Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zjawia się i przemyka

między słowami.

Jest jak spojrzenie

znad krawędzi snu -

ledwie uchwytne,

a jednak przenika

do krwi i zostaje

na zawsze.


Lgniesz do niej ufnie,

jak do jasnej odpowiedzi,

która obiecuje uciszyć

wszystkie pytania.


Ona nie protestuje,

po prostu jest -

pełna znaczeń,

przed którymi

nie ma ucieczki.


Zanim zdążysz pojąć,

że jej bliskość to nie jest

bezpieczny brzeg,

lecz ocean, który może wchłonąć -

ogarnia cię lęk.

Zawracasz.


A ona, kiedy staje przed lustrem,

widzi doskonałość rysów,

gładkich i czystych.

Ale w głębinach trwa jej drugie,

surowe oblicze -

to, które zawsze zostaje na dnie -

niewzruszone i wieczne.

Opublikowano

Jedyne co poraża, to prawda. Tutaj w ostatniej części piszesz o dwoistości (czy tylko?) prawdy, a prawda taka że obie są prawdziwe, ale też niepełne. Rozwijając temat podoba mi się amerykańska przysięga zeznającego w sądzie: truth, only truth and nothing but truth, no i zamiata powiedzenie Ks. Tischnera: świento prawda, tys prawda i gówno prawda”. Prawda nie musi być bezpiecznym brzegiem, a  oceanem, jakże bolesnym dla wielu. Ciekawy wiersz a temat oczywiście także.  Pozdrawiam serdecznie. 

Opublikowano (edytowane)

tak do końca to się nie zgadzam 

ludzie pracują nad sobą - zmieniają swoje charakterki

 

"jeśli nie będziecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego'

 

najbardziej boli prawda o sobie

bo człowiek nie jest doskonały

nie chce wybaczać samemu sobie

a także innym jest zatwardxziały

...

Pozdrawiam

Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Marek.zak1

 

Dziękuję serdecznie za tak wnikliwy komentarz. Masz rację - interesuje mnie właśnie ta wielowarstwowość prawdy, jej niepełność mimo szczerości. Przywołane cytaty - zarówno amerykańska przysięga, jak i powiedzenie Ks. Tischnera - trafiają w sedno. I to porównanie do oceanu zamiast bezpiecznego brzegu... tak, prawda bywa bolesna, bo wymaga od nas odwagi zejścia w głębinę. Bardzo dziękuję za tę refleksję. Pozdrawiam.:) 

@Jacek_SuchowiczDziękuję!  

 

Pięknie  - to właśnie ta prawda o sobie bywa najboleśniejsza - i najtrudniejsza do zaakceptowania. Dziękuję za tę poetycką odpowiedź.

 

"nie chce wybaczać samemu sobie" - to klucz do zrozumienia dlaczego prawda tak boli 

Opublikowano

@Berenika97

 

 

Bereniko, u Ciebie prawda nie jest odpowiedzią,  jest lustrem i oceanem zarazem.

 

zachwyca jasnoscią, ale prawdziwie porusza wtedy, gdy pokazujesz jej głębinę.

 

czytam Twój wiersz jak medytację nad czyms, co przekracza słowa, a jednak właśnie w słowach znajduje swój najczystszy kształt .

 

jest w tym coś platońskiego,  jakby prawda była cieniem idei , który tylko na chwilę pozwala się dotknąć, a potem znów wymyka się w głąb.


bardzo porusza mnie to,   że nie próbujesz jej oswoić ani uproscić.

 

pozwalasz jej   być żywiołem.

 

pozwalasz jej być niebezpieczną. to wymaga odwagi  i literackiej, i ludzkiej .

 

w Twoim pisaniu jest jakaś szlachetna zgoda na to, że świat nie zawsze daje bezpieczny brzeg, czasem daje tylko horyzont.


a przy tym jest w tym wierszu niezwykła czystosć spojrzenia.

 

taka, która nie krzyczy, nie moralizuje, tylko stoi spokojnie i patrzy.

 

czytam z podziwem, ale też z czułością dla Ciebie, bo w tych wersach jest nie tylko myśl, lecz także serce.

 

dziękuję Ci za tę głębię .

 

w odpowiedzi pod którymś  komentarzem napisałaś, że lubisz filozofię.

 

mam nadzieję, że jednego prostego filozofa również :)

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

To chyba zależy od poczucia własnej wartości.

Kiedy człowiek nie ma kompleksów i zdrowe podejście do siebie, to na różne swoje doświadczenia nie patrzy przez pryzmat ataku i obrony.

Nie musi udowadniać całemu światu, a przy okazji gdzieś tam wewnętrznie, sobie samemu, że nie jest zły, ułomny...

Nasze uczynki (bo to jest przecież manifestacja prawdy o nas) nie są nami.

Wszędzie dobrze jest widzieć pole do zmiany, a jednocześnie pozostać ze sobą samym w dobrej relacji, czyli takiej, w której się ciągle uczymy.

Wtedy chyba nie ma tego problemu "bólu" spowodowanego prawdą,  bo ona nas nie odsłania, nie demaskuje,nie powie nam nic, czego byśmy o sobie nie wiedzieli :)

@Berenika97

Prawda prowadzi do kluczowego pytanie - co ja z tym dalej zrobię? Z odkryciem tych trudnych znaczeń, z rozczarowaniem (sobą? innymi?).

Dla mnie też jest trochę kozłem oporowym, bo dalej nie ma drogi, jest powrót do życia, ale już ze zmienioną percepcją siebie, emocji, faktów...

Opublikowano

@andrew Fascynujący temat wiersza wybrałaś.

 

Cytując klasyka Quid est veritas?

 

Świetnie pokazałaś w wierszu, że prawda nie jest ani dobra ani zła.

 

Wiele imion prawdy.

A twarz 

ta sama.

 

Nie szukaj daleko.

Najgłębiej

boli blisko.

 

Nie niesie światła.

Zabiera

cień.

 

Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...