz. jako prawnik zarabiam i tu nie będę robił wywodów nt wspólnoty, wspólności, współwłasności itp. wikipedia wystarczyła by wyjaśnić poprawność terminu prawnego użytego w tytule określającym sytuacje. "Chyba że właśnie piszesz coś podobnego i tak cię to wciągło i urzekło, że nie możesz dotąd ochłonąć i musisz się z wszystkimi swoim odkryciem podzielić, w takim razie powodzenia. Jednak ostrzegam że taka fascynacja prawem może szybko minąć i źle się skończyć. Pozdrawiam ps. Wiersz? jaki wiersz?" rozwodzisz sie czy co? że taki atak... domyśl sie dalej, może przystojny jestem? może zamożny? proszę, pewnie masz bujną wyobraźnie...tylko po co to piszesz? i jeszcze jedno bo mi ciśnienie podniosłaś: wspólnota to nie jest zbiór podmiotów, który ktoś posiada. - bzdura. właśnie fakt posiadania przez osoby wspólnego przedmiotu, w sferze majątkowej tworzy wspólnotę (współwłasność). wspólnota może posiadać w różnych udziałach, natomiast wspólność majątkowa małżeńska zakłada równe udziały w majątku wspólnym "Wspólnota to jest to co między podmiotami się tworzy i w tym sensie wspólnotą jest też rodzina. Chodzi przede wszystkim o stronę emocjonalną, i o poczucie wspólnoty". - a sorry, to jak rozmawiać o winie w sensie produkcji i przeskoczyć na jego rolę i symbolikę w chrześcijańskich rytuałach. schemat w wierszu prosty - przez termin prawniczy - ustanie małżeństwa, podział i pakowanie szpargałów, ustanie więzi. w tle dziecko. Franiu - dzięki:) jeżeli jesteś prawnikiem, to chyba kiepskawym;)))) nie spotkałam jeszcze prawnika, który by się tak zaperzał, a spotkałam ich dość wielu. Każdy prawnik pewny jest swojej wiedzy i nie ma potrzeby się nią chwalić. Nie kwestionuję twojej wiedzy prawniczej, którą znalazłeś sobie w wikipedii, tylko twoje rozumienie wspólnoty. Spróbuj zrozumieć - wskazałeś harem - jako wspólnotę. A wspólnota nie polega na tym, że ktoś posiada kogoś innego, lub w ogóle zbiór podmiotów, jak napisałeś ( a tak to mniej więcej właśnie wygląda w haremie - możliwe że po prostu sam nie zrozumiałeś co napisałeś:) Wspólnota polega m.in. na tym że wielu ludzi posiada coś wspólnie, lub każdy z nich posiada coś takiego samego i wtedy to podobieństwo tworzy wspólnotę. Bo we wspólnocie nie jest najważniejszy fakt posiadania tylko poczucie wspólnoty, które może być oparte np. na własności. Moja rada na Nowy Rok - naucz się czytać ze zrozumieniem. jw
H.Lecter Opublikowano 31 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2008 szczebioczesz jakbyśmy nie mieli dzieci To najbardziej świeże i pojemne, perfekcyjny skrót. Gdybyś " unormalnił " nieco zmysły ( do szału rozpalone i zimne jak spojrzenie kata ), byłoby dobrze. : )
Magnetowit_R. Opublikowano 31 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2008 chyboczesz sie bardzo. znów sie domyślasz. pozwól że zacytuję Ciebie nie będę tu słów tych przytaczać bo im nie przypisuję żadnego związku ze mną i żadnej wartości w sumie i tylko nurtuje mnie jedna sprawa skąd myśl że twoje wrażenie ktoś zechce uznać za oczywiste niezachwiane przekonanie jak już napisałem: jako prawnik zarabiam i tu nie będę robił wywodów nt wspólnoty, wspólności, współwłasności itp. wikipedia wystarczyła by wyjaśnić poprawność terminu prawnego użytego w tytule określającym sytuacje. to nie to forum. harem był z uśmiechem, żart. "Bo we wspólnocie nie jest najważniejszy fakt posiadania tylko poczucie wspólnoty, które może być oparte np. na własności." - przykład wspólnota mieszkniowa, mam 355/207429 części własności gruntu, reszta tu udziały ludzi których nie znam. wspólnotę tworzy TYLKO fakt współwłasności. posiadanie? a nie posiadam, bo wynająłem panu X. czy pan X jest członkiem wspólnoty? czy to że imprezuje z sąsiadami i ma takie POCZUCIE wystarczy by w niej być? a w ogole po co sie daje zasysać w takie gadki....
Magnetowit_R. Opublikowano 31 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. tak z ognia w chłód przerzuciłem te zmysły...staram sie unikać egzaltacji, nie zawsze wychodzi. pozdrawiam
Messalin_Nagietka Opublikowano 31 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2008 smutna prawda wiersz good MN
zak stanisława Opublikowano 31 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. płenta apostrofą do szczebiotu? ;) Najlepszego w NR, :) podzielam zdanie Pchełki; wiersz podobasie dobrego również!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się