Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Berenika97 zmienił(a) tytuł na Wielka walka małej Niki cz. 2
Opublikowano (edytowane)

Znam kilku psychologów i psycholożek. Ich dzieci to kompletna porażka. Na pewno nie dotyczy to całego "psycho-gatunku", ale nie ufam psychologom. Kiedyś było tak, że dzieci z wyobraźnią stanowiły dla szkoły problem. Dzisiaj, zwłaszcza w tych płatnych i z ambicjami, takie dzieci to skarb. Nika zapewne cierpiała, słysząc brutalne słowa – pierwszy "zimny prysznic", jaki zafundowało jej życie. Życie nie jest usłane różami, ale tak jak Róża Małego Księcia jest piękne i wyjątkowe, jeśli poświęcimy mu czas potrzebny na zrozumienie. 

Pozdrawiam małą i dużą Nikę. Niech nadal będą ze sobą razem. Utrata wspomnień z dzieciństwa jest zapomnieniem siebie. Dziękuję Bereniko, za tą opowieść. Jest jak posłowie do książki z baśniami, trzymanej w rękach dziecka siedzącego w poczekalni. Poczekalnia jest oczywiście metaforą. Opowiadanie jest życiem.

 

 

Edytowane przez Proszalny (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Jeszcze, jeszcze! Jestem pewien, że Nika niedługo, bo życie biegnie szybko, zostanie znaną influencerką lub... będzie uczyła studentów skomplikowanych reakcji chemicznych, lub projektowała słoneczne osiedla. Ale czy uda jej się zachować ten entuzjazm odkrywania świata, kiedy go lepiej pozna? Dziękuję Ber.

Opublikowano

@Proszalny

 

Cóż, mówi się, że szewc bez butów chodzi, więc może z psychologami jest podobnie? Ale zostawiając "psycho-gatunek" na boku - to, co piszesz o zimnym prysznicu i pielęgnowaniu wspomnień, trafia do mnie jak najbardziej. Świat faktycznie bywa brutalny dla dzieci z wyobraźnią, system nie zauważa dzieci uzdolnionych, nie ma dla nich żadnych wartościowych propozycji.

To prawda - dorosłość zbyt często polega na gubieniu kluczy do tego ogrodu, w którym rosła nasza Róża. Mam nadzieję, że Nika, ta mała i ta duża, nigdy nie przestaną ze sobą rozmawiać. Dziękuję za piękny komentarz. Serdecznie pozdrawiam.

@LessLove

 

Chemia czy architektura to tylko inne języki opisywania magii. Mam nadzieję, że Nika - cokolwiek wybierze - zachowa w sobie tę "uważność róży". Że wiedza nie stanie się dla niej klatką, ale lupą, przez którą będzie widzieć jeszcze więcej cudów. Dziękuję za te dobre życzenia dla niej!

 

Serdecznie pozdrawiam.  

 

ps. będzie jeszcze część 3. 

Opublikowano

@Berenika97

 

No i to jest system, który zabija u dzieci wyobraźnię, kreatywność, nieschematyczne myślenie. Może jest to odpowiedź, dlaczego mamy tak mało patentów, a Polscy za granicą robią naukowe kariery.

Córka moich krewnych skończyła astronomię i fizykę (już w czasie studiów miała kilka publikacji) -  wysłała swoje CV do kilku ośrodków naukowych , ale żaden w Polsce nie wykazał zainteresowania. Polska zapłaciła grube pieniądze za jej kształcenie, były w tym wyjazdy do różnych miejsc na świecie - a teraz jest już zbędna?  Ale od razu odezwały się ośrodki ze Szwajcarii, Niemczech i Wielkiej Brytanii - tam robi karierę naukową.

 

A poza tym, jestem ciekawa, jak te panie przyjęły po paru latach obowiązek szkolny dla 6-latków.  

Bardzo podoba mi się opowiadanie o Nice. Można tu znaleźć wiele wątków do dyskusji

Opublikowano

@andrew

 

Bardzo dziękuję!  

 

Cieszę się, że to tak odebrałeś. Zależało mi na pokazaniu tej mniej lukrowanej strony dorosłości. Twoja uwaga o "hodowlanych zwierzątkach" daje mi sporo do myślenia. 

Serdecznie pozdrawiam. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A co jest niby w tym złego, że Nika narysowała więcej figur niż trzeba??? Bo jeżeli takie zachowanie w danej sytuacji było niewskazane, to wtedy panie psycholożki powinny być w stanie wyjaśnić, dlaczego tak jest. Co się tyczy tego odłożenia książki, to wydaje mi się, że polecenie odłożenia książki było słuszne. Jak zajmujemy się jedną sprawą, to inną odkładamy na bok. Sęk w tym, żeby dziecku dobrze wytłumaczyć, czemu to tak jest. I tak w ogóle, to warto rozmawiać o posłuszeństwie i dyscyplinie, bo są to wartości, które mogą mieć sens, jeżeli zostaną odpowiednio zastosowane.

Opublikowano

@UtratabezStraty

 

Dziękuję za komentarz. Na pierwsze pytanie nie umiem Ci odpowiedzieć, bo tak zareagowały panie  z poradni. A co do odłożenia książki - to nie było normalne polecenie, tylko tekst z komentarzem, w którym zasugerowano, iż dziewczynka nie potrafi takiej książki przeczytać. Odmowa była buntem przed taką opinią.  Masz rację  z dziećmi się rozmawia, ale też traktuje się je poważnie. Bo wymaganie tylko posłuszeństwa bez wyjasnień i rozmowy to już nie wychowywanie tylko tresura.  

Pozdrawiam. 

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

@Berenika97  również mam genialne dziecko, czytał całkiem dobrze jak miał 3 lata, a kiedy miał 8 na pytanie, kim chcesz zostać młody człowieku, odpowiadał poważnie, że patologiem 

ale ja jako matka, nigdy nie chciałam wyprzedzić czasu, trafiłam na świetnych ludzi, nauczycieli, w klasach 1-3, to była masakra, kiedy inni zaczynali pracę, on już ją kończył i patrzył na zegarek, ziewając ale jakoś udało się nam ogarnąć temat i wyszedł na ludzi, całkiem skromnych :)

 

 

@Berenika97 uchroniłam go przed wszystkimi psychologami, zaufałam sobie, można powiedzieć, że nieźle na tym wyszedł;) 

Opublikowano

@hania kluseczka

 

Bardzo dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami. Wiem, o czym piszesz i dobrze Cię rozumiem.  Też spotykałam, co prawda bardzo rzadko, wyjątkowe dzieci, ale system ich nie zauważa. I rzeczywiście, mają szczęście, gdy trafią na mądrych ludzi. Ale najważniejsi są rodzice/rodzic - to ich mądra miłość może zdziałać najwięcej. Gratuluję, że tak mądrze przeprowadziłaś swoje dziecko przez ten czas dzieciństwa i młodości. Gratuluję również tak uzdolnionego syna. 

W moim opowiadaniu występuje ktoś z mojej rodziny, ale Nika nie jest moim dzieckiem.  Pozdrawiam serdecznie. :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

wręcz przeciwnie , system chce wiedziec o każdym takim dziecku aby móc je uciszać uciskać dyskredytować nazywać niezdolnym społecznie . a psycholodzy systemowi ? co oni mogą wiedzieć ? tylko tyle ile im program pozwolił lub kazał. ograniczone bioandroidy.
też układałem klocki - IQ 160 , teraz mniej niż zero :D
- proszę ułożyć klocki .
- a co ? sama nie umisz ?

Opublikowano

@Omagamoga

 

Dziękuję za tę odpowiedź i rozumiem frustrację, którą za nią słyszę. Mam wrażenie, że mówimy o dwóch różnych znaczeniach słowa „system". Ty piszesz o systemie w sensie szerszym - władzy, instytucji, które chcą kontrolować i uciszać niepokornych, wybitnych ludzi. I masz w tym rację.

 

Ja natomiast miałam na myśli konkretnie system oświaty w Polsce – np. sposób finansowania zajęć dodatkowych. Nakłady na wsparcie dzieci z dysfunkcjami są znaczące, co jest słuszne. Ale dzieci wybitnie zdolne są traktowane po macoszemu, bo panuje założenie, że „poradzą sobie same". A jak dobrze wiemy – wcale nie zawsze sobie radzą. Często nie  otrzymują żadnej propozycji rozwijającej ich  talenty czy zainteresowania. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No właśnie - psycholog szkolny już odpowiednio by zaszufladkował. 

W pierwszym roku mojej pracy poznałam ucznia z klasy czwartej, który zawsze się dziwnie uśmiechał, jak ktoś go upominał. Był to bardzo zdolny chłopiec, który uwielbiał wszystko rozkręcać i sprawdzać , co jest w środku. Więc często bywał na "dywaniku". Kiedyś go zapytałam, co czuje, jak słyszy ostre słowa pod swoim adresem? Odpowiedział, że się boi i mu w środku coś "drży" , dopowiedziałam - i się uśmiechasz wówczas. Tak - przyznał. Ewidentnie była to jego reakcja na stres - i to dziecko nadal nie otrzymało żadnej pomocy przez "system". Ani psychologicznej, ani dydaktycznej.  Kupiłam mu pozytywkę - miał zadanie, ustalić jak działa jej mechanizm:))) Mam nadzieję , że nie zanudziłam.  

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...