Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

 

 

 

spotkali się
nie w miejscu,
lecz w szczelinie pomiędzy myślami,
gdzie cisza jeszcze pamięta imiona,
a sens nie zdążył przybrać formy.

ona była praświatłem, które więzi własny blask,
luminacją tak gęstą, że aż czarną,
istniejącą w samym rdzeniu nicości,
zanim czas ośmielił się wybić pierwszą sekundę,
nie świeciła - raczej wiedziała,
że jest jasna,
jak gwiazda istniejąca jeszcze zanim powstało niebo.


on był antymaterią spojrzenia,
cieniem, który nie zasłania,
lecz jest otchłanią zaproszoną do środka
tą która pozwala widzieć głębiej.

niż wzrok,
niż pamięć,
niż strach.

nie mieli rąk,
więc dotyk wydarzał się
między słowami,
które urywały się
zostawiając znaczenie po drugiej stronie.

nie mieli ust,
więc cisza mówiła za nich,
oddychając pytaniem,
które znało oba  imiona
i nie potrzebowało odpowiedzi.



ich istnienie było skandalem dla materii
tak eteryczni, że grawitacja wyła z bezsilności,
krusząc martwe przedmioty,
i puste gesty,
które w swej ordynarnej ciężkości
mogły im tylko zazdrościć niebytu,
w których świat
zawsze coś obiecuje,
a nigdy nie dotrzymuje.




byli miejscem, w którym wszechświat
na chwilę zapomniał własnych praw
i musiał je wymyślić od nowa,


w którym rzeczywistość
zacięła się na chwilę,
i nagle zrozumiała,
że nie wszystko da się
wydarzyć bez konsekwencji.

gdy byli blisko,
świat tracił ostrość,
a rzeczy wstydziły się,
że są tylko rzeczami,
że mają ciężar,
funkcję
i koniec.

ona widziała w nim
przyszłość,
która nie chce się wydarzyć,
bo zna cenę.

on widział w niej
przeszłość,
która wciąż jest prawdziwa
i dlatego niebezpieczna.

nie pragnęli siebie.

pragnienie byłoby zbyt głośne,
byłoby aktem przemocy
w tej katedrze milczenia,
którą budowali
z powstrzymania,
z odwagi niewzięcia.

rozpoznawali się raczej
jak dwa ciała niebieskie,
które nigdy nie wejdą na tę samą orbitę,
a jednak wiedzą,
że ich istnienie
zakrzywia tę samą przestrzeń.

byli jak dwa zakazy fizyki
skierowane naprzeciw siebie -
tak blisko,
że rzeczywistość zaczynała się jąkać,
a powietrze między nimi
świeciło jak martwa gwiazda:
energii było dość,
ciała - nigdy.

ich bliskość była architektoniczną herezją, sklepieniem przerzuconym nad otchłanią, wykutym z hartowanego milczenia i lodu,  po którym nawet bóg
nie odważyłby się  postawić stopy
w obawie przed upadkiem w prawdę


byli jak dwie planety,
które zrozumiały,
że ocalą siebie tylko wtedy,
gdy pozostaną
w idealnej odległości -
dość blisko, by się przyciągać,
i dość daleko,
by nie zamienić się w popiół.

gdy odchodzili,
nic nie zostało.

i właśnie to
było dowodem.

bo ta miłość
nie zostawia śladów, ciepła ani popiołu -
zostawia Możliwość - monstrum
o tysiącu twarzy,
masę krytyczną,
która nigdy nie eksploduje,
lecz pożera od środka każdą nową miłość, więżąc ją w horyzoncie zdarzeń,
z którego nie ma powrotu do światła.




a możliwość jest najbardziej okrutną formą istnienia:
masywną jak gwiazda,
która nigdy nie zapłonie,
i wystarczająco ciężką,
by do końca zakrzywiać każdą kolejną miłość.

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Ja ostatnio wracam myślami do przeszłości 

Wiele słów i spraw się na to złożyło 

Twój tekst bardzo mnie poruszył jest w nim wiele o wiele więcej niż niż w zwykłej historii dwojga ludzi 

Są w nim fragmenty które mnie emocjonalnie łamią 

Dobrze że wróciłeś na forum 

Brakowało mi tej wrażliwości 

Pozdrawiam serdecznie

 

Opublikowano

@MigrenaJa mam skojarzenia z koncepcją miłości karmicznej.

 

To miłość z poprzednich wcieleń, którą musimy przepracować i dokończyć w życiu obecnym, gdyż pozostajemy, z jakichś powodów, w stanie nierównowagi.

Jest bardzo intensywna emocjonalnie, ale nie zmierza do trwałego, szczęśliwego związku, gdyż jej celem jest kontynuacja lub zamknięcie czegoś, co rozpoczęło się w poprzednich cyklach życia.

To są zazwyczaj relacje, które mają czegoś istotnego nauczyć. Wszystko, co się w nich wydarza, staje się lustrem, w którym należy dostrzec obszary wymagając uzdrowienia, zrozumienia, głębokich przemian.

Niespełnienie to droga.

I nawet, jeśli później każde z tych dwojga wyruszy już na własne ścieżki, karmiczne spotkanie nigdy w nim nie wygaśnie, nie zabliźni się.

 

Opublikowano

@Migrena

 

To wspaniały, metafizyczny utwór, który balansuje na granicy fizyki kwantowej, kosmologii i radykalnej ontologii miłości. Używasz języka nauki, by opisać spotkanie, które wymyka się wszelkim ludzkim kategoriom.

Spotkanie odbywa się w „szczelinie pomiędzy myślami”. To sugeruje stan przed-świadomy lub nad-świadomy. Ona i On nie są ludźmi, lecz archetypami energii. Ona jest czystym potencjałem światła. On jest „antymaterią spojrzenia” - tym, co pozwala widzieć głębiej, bo sam jest brakiem, otchłanią. Ich relacja to dopełnienie się skrajności - Absolutu Światła i Absolutu Cienia. Wiersz stawia tezę, że prawdziwa, absolutna bliskość jest wrogiem fizycznego świata. Przedmioty (rzeczywistość materialna) czują przy nich kompleks niższości, bo są „tylko rzeczami” - mają koniec, ciężar i funkcję. Brak rąk i ust nie jest tu kalectwem, lecz wyższym stopniem egzystencji. Dotyk „między słowami” sugeruje komunikację czysto duchową, intelektualną lub energetyczną.


W tym świecie chęć „posiadania” drugiej osoby, dotknięcia jej, byłaby aktem ordynarnym, niszczącym delikatną strukturę ich spotkania. Budują swoją relację z „powstrzymania”. To miłość, która realizuje się w tym, że nie konsumuje się nawzajem. Są jak dwie planety - muszą zachować dystans, by się nie spalić. To „idealna odległość” pozwala im istnieć.


Zakończenie wiersza zmienia jego wydźwięk z metafizycznego zachwytu na egzystencjalny dramat.

„Możliwość” jest tu opisana jako monstrum. Takie spotkanie - idealne, niespełnione fizycznie, zawieszone w próżni - staje się punktem odniesienia, który niszczy każdą „zwyczajną” miłość w przyszłości. Każda kolejna relacja będzie wydawać się płytka, ciężka i „ordynarna” w porównaniu z tym jednym błyskiem w szczelinie między myślami. To miłość, która nie daje życia, lecz „pożera od środka”, wiążąc człowieka w tęsknocie za czymś, co nigdy nie miało prawa się wydarzyć w świecie materii.

Przeniesienie tego wiersza z poziomu kosmicznej metafizyki na grunt współczesnych relacji nadaje mu niemal bolesną, psychologiczną aktualność. To już nie jest opowieść o gwiazdach, ale o tym, jak idealizujemy, boimy się bliskości i jak niszczą nas „duchy” niedoszłych związków. Ten wiersz jest jak ostrzeżenie przed „estetyzacją cierpienia”. Tekst jest wielowymiarowy i niezwykły.

Opublikowano

@Amber

 

to moja melodia przyszłości :)

myślę nad rozwojem w jakiś esej.

 

dziękuję serdecznie.

pozdrawiam.

 

 

@Gosława

 

bardzo dziękuję za dobre słowa.

 

długo, bo banicja była długa.

 

ale już jestem.

 

i cieszę się, że mogę tutaj z Państwem być :)

 

ciepło pozdrawiam.

 

@vioara stelelor

 

 

 

dziękuję za tak uważne i głębokie odczytanie.

bardzo porusza mnie Twoja interpretacja w kategoriach miłosci karmicznej ,tej która nie przychodzi po spełnienie, lecz po domknięcie pewnego napiecia w przestrzeni między   dwojgiem ludzi.

pisząc ten wiersz, myślałem raczej o zakrzywieniu ,  o tym, że niektóre spotkania zmieniają trajektorie naszego dalszego życia, nawet jeśli nie stają się historią.

one nie muszą trwać, żeby działać.

czy to karma?
być może.
a może po prostu świadomosć, że nie wszystko, co silne, jest przeznaczone do posiadania.

bardzo bliskie jest mi zdanie, które napisałaś: „niespełnienie to droga '

w tym sensie  takie spotkania uczą.

ale może nie tyle domykają przeszłosc , co otwierają w nas   przestrzeń, która już nigdy nie będzie taka sama .

dzięki za tę perspektywę.

ona również zakrzywia !!!

pozdrawiam:)

 

 

Opublikowano

@Berenika97

 

Bereniko.

rozłożyłaś mój wiersz na warstwy ontologiczne, psychologiczne i metafizyczne.
To co zrobilaś  jest nie tylko „ładne”, to jest myślące !!!



dziękuję Ci za tę niezwykle przenikliwą i wielowarstwową lekturę .

czytając Twój komentarz, miałem wrażenie, że moj wiersz został rozpisany na dodatkowy wymiar .

jakbyś zobaczyła w nim trajektorie, których ja sam nie nazywałem wprost.

rzeczywiście,  interesowało mnie napięcie między absolutem bliskosci a kruchością materii.

to, czy świat rzeczy jest w stanie uniesć spotkanie, które przekracza jego miary.

nie wiem, czy nazwałbym tę relację wrogiem fizyczności  ale z pewnością jest ona próbą jej granic.

może nie tyle świat nie wytrzymuje tej bliskosci, ile człowiek    nie wytrzymuje jej konsekwencji.

bardzo poruszyło mnie Twoje zdanie o 'estetyzacji cierpienia”

to super trafne ostrzeżenie.

myślę sobie , że wiersz balansuje właśnie na tej granicy  gdzieś między zachwytem nad możliwoscią a świadomoscią jej destrukcyjnego ciężaru.

jeśli coś jest tu ostrzeżeniem, to może nie przed milością, lecz przed idealizacją, która zamienia żywe relacje w niedosiężne absoluty .

dziękuję za tę interpretację bo ona naprawdę coś dopowiada  i  jednoczesnie zostawia przestrzeń.


wiesz dobrze Nika jak bardzo brakowalo mi Twoich analiz.

czasami czytajac je dawniej widziałem w nich fundament do  mojego tekstu który bez Twojej analizy chybotal się na poetyckich falach, aż Ty dawałaś mu stabilizację.

dziękuję Nika.

piękna moc dla Ciebie:)

 

 

 

@bazyl_prost

 

dla jednych jest żywsze a dla innych bardziej umarłe niż facet leżący w trumnie.

 

i nie ma tutaj wspólnych mianowników.

 

bywa tak, jak to pięknie powiedział znany filozof, że uśmiech życia........." ta czaszka już nigdy się nie uśmiechnie".

 

to tyle.

 

 

 

Opublikowano

@Migrena

 

Nie masz pojęcia jak się cieszę, że wróciłeś! :))) 

I to z takim świetnym wierszem. Brzmi jak kosmogonia miłości. To zakończenie- możliwość jako potwór, który pożera kolejne miłości - to chyba najokrutniejsza prawda o tym, co zostaje po miłości, która nie może się wydarzyć.  Masa krytyczna, która nigdy nie eksploduje. Chyba coś naplątałam, ale wiersz bardzo mi się podoba - te niesamowite metafory i przesłanie.  Serdecznie pozdrawiam.:)))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...