Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Migrena Jacku, ten wiersz niesamowicie boli, ale to, co napisałeś o siostrach i spokoju, który jest „najtańszą formą leczenia i najłatwiejszą do rozliczenia”, zostanie we mnie na bardzo długo.

Trafiłeś w sam środek tego bolesnego poczucia niemocy. Przejmujący, gorzki i niestety tak bardzo prawdziwy obraz człowieka zagubionego w systemie.

Słonecznego nastroju :)

Opublikowano

@Migrena

...

tyle światów 

ile ludzi 

 

on miał szczęście 

nie został numerem 

zostawiono mu imię 

lubi je zwłaszcza 

gdy mama ...

 

tutaj spotkał świat 

o jakim nie słyszał 

życie sporo mu dokuczało 

załamał się 

gdy dotknęła go niemoc 

myślał że wiozą go do piekła 

okazało się że się pomylił 

jest w niebie 

nazywają go jak mama kiedyś 

i jak ona są czuli 

dawno nie widział 

kwiatów w wazonie 

a tutaj 

zawsze świeżo się uśmiechają 

 

naczelny anioł jak 

Marilyn Monroe 

nigdy o tym nie marzył 

 

trudno będzie wrócić 

do barłogu na działce 

 

kochane siostry

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Opublikowano

@Migrena

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Do kości prawdziwy obraz. Nie znam z punktu widzenia pacjenta, ale za dobrze, jako odwiedzający, który tyle razy negocjował "jeszcze chwilkę", a bywało 6 h/24. Całą nadzieję trzeba przynosić ze sobą każdego dnia. Nauczyłem się wszystkich i wszędzie, negocjowałem ze ściśniętym sercem, ze śmiercią się nie udało. A mówią, że wszystko potrafię.

Opublikowano

@LessLove

 

dziękuję za Twój głos.

 

mądry głos.

 

z tą "jeszcze chwilkę".

 

przeżyłem jako towarzysz śmierci która nie wysyła negocjatorów.

 

przychodzi kiedy zechce.

 

i bierze.

 

pozdrawiam Cię:)

 

 

@wiedźma

 

dziękuję pięknie;)

 

takie życzenie zawsze ma swoją wartość:)

 

 

 

Opublikowano

@Migrena

 

Ten wiersz jest bolesny i do szpiku kości prawdziwy. Czytam jak o systemowym odczłowieczaniu, gdzie pacjent traci tożsamość już przy samym "logowaniu do cierpienia". Metafory - ksiądz krążący po korytarzu jak "przedstawiciel handlowy wieczności", lekarze przechodzący obok "jak meteorologia" i kroplówka, która "dawkuje egzystencję na raty", to poetycki, choć przerażający majstersztyk.

Z jednej strony uderza tu błyskotliwy, czarny humor, a z drugiej - bezlitosny reportaż ze szpitalnych murów, w których człowiek staje się tylko procedurą, wnioskiem o dofinansowanie trumny i błędem w systemie.

Końcowe, cichnące wołanie o basen jako ostatnia próba bycia sobą, jest po prostu porażające. Niesamowity tekst!

Na razie mam szczęście i w takim szpitalu jeszcze nie byłam pacjentką.  Pozdrawiam. 

Opublikowano

@iwonaroma

 

dziękuję Iwonko:)

 

 

 

 

@Berenika97

 

 

dziękuję Nika za myśli i słowa które łamią serce.

 

nigdy nie leżałem w żadnym szpitalu ale cierpiałem przy kimś  bliskim kto tam był.

 

to cierpienie ciąży mi do dziś.

 

dzięki Nika:)

 

serdecznie Cię pozdrawiam:)

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Migrena... wydaje mi się, że obecnie zachowane jest w szpitalach minimum schludności.

Ale fragmencik, mocny, o kiedyś.. chyba. Doczytałam do końca.. i.. sporo w tej treści zaszłości, nie twierdzę, że i dziś, gdzieś.. bywają takie, o których piszesz. Ponieważ przy wielu wersach po prostu zaśmiałam się - oryginalne porównania - wg mnie, tekst wypadłby świetnie w jakimś kabarecie, poważnie piszę.

Na koniec, co już u Ciebie pisałam pod innymi... dłuuugie, ale nie ma nudy, ani ani.. :)

Pozdrawiam.

 

Opublikowano

@Migrena

 

Poezja do bólu realistyczna - to po prostu mroczny reportaż z polskiego szpitala.

Niesamowicie trafnie ujęty moment, w którym pacjent przestaje być człowiekiem, a staje się jedynie procedurą, błędem w systemie i kosztem dla NFZ.

 

Osobiście odwiedzałam w szpitalu pewną, ważną dla mnie osobę - różne rzeczy widziałam - i złe i dobre, ale system jest zdecydowanie chory.  Dobrze, że napisałeś o tym i to właśnie w taki sposób. Dziękuję!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          A same do kina? Ma Nikodem asa!
    • @Wochen piękny i wieloznaczny wiersz... @Wochen tytułem nawiązuje do Kundery    @Wochen dialoguje z nim
    • Bardzo poruszające, a picie kobiet to niestety powszechny problem, mniej widoczny niż facetów, bo babki to robią bardziej dyskretnie i się z tym dobrze kryją. Pozdrowienia dla peelki. 
    • @Mel666 Siostro:)))  Trzy pierwsze wersy są zapowiedzią (pomysł genialny!)  tego, co ten wiersz będzie w sobie zawierał, uff ! Mamy kolejno:resuscytację, reanimację i artystyczną defibrylację.  Pojawia się podmiot- kobieta w czerwieni. To ona będzie przechodzić przez te etapy/ procesy. Jej twarz jest odwrócona na płótnie, a wschód jest zachodem, a poludnie- północą. To jest obraz tego, że wszystko jest odwrócone tak, jak twarzy kobiety, odebrałabym też jako ogólnie rozumiany chaos - odwrócenie świata. Ten obraz " wierzga do góry nogami", a farba olejna " pluje" naznaczając znakiem zapytania naskórek. To nie jest dla mnie oczywiste, ale odbieram  jako to tak, że" obraz"  kobiety w przenośni sprawia ból a dokladnie  zderzenie farby z naskórkiem.  Podoba mi się także tatuaż, który jest zaszyty głęboko maszyną do szycia z satynową ( ! ) igłą.  Podbieram to tak, że tatuaż  jest   " na zawsze", bo jest głęboki  choć jest szyty za pomocą statynowej igly ( nie nici ! ).  To mnie to znaczy tyle, że jest delikatne, ale trwałe. Brzmi też odrobinę jak trauma, coś co jest tylko ozdobą ciała choć boli.  Z kolei " naznacza znak zapytania naskórek" jest dla mnie obrazem tego, że sztuka, tworzenie( np. pisanie)  nie jest ozdobą ( tak jak tatuaż), ma w sobie życie, " pluje". Sam znak pytajnika to niepewność. Dalej pojawia się  po raz drugi,  kobieta w czerwieni. To drugi etap. Reanimacja.Ona tańczy w piruecie na drewianym parkiecie w bladym świetle świec. Ma na sobie czerwone szpilki. Sama czerwień  kojarzy mi się tu z krwią, z życiem w szerokim znaczeniu, mamy tu też taniec. W ogólnym rozumieniu odbieram to tak, że sama " reanimacja" obudziła w podmiocie życie, jest kobietą z krwi i kości, nie jest już tylko obrazem. Blade światło  odbieram jako coś, co jest nietrwale, daje tylko iskrę zamiast ognia, płomień jest nikły. " Bije dzwon... krzyk nadgarstków w tle"  to dla mnie przejście to atystycznej defibliracji. Koniec poprzedniego etapu. " Purpurowa rzeka , która płynie w dół " i " krzyk nadgarstków"  w tle to obrazy tego, co już było. Czas na kolejny. Dalej, po raz trzeci, pojawia się kobieta w czerwieni.  Jest ona narysowna ołówkiem, naostrzona temperówką i wymazana gumką. Dla mnie to jest obraz tego, że jest to  kruchość, którą można łatwo zetrzeć, jest jednak na tyle " ostra", że naostrzona temperówką. @Mel666 Siostro ! Dla mnie ten wiersz jest wielowymiarowy. Można go odczytać tak,że  nawiązauje do życia podmiotu lirycznego, wtedy kobieta w czerwieni będzie dosłowna czy też  jako,  szeroko pojmowane,   same relacje międzyludzkie. Przychodzi mi także na myśl sam wymiar twórczy. Ostatnim odczytaniem były wymiar duchowy. Wiersz nie daje bezpośredniej odpowiedzi i sam nie kieruje w żadną stronę. Każdy z nas odczyta to sobą. To jest naprawdę wspaniały wiersz, który podniósł moją temperaturę ;), Buziole, Siostro ;)))        
    • @Natuskaa coś w tym jest. Zastanowiło mnie to. Po czym poznać wartość człowieka??? Hm.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...