Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzisiaj w nocy śniłeś mi się.
Szliśmy razem w stronę morza. 

 

Ziemia przestawała być twarda,
miękła pod stopami.
Trawy było coraz mniej,
coraz więcej piasku.

 

Morza jeszcze nie było widać -
górka zasłaniała horyzont -
ale zapach już wiedział.
Glony, ozon, sól,
ślad rybich sieci.

 

Musieliśmy zdjąć buty.
Ziarenka złotego piasku
wciągały nas coraz głębiej.

 

Dzień był ciepły i wietrzny.
Wiatr przyniósł szum -
spokojny, jak muszla przy uchu.

 

Aż wreszcie ukazał się bezmiar wody,
w której odbijało się niebo -
albo odwrotnie.

 

Pocałowałam cię.
Na twoich ustach była sól -
podobna do zapachu morza,
radosna i stęskniona.

 

Z góry widać było kutry -
nie wiadomo,
czy wracały, czy wypływały.
Sieci trzepotały na wietrze.
Fale jedna po drugiej
ulegały brzegowi.

 

Piasek usuwał się spod stóp,
kiedy zbiegaliśmy w dół
dotknąć mokrej linii wody.

Krzyk mew
połączył się z budzikiem.

I było rano.

 

 

Opublikowano

@Alicja_Wysocka

Piękny, sensualny wiersz.

Opowieść o romantycznej wędrówce, w której kolejne metafory są lustrami, odbijającymi niesamowitą głębię emocji.

 

Przewodnikiem po opisywanej rzeczywistości są doznania zmysłowe, otwierające w wyobraźni, jedna za drugą, urzekające, delikatne przestrzenie, które słowa wypełniają intensywnymi, namacalnymi wrażeniami.

 

Podoba mi się opis przechodzenia od twardości ziemi do miękkości piasku - jakby kończyło się coś męczącego, zaczynało coś radosnego.

 

Później opisywane obrazy są jak następujące po sobie odkrycia. Przeczucia i emocje konkretyzują się w tęsknocie za nieskończonością, głębią. Przyszło mi na myśl pojęcie - satori ( droga do niego wiedzie w tym tekście przez miłość). Metaforycznie - możliwe staje się do przeżycia, jako stan ducha i umysłu, jako zanurzenie w spokoju, harmonii, zrozumieniu tajemnicy istnienia. To pasuje do symboliki wody, morza.

 

Choć wiersz uczy także, że istnieje zawsze jakaś granica, która chroni człowieka przed roztopieniem się w absolucie. Ważne jest dążenie, zdejmowanie kolejnych zasłon, a nie cel sam w sobie, po którego osiągnięciu wszystko się kończy.

 

Adresat pewnie będzie bardziej, niż szczęśliwy, po przeczytaniu.

A budzik? Trzeba znaleźć największy oraz najcięższy młotek w domu i przykurzyć mu w łeb.;)

Opublikowano

@Alicja_Wysocka Wiersze rymowane dużo lepiej mi się czyta i czuję w nich tę taką poetycką tajemniczość, o co mi trudniej w poezji nierymowanej. Są jednak wyjątki, o których wielokroć pisałem.

 

W ogóle i tak najlepiej czyta mi się utwory rymowane i sylabotoniczne. Takie najbardziej lubię, aczkolwiek nie zamykam się w tej konwencji.

Opublikowano

@Alicja_Wysocka

 

Piękny jest ten moment, gdy sen jest tak namacalny, że czujesz sól na ustach (jeszcze po przebudzeniu...). Najpiękniejsze są te sny, które zostawiają ślad - zapach, dotyk, tęsknotę. Czytając to, sama poczułam ten piasek usuwający się pod stopami.

Ale ten wiersz to również subtelny, oniryczny zapis tęsknoty i bliskości, która realizuje się w przestrzeni marzenia sennego. Ukazujesz, że choć rzeczywistość (budzik) rozdziela was, to w sferze snu mogą oni doświadczyć pełni szczęścia i jedności. Cudnie napisałaś!

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...