Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@huzarc

 

Ten wiersz działa kontrastem - zielony świergot i alarm przeciwlotniczy, nastoletnia pierś w białej sukience i deszcz ognia na kopuły. "Nic się nie zmienia" - bo wiosna przychodzi nawet wtedy, gdy rakiety rysują tory historii. I to ostatnie zdanie - "zmienia smak kawy" - to chyba najokrutniejsza prawda - gdzieś toczy się wojna, gdzieś giną ludzie, a gdzieś ktoś po prostu pije kawę o innym smaku. Przejmujące w swojej prawdzie.

 

 

Opublikowano

@huzarc

 

Przypomniał mi się wiersz Zuzanny Ginczanki - "Maj 1939"

 

Raz wzbiera we mnie nadzieja,

raz jestem niespokojna.

Zbyt wiele rzeczy się dzieje —

coś przyjdzie: miłość lub wojna.

 

Są znaki, że przyjdzie wojna:

komety, orędzia, mowy.

Są znaki, że przyjdzie miłość:

serce, zawroty głowy.

Kometa błysnęła nocna,

 

gazeta nadbiegła dzienna.

O wiosno, wiosno miłosna!

Nie, nie miłosna. Wojenna!

Pełnia nadeszła wiosenna

i snów ze sobą naniosła.

 

O wiosno, wiosno wojenna!

Nie, nie wojenna. Miłosna!

Czytam codzienne dodatki,

wnioski z dodatków snuję,

obrywam na kwiatkach płatki:

 

kocha… lubi… szanuje…

Brzemienna! Wróżebna! Wiosno

inna od innych wiosen!

Cokolwiek byś mi przyniosła,

wszystko przyjmę i zniosę.

 

Na maju, rozstaju stoję

u dróg rozdrożnych i sprzecznych,

gdy obie te drogi twoje

wiodą do spraw ostatecznych.

 

Tęsknota nadciąga chmurą,

wieści przez radio płyną.

Czy pójdę, czy pójdę górą,

czy pójdę — doliną?

 

NB. Zuzanna Ginczanka została najprawdopodobniej rozstrzelana w 1944 r, w obozie koncentracyjnym w Płaszowie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...