Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Migrena

 

Twój wiersz to fascynujące, niezwykle mroczne i niemal kliniczne studium intymności, przekraczania granic oraz ostatecznego rozpadu tożsamości w kontakcie z drugim człowiekiem.

 

Ciało, w swoim biologicznym wymiarze, zostaje zredukowane i porzucone, znika skóra i jakby jesteśmy w tytułowym wnętrzu.

Bohaterowie utworu poruszają się w sobie jak w „ciasnym mechanizmie”, który stracił swój pierwotny sens.

Drugi człowiek jest opisany językiem fizyki - jest ciśnieniem, strukturą , która się wciska - i testuje wytrzymałość materiału (psychiki, duszy, ego).


Niezwykła metafora "twoje "tu" i moje "tu" nakładają się źle powstaje trzeci punkt zamiast nas"- przypomina toksyczny lub obezwładniający związek z błędem - "trzeci punkt".

 

Końcowa część wiersza to opis całkowitej dezintegracji - „zatrzask który trzymał całość puszcza”.

Fraza - „nie ma czego zamknąć” - to obraz absolutnego wyczerpania i otwarcia, w którym paradoksalnie panuje spokój.

 

Wiersz przedstawia stan psychiczny i emocjonalny przy totalnym zatraceniu się w drugiej osobie.

Świetne! :) 

Opublikowano

@Migrena

Czytam Twój wiersz i czuję ten nacisk, o którym piszesz
ale przyszła mi jedna myśl, cicha, nie na przekór może to miejsce w którym „nic nie powinno być”
jest właśnie tym miejscem, które długo było puste i kiedy coś wreszcie do niego trafia,
ciało nie rozpoznaje tego od razu jako obecności tylko jako ciśnienie

jakby coś wracało tam gdzie wcześniej nie miało prawa istnieć.

 

Dla mnie to nie brzmi jak nadmiar tylko jak bardzo precyzyjne trafienie tak dokładne,
że aż trudno je pomieścić od razu.

:)

Opublikowano

@Migrena

 

Wiersz operuje językiem mechaniki, by opisać stan po przekroczeniu granic intymności. Ściany ustępują wolniej, niż powinny, mechanizm trzeszczy, a nakładające się na siebie przestrzenie tworzą niebezpieczną szczelinę. W efekcie powstaje pusty, ciężki stan – pustość, w której nie ma już czego zamykać.

 

Peel będący zarazem jednym z bohaterów lirycznych jawi się jako obserwator i chwilowy uczestnik (choć w pewnym momencie dzieje się wszystko już poza nimi, zamieniając w sam ruch). Drugi byt jest z kolei przedstawiony jako element zgrzytliwy i nieelastyczny – przypomina zepsuty mechanizm, z którego zniknęła pierwotna intencja, ustępując miejsca bezwzględnemu ciśnieniu.

 

Stan ten prowadzi do ciekawego wniosku – braku możliwości otwarcia czegokolwiek. Po co otwierać, skoro tam nic nie ma, a byt jest nieelastyczny i szczelina jeszcze i tak nie zamknięta?

 

FE NO ME NAL NE!

 

 

Opublikowano

@andrew

 

dziękuję:)

 

pozdrawiam:)

 

 

 

@Berenika97

 

Nika:)

 

pięknie Ci dziękuję:)

 

zawsze mnie wzruszasz:)

 

najmilej Cię pozdrawiam:)

 

 

 

@Alicja_Wysocka

 

Alu:)

 

i niech tak zostaną Twoje słowa mądre:)

 

serdecznie pozdrawiam:)

 

 

 

@Poet Ka

 

Poe:)

 

jest tak jak piszesz:)

 

piękne Twoje słowa a ja mam tylko skromne dziękuję:)

 

tak, bardzo pięknie Ci dziękuję:)

 

 

 

@violetta

 

ma.

 

bo jeszcze za młoda na sarkopenie.

 

ale kiedyś?

 

dzięki:)

 

 

 

@Poet Ka

 

dzięki że jesteś:)

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To bardzo intymny, opisany językiem mechaniki  wiersz. Czyta się go w napięciu, każda kolejna strona zabiera oddech.  Zacytowany fragment pokazuje zatarcie granic między dwojgiem ludzi. Całość zachwyca!

Pozdrawiam.

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...