Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Migrena

 

Cytrynowa Syrenka

 

Mamuśka robiła pranie,

a tato pod autem leżał,

majstrował i coś przekręcał

przez cały ten czas szczęśliwie.

 

Jak żółty i nowy byłeś,

pamiętam cię, samochodzie,

przed kinem mięśnie prężyłeś,

ja odganiałam natrętów,

co się oparli o ciebie.

 

Ja, niegdyś dziecina mała,

zapach benzyny poczułam,

tak piękny, nieoczywisty,

i byłam tak bardzo dumna

z rodziców, z siebie i z ciebie.

 

Główkę trzymałam wysoko,

śnił mi się sen całe życie

i nigdy później nie byłam

tak dumna z mamy i taty,

moja srutko z PRL-u.

Edytowane przez Poet Ka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Migrena Jacku, Twój samochód przejechał mi po emocjach i zostawił ślady opon na wyobraźni. To, co zrobiłeś z opisem kontrolek („brak przyczepności do sensu”), powinno być obowiązkową lekturą na każdym kursie prawa jazdy. Stworzyłeś potwora, którego nie sposób nie kochać i nie nienawidzić jednocześnie. 

:)

Opublikowano

@Migrena... niby.. tylko.. "ich samochód".. ale to tytułowa przystawka - 'przykrywka', żeby móc opisać to,

co pomiędzy nimi, co tak naprawdę w ich życiu.

Przy niektórych porównaniach szczerze się uśmiechnęłam. Nie cyt. - czas - goście w drugim pokoju.

Dobrego maja zyczę.

Opublikowano

@Migrena

 

Genialny wiersz z antropomorfizacją przedmiotu. Przekuwasz mechaniczne usterki w egzystencjalne lęki i robisz to wyśmienicie!

Fragment o kontrolkach, które nie informują, lecz oceniają („check engine” jako rachunek sumienia), to absolutny majstersztyk metafor. A metafora orkiestry dętej spadającej ze schodów to jeden z najbardziej obrazowych opisów pracy silnika, jakie w życiu czytałam.

Ten wiersz to bolesna, a jednocześnie niesamowicie błyskotliwa diagnoza naszej wiary w to, że panujemy nad przedmiotami, podczas gdy to one - niczym toksyczny partner - emocjonalnie i finansowo nas eksploatują.

Tekst bawi, ale   zostawia też osad gorzkiej refleksji.

Chapeau bas!

Opublikowano

@Waldemar_Talar_Talar

 

a Ty swoim komentarzem sprawiłeś mi wielką przyjemność.

 

dziękuję:)

 

 

 

 

@Leszczym

 

dziękuję Michał.

 

człowiek w tym aucie?

 

to ja:)

 

 

 

@Berenika97

 

Nika.

 

niby duszy auto nie ma, ale potrafi wzniecać emocjonalne pożary :)

 

 

dziękuję Ci bardzo za świetny i ciepły tekst :)

 

Pani Doktor od poezji :)

 

dziękuję:)

 

 

 

@Nata_Kruk

 

dziękuję bardzo za urocze słowa :)

 

serdeczne pozdrowienia:)

 

 

 

 

@andrew

 

dziękuję,

dziękuję,

dziękuję.

 

 

wszystkiego dobrego :)

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
    • @Alicja_Wysocka dziękuję...
    • @Poet Ka Ciekawa zabawa skojarzeniami. Przez Twój wiersz aż sprawdziłam, o co chodziło w tym filmowym 'Lśnieniu'. Pozdrawiam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...