Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Żartuję, biorąc pod uwagę, że pisarze biorą na siebie zbyt dużo to adwokaci mają lepiej. Dobrze zaznaczasz, że przywilej obrońcy to ciężki chleb, a przyrównanie do poety, mz. oznacza, że jak się stajesz adwokatem w swojej sprawie to z pełną konsekwencją. Założenie opiera się na cienkiej nitce, wiedzy o sumieniu, a jeśli taki go nie ma, nitka może się przerwać.


Już Temida zakładała, że na szali nasze grzechy, mają z jednym zmagać się problemem.
Czy Temida czy jej waga to sumienie w coś rozkłada, jedna waga i dwie szale.
Sędzią życie jest na stałe. Jeśli problem jest tu jakiś. To w zaułku go wyjaśnisz :)))

Teraz naprawdę żart. Kolega chciał kiedyś zrezygnować z pisania, pozostało obronić swoją tezę :)))

Edytowane przez obywatel (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Leszczym

 

napiszę tak:

 

ontologia dowodu to paradoks.

 

im mocniej chwytasz prawde tym bardziej ona ciąży na twoich ramionach, 

 

byt wykazany przestaje być lekkoscią możliwosci a staje się betonem konieczności.

 

dobrze Michał napisane.

 

mocny tekst.

 

Opublikowano

@obywatel Adwokaci to nie tylko obrońcy, bo oskarżyciele również. Jakoś trudno mi się odnieść do Twojego wpisu. Ciężar dowodu to pojęcie prawnicze, a ja niedawno odkryłem jakby mniej prawnicze znaczenie tych słów. Że to nie tylko rozkład dowodu ale istotnie również ciężar czyli waga po prostu, coś co ciąży generalnie. Wydaje mi się, że w tym zakresie zwrot prawniczy oddaje nieco istotę i złożoność kwestii. Innymi słowy zastanów się 4 razy zanim będziesz chciał coś udowodnić :))

@Migrena Prawdę i kłamstwo chyba faktycznie dopiszę do tego tekstu, bo to jakby kluczowe... :)

@Alicja_Wysocka Innymi słowy chyba dobrze dowieść akurat w tym przypadku napisałem :) Że co, że wysyłam Cię do kąta? :) Pzdr. M 

Opublikowano

@LeszczymTak mniej więcej odebrałem i napisałem coś o sumieniu. Mam przeświadczenie że jest też inny sposób jego odciążania tzw. niezaułkowy :) naprawdę dzięki za to o oskarżycielu, to poszerza bardziej utwór.

Opublikowano

Największy ciężar to DNA sprawcy, ale jeśli ten weźmie od fryzjera  pare włosów przypadkowej (lub nie), osoby i pozostawi na miejscu zbrodni, to ten ciężar zatopi niewinnego. O tym kiedyś napisałem jakąś miniaturę zresztą. To taka pierwsza myśl. Pozdrawiam

Opublikowano

@Marek.zak1 Jeśli fakt zatopienia będzie miał miejsce wystąpi również ciężkość niemiłosierna. Zresztą jednego zatopisz, a drugiego tym samym uniewinnisz, bo winny w tym przypadku nie odpowie za swoje czyny. Myślę, że tak, że takie sytuacje też mogą mieć miejsce. Pozdrawiam i dziękuję za lekturę. Też M. 

Opublikowano

@Leszczym

 

Ciekawa perspektywa na temat prawdy i racji. Często wydaje nam się, że udowodnienie czegoś przyniesie nam ulgę, a ten wiersz trafnie pokazuje, że solidny dowód staje się nowym, czasem trudnym do uniesienia bagażem.

Puenta z adwokatami - gorzka, ale bardzo sugestywna


 

Opublikowano

@Berenika97 Po prostu, napisałem jak uważam, wydaje mi się, że serio jest coś takiego. Nawet dowód w postaci czegoś ładnego generalnie, takiego jak miłość, niewinność, prawda i racja, ciąży, serio ciąży i uwiera czasem. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Bardzo poruszające, a picie kobiet to niestety powszechny problem, mniej widoczny niż facetów, bo babki to robią bardziej dyskretnie i się z tym dobrze kryją. Pozdrowienia dla peelki. 
    • @Mel666 Siostro:)))  Trzy pierwsze wersy są zapowiedzią (pomysł genialny!)  tego, co ten wiersz będzie w sobie zawierał, uff ! Mamy kolejno:resuscytację, reanimację i artystyczną defibrylację.  Pojawia się podmiot- kobieta w czerwieni. To ona będzie przechodzić przez te etapy/ procesy. Jej twarz jest odwrócona na płótnie, a wschód jest zachodem, a poludnie- północą. To jest obraz tego, że wszystko jest odwrócone tak, jak twarzy kobiety, odebrałabym też jako ogólnie rozumiany chaos - odwrócenie świata. Ten obraz " wierzga do góry nogami", a farba olejna " pluje" naznaczając znakiem zapytania naskórek. To nie jest dla mnie oczywiste, ale odbieram  jako to tak, że" obraz"  kobiety w przenośni sprawia ból a dokladnie  zderzenie farby z naskórkiem.  Podoba mi się także tatuaż, który jest zaszyty głęboko maszyną do szycia z satynową ( ! ) igłą.  Podbieram to tak, że tatuaż  jest   " na zawsze", bo jest głęboki  choć jest szyty za pomocą statynowej igly ( nie nici ! ).  To mnie to znaczy tyle, że jest delikatne, ale trwałe. Brzmi też odrobinę jak trauma, coś co jest tylko ozdobą ciała choć boli.  Z kolei " naznacza znak zapytania naskórek" jest dla mnie obrazem tego, że sztuka, tworzenie( np. pisanie)  nie jest ozdobą ( tak jak tatuaż), ma w sobie życie, " pluje". Sam znak pytajnika to niepewność. Dalej pojawia się  po raz drugi,  kobieta w czerwieni. To drugi etap. Reanimacja.Ona tańczy w piruecie na drewianym parkiecie w bladym świetle świec. Ma na sobie czerwone szpilki. Sama czerwień  kojarzy mi się tu z krwią, z życiem w szerokim znaczeniu, mamy tu też taniec. W ogólnym rozumieniu odbieram to tak, że sama " reanimacja" obudziła w podmiocie życie, jest kobietą z krwi i kości, nie jest już tylko obrazem. Blade światło  odbieram jako coś, co jest nietrwale, daje tylko iskrę zamiast ognia, płomień jest nikły. " Bije dzwon... krzyk nadgarstków w tle"  to dla mnie przejście to atystycznej defibliracji. Koniec poprzedniego etapu. " Purpurowa rzeka , która płynie w dół " i " krzyk nadgarstków"  w tle to obrazy tego, co już było. Czas na kolejny. Dalej, po raz trzeci, pojawia się kobieta w czerwieni.  Jest ona narysowna ołówkiem, naostrzona temperówką i wymazana gumką. Dla mnie to jest obraz tego, że jest to  kruchość, którą można łatwo zetrzeć, jest jednak na tyle " ostra", że naostrzona temperówką. @Mel666 Siostro ! Dla mnie ten wiersz jest wielowymiarowy. Można go odczytać tak,że  nawiązauje do życia podmiotu lirycznego, wtedy kobieta w czerwieni będzie dosłowna czy też  jako,  szeroko pojmowane,   same relacje międzyludzkie. Przychodzi mi także na myśl sam wymiar twórczy. Ostatnim odczytaniem były wymiar duchowy. Wiersz nie daje bezpośredniej odpowiedzi i sam nie kieruje w żadną stronę. Każdy z nas odczyta to sobą. To jest naprawdę wspaniały wiersz, który podniósł moją temperaturę ;), Buziole, Siostro ;)))        
    • @Natuskaa coś w tym jest. Zastanowiło mnie to. Po czym poznać wartość człowieka??? Hm.
    • @kasia652 jeden dzień na raz. Odwagi!
    • @Witalisa ciekawy pomysł! Dobrze opowiedziane również. Masz jakieś belfrowskie zacięcie też?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...