Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Poczatek calkiem niezly.Ale od:"ale ty wiesz! " bym zmienila..W takich krotkich wierszach wazne jest zaskoczenie i pomysl..Tu pomyslu moim zdaniem nie ma..Wiersz napisany od tak sobie..

Opublikowano

Bardzo mi się podoba, choć przyznam, że musiałam go przeczytać kilka razy aby do mnie dotarł. Podoba mi się, że wiersz choć krótki jest dynamiczny. Pierwsza połowa do wersu "nie wie" jest bardziej lekka, jakby gdzieś zawieszona natomiast druga połowa zaczynająca się od wersu :ale ty wiesz!" zaczyna nabierać tempa i choć w dalszych wersach nie ma znaku wykrzyknika, to mimo wszytsko czyta się je tak jakby tam był. Główny przekaz całego wiersza w ostatnim wersie jest oddzielony od reszty, co zwraca na niego uwagę.
To takie moje skromne spostrzeżenia

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witam Dormo.Ciekawa jestem jakiego zakonczenia i zaskoczenia sie pani spodziewala,a moze ze lew naprawde wyskoczy i kogos pozre? (Ö).
Tak naprawde to wlasnie od:"ale ty wiesz"tekst byl najwazniejszy- glowne przeslanie wiersza.
M+A
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hay. .....I nie tylko panie Tomaszu,niektorzy"wladcy" mysla,ze to w przemocy lezy ich sila,dlatego uzylam tego wlasnie porownania,...moze przejrza kto to wie? ciesze sie,ze wlasciwie odebral pan tekst.
M+A
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rowniez pozdrawiam . Dziekuje za mily komentarz i wytrwalosc.Dokladnie
wszystko tak jak w pani opisie czulam przy pisaniu.Nad wykrzyknikami sie zastanawialam,ale jednak ich nie umiescilam,z powodu ktory pani podala :)

M+A
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dobry wieczor Michale!Ciesze sie,ze zajrzales do mnie i to w dodatku z czyms przyjemnym.Powiem ci po cichu,ze mnie tez ruszyl,bo wiele razy w swoim zyciu tego doswiadczylam.(;
M+A
Opublikowano

zakłądam że w wierszu o przesłąnie chodziło, więc tylko do niego sieodniosę:
lwem kieruje instynkt, ten sam który kieruje człowiekiem, inaczej stalibyśmy się "robotami" ... rozum to fajna rzecz ale prawdziwą przyjemność czerpiemy tylko z zaspakajanie pierwotnych instynktów, i tylko one nas motywują...("taka jest moja koncepcja, tak ja to widzę..." ;) )
poza tym:
"nie napadaj
nie bij

nie zabijaj."
lwy, ani żadne inne zwierzęta tak się nie zachowują (wobec swoich) : to wynalezek ludzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Największym luksusem śmiertelności jest tworzyć coś, co również umrze.”   Czas płynie nieubłaganie. Przypominacie mi o tym ciągle, niczym natrętne mechaniczne zegary, prędkie stopery  czy piaskowe, szklane klepsydry. Macie obsesję na jego punkcie, ponieważ jesteście ostatnim pokoleniem. Cywilizacją końca. Za dnia wyrzymacie każdą sekundę, z mokrych od niewolniczego potu koszul. Nocami patrzycie bezsennie  na cienie sufitowe w sypialni. I wracacie utrudzonymi myślami  do czasów błogiego dzieciństwa, nie przynosi Wam to ulgi a strach. Obłęd nieuniknionego widma śmierci, która w każdej chwili może wyjść z szafy  i zabrać Was do siebie. Znacie dobrze smak,  depresyjnej niemocy. Porażki planów i zawodu otoczenia. Kto chciałby brać udział w walce o byt, gdyby wiedział, że zawsze kolejka jest równa długości ludzkiego istnienia. A jedynym wolnym miejscem  jest to w ogonie stawki. Na samym jej końcu.   Czas odliczam w gonitwie gwiazd. W koniunkcjach i przesileniach. W miesiącach winy. W latach kary. W wiekach przekleństwa. W erach prędkich i jasnych jak błysk świetlny. W galaktykach zimnych i martwych  jak bezdenne oczy czarnych dziur. Jestem poza horyzontem czasu i zdarzeń. Nie podlegam prawom natury. Jestem wolną cząstką. Rzucaną na linię zdarzeń. Czasami wydaję mi się,  że pędzę naprzód a potem okazuję się, że nigdy nie ruszyłem się z punktu zero. Lub przytomnieje w dalekiej przeszłości, otoczony gotyckimi aniołami, wiktoriańskimi balami i przepychem śmietanki salonu.   Mówicie, że straciłem już wszystko. Nie zyskałem nic. Bo w życiu nie można nic zyskać. Mam swoją samotną planetę  i różę o którą pieczołowicie dbam. Ona nawet nie kwitnie. Rośnie z każdym rokiem mocniej. Nie rozmawiam z nią bo ona nie potrzebuję  moich słów by mnie zrozumieć.  Wie wszystko. Jest najcenniejsza. Choć dla każdego innego  nie ma żadnej wartości. Tylko ja widzę jej piękno i powab. Inni gorszą się jej osobliwym wyglądem. Jej ciernie ranią duszę do głębi, korzenie nie pozwalają zapomnieć, łodygi zniewalają przeguby  i więżą w okowach szaleństwa. Gnilny swąd otępia zmysły. Blizny krwawią trucizną nektaru. Liście opadają zanim się w pełni rozwiną. Ta róża będzie strażnikiem mojego grobu. Ostatnimi słowami poety. Króla ulicy i nędzy. Wyklętego karalucha, literackiego ścieku.   Planeta leżała daleko  poza najodlejszymi rubieżami. Tam naprawdę kończył się świat. A zaczynały zaświaty. Już z wysoka widział wszystko jak na dłoni. Poeta leżał bez życia na wznak. Rażony gromem nagłego zgonu. Oczy miał czarne i duże, lico spokojne, przypominało maskę. Na planecie nie miał kompletnie niczego. Schronienia, jedzenia czy wody. Była na niej jedynie usypana rękoma mogiła. A na jej kopczyku krzak dzikiej róży. Kruk wylądował zaraz obok niej. Wiedział, że była ona jedyną miłością poety. Jego całym skarbem i dorobkiem. Lecz nikt nigdy  nie uważał ją za piękna ani nawet właściwą. Przeżyła twórcę i to było jego celem. Lecz teraz jej los był przesądzony. Nie mogła liczyć na innego opiekuna. Kruk wyrwał krzak z mogiły i uniósł się z nim w przestwór kosmosu. Leciał tak przez świetlne eony. Bez odpoczynku i przystanku. Wleciał wreszcie do jednej z czarnych dziur, Jej tunel zaprowadził go do innego wymiaru. Wypuścił z dzioba krzak róży  z ukrytą w nim duszą poety. Poza horyzont czasu, przestrzeni i wszelkich, przeszłych i przyszłych zdarzeń  
    • @Rafael Marius Tak dlatego się ich nieco znieufuje żeby poszli w skrzyknięcie się...
    • @Jacek_Suchowicz szara piechota
    • @Berenika97 Dobra, dobra, tyle teoria, piękna i poetycka w istocie, ale realia trzeba na ogół zaplanować, ba, wyrachować nawet bo inaczej nie wychodzi :))
    • Dziękuję @Łukasz Wiesław Jasiński Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...