Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Berenika97Oj Bereniko, do czego Ty mnie namawiasz? No ale dobrze - będę teraz słowa wieszała do góry nogami, albo w poprzek, wzdłuż, na ukos i może zobaczę jeszcze coś innego niż miały znaczyć :)

 

To coś jak mieszanie herbaty bez cukru – niby proces ten sam, a może smak będzie lepszy?

Uśmiechniętej niedzieli Duszko miła :)

Opublikowano

@Berenika97

 

Nika.

 

 u Ciebie język zostaje rozbrojony ze swoich przyzwyczajeń .

 

słowo zanim stanie się znaczeniem może jeszcze isć boso poza schematem.

 

a sens rodzi się gdzie cisza nie jest zgodą   a krzyk nie jest buntem,

 

to taka moja esencjonalna opowieść o Twoim świetnym wierszu.

Opublikowano

@Berenika97 Zgadzam się i sam uczestniczę w akcji uwalniania słów i zwrotów ze ściśle przypisanego im tradycyjnego znaczenia. Niektóre z nich są powtarzane i powtarzane, a wcale nie musza być trafne. Niektóre zresztą sama tu wymieniłaś.  Mój ostatni wpis to też o tym:). Cieszę się, że  razem uczestniczymy w tej akcji. Może ktoś jeszcze dołączy. Pozdrawiam serdecznie. 

Opublikowano

@violetta

 

Bardzo dziękuję!  Zgadzam się!  Serdecznie pozdrawiam. :) 

@Wochen

 

Bardzo dziękuję!  :)))))  Serdeczności!  

@Adam Zębala

 

Bardzo dziękuję! Bardzo się cieszę, że tekst się spodobał. :)))  Też pozdrawiam ciepło! 

@andrew

 

Bardzo dziękuję! 

 

Cieszę się, że przeczytałeś, zanim słowa zdążyły się zgubić. :))) Dziękuję za uroczy wierszyk. 

 

Serdecznie pozdrawiam. :) 

@Waldemar_Talar_Talar

 

Bardzo dziękuję! Miło mi bardzo, że rozsznurowane słowa się spodobały. :))) 

Serdecznie pozdrawiam. :)

@Łukasz Jurczyk

 

Bardzo dziękuję!  :)  Serdecznie pozdrawiam. :)))

 

Ptak się oddalił.

Nie mierzył trudu ni drogi.

Błękit go przygarnął.

@Alicja_Wysocka

 

Bardzo dziękuję!  

 

Mieszaj śmiało-  herbata bez cukru w Twoich rękach będzie najlepszym poetyckim naparem. :))) 

 

Serdecznie pozdrawiam. :) 

Opublikowano

@Migrena

 

Bardzo dziękuję!  Gdy ktoś czyta tak jak Ty, to słowa same odkładają broń.:)  

Serdecznie pozdrawiam. :))

@Stukacz

 

Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :) 

@Marek.zak1

 

Bardzo dziękuję!  

 

Pięknie powiedziane. Słowa, którym pozwala się odejść od utartych schematów, często niosą ze sobą zupełnie nową energię. Cieszę się, że nadajemy na tych samych falach. :))))

 

Serdecznie pozdrawiam! 

@Gra-Budzi-ka @Lenore Grey @Simon Tracy 

 

Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)))

Opublikowano

@Berenika97.... cudowna treść wiersza.

puścić słowa.. boso.. :) ciekawe, swoją drogą, gdzie zwędrują.. ;)

Rozbroić przysłowia z ich.. puent.. !!! niechby to dobro w nich zawarte, po prosu żyło wśród nas.!

Od.. wróbelka.. już tylko się uśmiecham... :)

Dobrego wieczoru.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...