Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@jjzielezinski

 

dobrze kiedy lekarz

wybiera artysty drogę

 

już Barańczak pisał

że bez chirurgicznej

precyzji

 

nie ma i nie będzie 

poezji

przygoda czeka

literackie knieje

 

rzuć za siebie

stetoskop

i szprycę

patrz pióro błyszczy

i czeka nietknięte

 

lepsze przecie

niż brzuchy wzdęte 

pacjentów

pod skalpelem

Opublikowano (edytowane)

@Poet Ka
Rozumiem, rozumiem i dziękuję za doprecyzowanie. :) Z zawodu jestem inżynierem IT (aczkolwiek co nieco otarłem się o medycynę, a konkretnie o stomatologię - bo to w Katedrze Historii Medycyny AM w Poznaniu pierwszy raz usłyszałem ten XVII tekst lekarza Jana Stoińskiego na podstawie którego po latach napisałem tenże wiersz).

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

 

@Alicja_Wysocka
Dziękuję Alu za przepiękny, rymowany komentarz.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński


 

Edytowane przez jjzielezinski
poprawiono składnię tekstu, aby była bardziej czytelna (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Na liniach czasu
Dziękuję i bardzo to doceniam, bo praca nad wierszem nie była łatwa, a właśnie było tak, że chciałem go utrzymać w tym nieco starodawnym tonie, kiedy wiara w Pana Boga była -jak mi się wydaje- większa niż obecnie, a więc to taki hołd dla pana Jana Stoińskiego, ale też i dla wspaniałej pani dr (która prowadziła zajęcia i przeczytała tekst) oraz dla ówczesnego kierownika Katedry Historii Medycyny ś.p. prof. dr hab. med. Romana Meissnera, dzięki którym poznałem w/w tekst: "Modlitwy lekarza nabożnego". Było to w okolicach roku 2001, tekst modlitwy chodził mi po głowie przez następne ćwierć wieku, aż w końcu w okolicach roku 2025 zdecydowałem się napisać wiersz (nie pytaj jaką miałem tremę, żeby go opublikować - bo była to WIELKA trema).

 

@Alicja_Wysocka
A właśnie, że jest przepiękny i już :) - w tym wypadku to ja reprezentuję jury sędziowskie ;)

A swoją drogą - zaiste masz wielki talent Alu, skoro lekką ręką i w tak szybki, a jednocześnie wdzięczny sposób potrafisz podziękować wierszem.


Pozdrawiam Alu! J. J. Zieleziński


 

Edytowane przez jjzielezinski
poprawiono składnię tekstu, aby była bardziej czytelna (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@jjzielezinski

 

Mocne przesłanie ubrane w świetną, klasyczną formę. Przypomnienie zasady Primum non nocere w formie modlitwy trafia prosto w serce. Oby każdy pacjent trafiał na lekarza z takimi wartościami. Poruszający zapis etosu lekarskiego w pięknym utworze. 

Opublikowano

Podoba mi się pomysł i widzę duże przygotowanie.

Dziś nie ma lekarzy, którzy leczą i dzieci i starców, nastąpiła zawrotna specjalizacja i zgubiły się idee i sedno jakim jest w leczeniu zapewne zdrowie ogólne i homeostaza, a nie tylko konkretną jednostka chorobowa, z którą zdaje się zaprzyjaźniają się lekarze.

Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

 

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

@Berenika97
Dziękuję Bereniko za miłe i ciepłe słowa. Kiedyś przestrzeganie zasad Hipokratesa było wpisane wręcz w ówczesną Służbę Zdrowia, gdzie pacjent był na pierwszym miejscu, w odróżnieniu do obecnej służby zdrowia gdzie częstokroć pacjent jest jedynie index'em służącym często do prowadzenia statystyk i badań naukowych dla przerośniętych ambicją lekarzy. Muszę jednak przyznać, że i obecnie zdarzają się NIELICZNE wyjątki Lekarzy, którzy traktują pacjenta JAK CZŁOWIEKA, czyli z należytą uwagą i godnością starając mu się przede wszystkim pomóc w ten sposób, żeby znaleźć PRZYCZYNĘ CHOROBY a nie leczyć w nieskończoność SKUTEK CHOROBY (i nieustannie faszerować pacjenta chemią=lekami uzyskanymi syntentycznie). Kiedyś apteki były miejscem spotkań, gdzie można było przyjść, porozmawiać, napić się ZIOŁOWEJ herbaty prozdrowotnej, lub spróbować innych NATURALNIE uzyskanych specyfików (polecam zgłębić książki traktujące o np. tzw. farmakopei polskiej z okresu dwudziestolecia międzywojennego, lub książki typu: "Ziołolecznictwo Ojców Bonifratrów" autora Teodor Książkiewicz i podobne). Troszkę wiem w temacie medycyny. Udało mi się poznać środowisko lekarskie od wewnątrz. Studiowałem dwa lata medycynę. W rodzinie mam i lekarzy i farmaceutów, w tym nauczycieli akademickich. Generalnie nie lakarze są winni, ale cały nie do końca dobrze funkcjonujący system (żeby go naprawić to de facto trzeba wejść na kolizyjną z tzw. bigfarmą, chyba że jakimś cudem da się inaczej).

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński


 

@aff
Dziękuję za miłe słowa i komentarz. Jak już wspomniałem wcześniej nieco w obecnej służbie zdrowie (i de facto w nauce jako takiej) panuje tendencja, gdzie prawa nauki stawia się ponad prawami człowieka, a powinno być tak, że to prawa człowieka stawia się ponad prawami nauki. Tak postępowali dawni i dobrzy lekarze, profesorowie i zawodowcy w swoim fachu. Każdego pacjenta traktowali indywidualnie zachowując wszelkie niezbędne zasady moralne i dbając o tajemnicę lekarską, pomimo, że nie było wówczas żadnego RODO itp. Obecnie wielu lekarzy (choć nie wszyscy) kieruje się jedynie sztucznymi wytycznymi narzuconymi przez system w celu realizacji swojej kariery zawodowej (uzyskiwania stopni, grantów, szkoleń, etc.) co sprowadza się do przedmiotowego traktowania pacjenta (niczym index'u w jakimś obozie, a nie placówce SŁUŻBY ZDROWIA). Nic dziwnego, że w ostatnim czasie podejście potencjalnych pacjentów do lekarzy stało się coraz bardziej nieufne. Taka jest po prostu naturalna kolej rzeczy, ponieważ ludzie głupi nie są i żadne, choćby najlepsze reklamy bigfarmy, bigtechu ostatecznie nie zaćmią ludziom oczu. Ludzie widzą i czują co się dzieje. Modlitwa powstała z potrzeby serca, żeby (bardzo bym tego chciał) młodzi lekarze/studenci medycyny kiedy wpadnie im ten tekst w ręce mogli go łatwiej zapamiętać, tak jak łatwiej jest zapamiętać RYMOWANY wiersz czy piosenkę (również rymowaną).

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński



 

Edytowane przez jjzielezinski
korekta składu tekstu pod wzgledem lepszej czytelności (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@jjzielezinski

 

Cieszę się, że tak miło odczytałeś  moje słowa. 

To, co piszesz o podejściu do pacjenta i historii medycyny, brzmi naprawdę fascynująco i daje do myślenia. Muszę przyznać, że mam to ogromne szczęście, że zdrowie mi dopisuje i system opieki zdrowotnej znam właściwie tylko z opowieści. Tym bardziej podziwiam Twoją wiedzę i tak szerokie spojrzenie na ten temat - widać, że tradycje rodzinne i własne doświadczenia robią swoje.

Bardzo ludzkie i bliskie jest mi to, co piszesz o traktowaniu drugiego człowieka z godnością i uwagą, niezależnie od tego, w jakich realiach systemowych żyjemy.

Dobrze wiedzieć, że wciąż są lekarze z prawdziwym powołaniem!

Serdecznie pozdrawiam. :) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...