Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Uwolnienie


Rekomendowane odpowiedzi

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

Każdy poeta napisał w swoim życiu

jeden wiersz,

którego szczerze nienawidzi,

najmocniej ze wszystkich.

Też mam taki.

 

Kunsztowny, piękny, z krwi i kości.

Czytelnicy byli zachwyceni,

lecz ja co wieczór próbuję go unicestwić,

zasypać krater w sercu otwarty słowami.

Daremnie strącam litery

jak meteory w limbus - sens trwa,

niezniszczalny.

Nie cofnę już ruchów pióra.

 

Ten wiersz rozciął pełnię na dwie połowy -

- jasną i ciemną. Jasna: noce,

gdy płakałem ze szczęścia.

Ciemna: to wszystko, co przyszło

a posteriori.

Oczy, dwa Jeziora Aralskie,

pieką rdzą i solą.

 

Później stworzyłem jeszcze

dziesiątki innych wierszy. Jestem w nich

zaledwie barwnym hologramem, przemierzającym

sterylne przestrzenie twojej obecności.

 

Wiem, że tamte wersy

już się nie odstaną.

Rzeczywistość została poruszona.

 

Karmię łąki czerwienią, fioletem;

mogę być motylem, kwiatostanem, morską falą,

a ludzką skórę zakopałem

pod jabłonką w ogrodzie.

 

Tylko w drżeniu kropel rosy

na liściach macierzanek pod twoimi stopami

nadal żyje mój oddech.

 

08.02.2026.

 

 

Edytowane przez vioara stelelor (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@vioara stelelor Ciekawe, to wiersz który w oczach peela coś zmienił, miał jakąś moc nad rzeczywistością, zachwiał jakiś porządek i nie do końca...pasował. I ironio losu był to dobry wiersz, który podobał się innym, ale może jego emocjonalny ładunek był tak duży, że te słowa, z czegoś go obnażyły, wypowiedziały coś... za wcześnie(?)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

W nich peel już się nie odnajduje, go tam nie ma. 

Coś w tych wersach przestało być autentyczne albo przestało istnieć, może to był piękny wiersz, którego odbicie w rzeczywistości przeminęło.

 

i sens tego wiersza już należy tylko do tego, który ten sens... zakończył (?)

 

Dla mnie to tak wybrzmiało... ciekawe jest ten stan o którym piszesz, złożony. Mam nadzieję że moja interpretacja go nie spłyciła. Pozdrawiam

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@MyszolakDziękuję serdecznie :)

Nie, niczego nie spłyciłaś. Twoja interpretacja jest bardzo ciekawa i cieszy mnie niezwykle, że znalazłaś w tym tekście tyle treści. Miło, że czytasz :)

Opublikowano

@vioara stelelor W Twoim wierszu jest smutek, prawda i cała moc tych słów, które nie dają się cofnąć.

Czuję w nich puls emocji - radość, ból, tęsknotę - i w tym wszystkim bije serce autora: młode, czułe, pełne życia i możliwości, nawet jeśli czas pokazał, że świat trochę skomplikował te chwile.

Dziękuję, że mogę czytać Twoją poezję, która wciąga i zostaje w myślach, która pozwala na chwilę spotkać kogoś tak prawdziwego i wrażliwego.

Dzięki niej świat staje się trochę głębszy, a słowa żyją własnym oddechem, który mogę podziwiać.

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

@Alicja_WysockaTen wiersz powstał już jakiś czas temu :)

Najważniejsza jest puenta - nadzieja, przecież, bo oddech to życie. Czyste, najprawdziwsze :)

Dziękuję, że doceniasz moją poezję - choć myślę, że daleko jej jeszcze do ideału :)

Edytowane przez vioara stelelor (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Podobnie jest chyba z muzyką i muzykami. Krew takiego zalewa, że po raz 998 musi wybrządkać

to zgrane na wszelkie sposoby 'dzieło'. I to jeszcze na pełnym czadzie, ekspresji i euforii, niemal.

Tymczasem wewnątrz przypala się wszystko, jak bulgoczący bigos, do dna tego wysłużonego od lat gara. :))

Bardzo dobry wiersz i świetny przekaz. Sporo zostawiasz czytającemu.

Pozdrawiam.

Opublikowano

@vioara stelelor

...

ślady poezji 

 

nie zawsze

są jak kwiaty na łące 

krople deszczu 

dające życie 

 

mrugają oknami 

prowadzą ulicami 

 

pokazują inne drogi 

do wczoraj 

niestety ...

 

smakują tamto od nowa

poznają oczami wyobraźni 

inne przestrzenie 

 

gdyby...

gdyby odnowa zacząć ...

pewnie ...

och 

ale dziś 

jakie po nich zostało 

jest całkiem całkiem 

...

Pozdrawiam serdecznie 

Miłego dnia 

 

Opublikowano

Ten 'nienawidzony' wiersz jest jak pęknięcie w życiu: dzieli je na jasną część (szczęście) i ciemną (to, co przyszło później a posteriori). Bardzo mocny jest obraz 'oczu jak dwa Jeziora Aralskie' - wyschnięte, słone, pełne rdzy. To sugeruje ogromny koszt emocjonalny.
Końcówka robi ciekawy zwrot: podmiot jakby porzuca ludzką formę i rozpływa się w naturze - w kolorach, motylu, fali. Zostaje tylko ślad oddechu w rosie przy czyichś stopach. Brzmi to jak cicha obecność, która trwa mimo wszystko.

 

 

Opublikowano

Katharsis, a jednak nie.

Trudno zmieścić się w jednym wierszu, ale przecież ilu cenionych artystow to tylko jeden wiersz, jeden utwór, nawet jeden cytat.

Pzdr

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Opublikowano

@vioara stelelor
Interesujący wiersz o słowie, którego nie da się już odwołać. Podoba mi się pomysł niszczenia wiersza i świadomość, że sens mimo wszystko trwa. Kilka obrazów jest bardzo mocnych - zwłaszcza „dwa Jeziora Aralskie”. Gęsty, refleksyjny tekst. Pozdrawiam serdecznie. 

Opublikowano

@vioara stelelor Nadal do końca nie wiem, jak odczytać ten wiersz. Tym razem wstawię proces mojej analizy bez żadnych wniosków końcowych, bardziej dla uporządkowania myśli swoich - i może innych Czytelników?

 

1. TYTUŁ:

  • "Uwolnienie" - od czego?

 

2. TRZY GŁÓWNE WARIANTY INTERPRETACYJNE:

  • czysta metapoezja w ujęciu egzystencjalnym
  • metapoezja WRAZ z wątkiem relacyjnym
  • metapoezja jako metafora relacji

 

3. OPIS "WIERSZA":

  • "wiersz, którego (podmiot) szczerze nienawidzi, najmocniej ze wszystkich"

  • "Kunsztowny, piękny, z krwi i kości"
  • "Czytelnicy byli zachwyceni"
  • "rozciął pełnię na dwie połowy - jasną i ciemną"

 

4. PODMIOT:

  • nienawidzi jednego wiersza
  • próbuje go unicestwić
  • w innych wierszach jest "zaledwie hologramem przemierzającym sterylne przestrzenie twojej obecności"
  • "karmi łąki"
  • "ludzką skórę zakopał pod jabłonką w ogrodzie"

 

5. ADRESAT:

  • występuje jedynie "poprzez podmiot":
  • "przemierzającym sterylne przestrzenie twojej obecności"
  • "na liściach macierzanek pod twoimi stopami nadal żyje mój oddech"

 

6. MACIERZANKA:

  • "na liściach macierzanek pod twoimi stopami nadal żyje mój oddech."

      WEDŁUG INTERNETÓW:

  • "matka wszelkiego ziela"
  • symbolizuje ochronę przed złem, chorobami, złymi urokami oraz miłość, wierność, płodność
  • służyła do rytualnego oczyszczania domu po wyniesieniu ciała nieboszczyka po czuwaniu - jej naparem skrapiano wszystkie progi i framugi
  • w starożytnym Egipcie używana do balsamowania zwłok

 

7. "NAWIĄZANIA"???

  • "Karmię łąki czerwienią, fioletem; mogę być motylem, kwiatostanem" - cytat w klimacie innego wiersza Autorki pt. "Wtuliłem się w łąkę"
  • Dodana data pod wierszem - 08.02.2026 - tego dnia Autorka wstawiła na forum wiersz "mądrość gawronów"...
  • ...pod którym z kolei zamieściła datę - 05.02.2026 - a tego dnia Autorka wstawiła na forum trzy utwory: "geody nocy", "Kim jestem" oraz "z troski o ciebie"
  • Czy wiersz, o którym mówi podmiot, jest autentycznym wierszem z repertuaru Autora? Jeśli tak - czy jest to któryś z powyższych utworów? Czy w ogóle jest zamieszczony na forum? - Któż to wie...?

 

A tak na marginesie - nie mogę wyrzucić z głowy tego fragmentu:

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Ten wiersz sprawia, że chcę się nad nim szczegółowo pochylić, a jednocześnie... wzbraniam się od ujęcia go w ramy jednego obrazu. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Powiem ci szczerze jak litera literze jesteśmy w tym samym alfabecie pomieszanym przez języków wiele ale co z tego jak litery tylko wędrują od Alfy przez Betę do krótkich Omeg tworzymy razem najróżniejsze słowa bez których nic nie miałoby znaczenia zbieramy się tworząc złożone zdania zapisując się w kronikach świata tu nie ma żadnych zbędnych znaków każda z nas jest równie ważna żyjemy jak jeden wielki organizm oddychający znaczeniami jak byśmy się wszystkie zebrały tańcząc po wersach jak na balu powstałaby największa epopeja a wieszczem stałby się alfabet
    • Tak nasunęło mi się czytając wiersz i komentarze, iż mamy tu do czynienia z dość częstym paradoksem, iż: - chcąc zrozumieć innych, musimy przyjąć założenie, iż nie zawsze mamy rację lub czasem wogóle w jakimś aspekcie nie ma obiektywnych racji, po prostu różne sposoby reagowania - są też ogólnie przyjęte zasady typu poprawność pisowni (która też czasem się zmienia). Błazen to może ktoś, kto podpowiada inne rozwiązania, czasem ta forma satyryczna to jedyna możliwa, by się przebić, bo "pouczanie" właśnie zwykle nam źle wychodzi i na odwrót je ktoś odbiera. Ciekawa miniaturka. Błazen nie może pouczać, ale "błazen" to może ktoś, kto robi z siebie błazna. Mega trudny do przeanalizowania zrobił się ten wierszyk.  Pozdrawiam serdecznie.       Podobają mi się wszystkie wypowiedzi pod tekstem. Super :)
    • Żalił się tasiemiec tasiemce w jelicie: moja droga pani ja mam nędzne życie chorowity jestem, bo tu nie dojadam moja forma słabnie, a cera wciąż blada W Ameryce miałem wszystkiego dostatek starczyło i dla mnie dla babci i dziatek teraz to okruszki przeważnie zaś woda byłem taki piękny gdzie moja uroda?! Tasiemka milczała szczerze tym przejęta chciała bardzo pomóc kochała zwierzęta otarła się lekko o ścianki jelita a to wzmaga pracę gdyby ktoś zapytał No więc podziałało i to dość skutecznie bo nagle oboje wyszli na powierzchnie tasiemka szczęśliwa tasiemiec spłoszony zostawił tam w środku dzieci i dwie żony Nie wiedział że żony babcia oraz smyczki dawno już uciekli od anorektyczki!     (

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      )  
    • Gdy odejdziemy co się stanie z naszymi marzeniami czy przepadną jak kamień w głębokiej wodzie   Czy gdy odejdziemy to ktoś namaluje nasze sny  w których jak w bajce nie ma miejsca na łzy   A może gdy odejdziemy będziemy dalej marzyć kolorowo śnić czymś  co będzie cieszyć 
    • Tekst:   W roku pańskim, nie znać którym – się powodzi coraz lepiej! Nie czas zatem na skrupuły Bo prowadzą do wyrzeczeń   Wyrzekł się niejeden matki Lecz wciąż krzyczy z nas – najgłośniej We mnie duch i głód sarmacki! Niepotrzebne mnie przedwiośnie   Po co cięgiem się rozwadniać? – Krzyknie wprost stawiając sprawę, Głaskać, słuchać – udowadniać? Nie na moją to buławę...   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że znów robisz to bez celu…   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że zginęło już tak wielu…   Za to z innej strony stepu, Już na żer wyleciał sokół! Głodny glorii przyszłych wieków... Dawne już pogrzebał w prochu!   Nie czas na nie się obracać Gdy pod skrzydłem tyle siły Ktoś mu krzywdy musi spłacać Choćby nawet zza mogiły…   Leć sokole, choć bolesny Tyś nie żaden jest niewolnik! Leć i rezaj, słuchaj pieśni Którą nuci twój sokolnik…   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że znów robisz to bez celu…   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że zginęło już zbyt wielu… P.S. Bardzo proszę o krytykę. Pozdrawiam.   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...