Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wymazali słowa
i miejsce, gdzie byli jeszcze ciałem

on - wlókł za sobą psa
co lizał próg nicości

ona - cień wyziębły z milczenia
szła za wiatrem

byli z dwóch krańców martwego świata
osuwali się ku sobie
on - odwrócony od siebie

ona - wydrążona ze środka

on gasł jak korzeń próchna
ona opadała jak popiół bez ognia

i kiedy się spotkali
każde patrzyło w inną ciemność


noc wypiła ich twarze
do ostatniej jasności

objęła ich chłodem
lecz nie złączyła


dwie zjawy -
dawni kochankowie bez pamięci

spoczęli skroń przy skroni
jak obce kamienie


w ich źrenicach osobno
zamarzły nieba

Opublikowano

Każdy wers jest poezją. Chłód i mrok ludzkiej duszy ma u Ciebie formę małego, zagubionego kotka, który, zamknięty w skrzyni, nie wie, czy przetrwa kolejny dzień. Właściwie dni przestały istnieć – jest tylko ciemność.

Idealnie opisałaś tę parę, zobaczyłem w nich więcej niż dotąd. Myślałem, że będąc razem, próbują się uratować nawzajem, dać w ofierze siebie, ale ich przecież już nie ma – dlatego nie ma zbawienia. Nie czeka ich nic prócz "zamarzniętego nieba".

Dotarłaś w tym wierszu na samo dno oceanu. Nie ma nic prócz ciemności. Nie będę do niego powracał – jest zbyt sugestywny, a ja, jak mały kotek, boję się zamkniętych pomieszczeń. Nie ma tu nawet promyka światła.

Powiedz, proszę, jak czułaś się po napisaniu tego wiersza? Czy wymagał tylko technicznej sprawności, czy było coś więcej?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...