Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Złudzeniom blisko jest do marzeń, marzenia to cele, osiągnięte cele to szczęście. Może odkrywanie marzeń to właśnie praca rzemieślnicza ze złudzeniami. Odsiew, przypiłowanie do własnego rozmiaru... dopasowanie.

Bardzo mi się podoba zwrot "rzemiosło złudzeń".

 

Pozdrawiam :)

Opublikowano

@Berenika97

 

Melancholijna refleksja o naturze szczęścia i poszukiwaniu sensu.

Masz talent do tworzenia nietypowych, zapadających w pamięć skojarzeń- "niebo krztusi się czarnym światłem", "woda o barwie starego wina", "rękawiczki milczenia". Te metafory naprawdę coś znaczą.

Opublikowano

@Berenika97

 

Napisałam Ci w odpowiedzi wiersz: :) Trochę koślawy, bo na szybko. :)

 

Widziałam te mapy, kreślone przez brak,

gdzie atrament udaje brzeg, a błąd - kierunek.

Znużenie to kotwica, co zbyt głęboko wrasta w piach,

gdy każda fala to tylko kolejny rachunek.

 

Marmur rzeczywiście nie pamięta modlitw,

jest czysty, bo nie musiał nigdy nic wybierać.

A bogowie? Może po prostu się znudzili patrzeniem,

jak pięknie potrafimy umierać.

 

Więc pijmy to wino, póki nie jest morzem,

i nie szukajmy sensu w kroju białych żagli.

Skoro śmierć jest konkretna jak uderzenie nożem,

to życie jest jedynym, cośmy im ukradli.

 

Nienaganna postawa w objęciach głębiny

to ostatni luksus tych, co nie chcą łaski.

Szczęście bywa mętne - to prawda,

bez winy - lecz to w tym mroku lśnią najostrzejsze blaski.

 

Opublikowano

@Natuskaa

 

Bardzo dziękuję! 

 

Podoba mi się to, jak rozwijasz tę myśl - rzemiosło jako odsiew i dopasowywanie. Może rzeczywiście szczęście to kwestia tego, co z marzeń zostawimy, a co odpuścimy. Pięknie to ujęłaś. 

Serdecznie pozdrawiam. :) 

@Christine

 

Bardzo dziękuję! 

To naprawdę miłe, że zwróciłaś uwagę na te konkretne obrazy. Zawsze się zastanawiam, które metafory "zadziałają", więc takie potwierdzenie cieszy podwójnie.  

Serdecznie pozdrawiam. :))) 

@Christine

 

To fantastyczny wiersz!  Jutro postaram Ci się odpowiedzieć. Ale 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

to zabieram ! 

i jeszcze to 

Dziękuję! 

@Moondog 

 

Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :) 

Opublikowano

@Christine

 

Więc niech ten atrament rozleje się w mrok,

skoro mapa jest błędem, a ląd tylko snem.

Nie licząc na powrót, wykonajmy krok w tę ciszę,

co karmi się każdym naszym „wiem”.


Jeśli życie skradliśmy - to nosić je trzeba

pod połami płaszcza, jak skarb zakazany.

Bez próśb o wybaczenie u głuchego nieba,

płukać w cierpkim winie wciąż otwarte rany.


Marmur niech trwa w chłodzie.

My mamy swój oddech, krótki i rytmiczny,

nim fala nas zmaże.

W tej nienagannej, ostatniej swobodzie

nie potrzeba świątyń ani pustych ołtarzy.


Niech tną nas te blaski, jak szkło potłuczone,

w mętnej głębinie, gdzie sens traci imię.

Wszystko, co pewne, dawno już stracone -

zostaje nam trwanie. W tej jednej godzinie.


 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...