Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Podobnie, jak HM jestem pod wrażeniem udanej próby obiektywnego spojrzenia z dwóch stron, co dla wielu byłoby bardzo trudne, a jednak bez tego sztuka zbliża się do  publicystyki, czyli przekonywania do własnej opinii. Na ten temat zresztą już rozmawialiśmy. W poszczególnych częściach najbardziej podoba mi się stwierdzenie, że cisza potrafi być przemocą, ale też przyznanie, że nie bardzo wiadomo, kto jest silniejszy i kto zainicjował, a także, że rozmowa, jaka by nie była, jest jedyną drogą do rozwiązania wszelakich problemów. Pozdrawiam z podziwem za udźwigniecie tematu. M

Opublikowano

@Marek.zak1

 

Dziękuję za tak wnikliwą lekturę i te cenne spostrzeżenia. Cieszę się, że dostrzegłeś tę próbę zrównoważenia perspektyw - rzeczywiście starałam się uniknąć jednoznaczności, która zamykałaby wiersz w publicystycznej tezie. Twoja uwaga o „ciszy jako przemocy" szczególnie mnie cieszy, bo to było jedno z trudniejszych do uchwycenia napięć.

To, co piszesz o niemożności wskazania inicjatora i o rozmowie jako jedynej drodze, trafia w sedno tego, co chciałam pokazać - że w wielu konfliktach rzeczywista siła i słabość są niejednoznaczne, a rozwiązanie wymaga zejścia z pozycji osądzania. Bardzo sobie cenię takie odczytanie.


 

@APM Bardzo dziękuję! Cieszę się, że tak odebrałaś. Pozdrawiam. 

@Charismafilos

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To dobrze, właśnie tak miało być. :))   Bardzo dziękuję za czytanie i za te słowa. :) 

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

@Berenika97Ten wiersz jest niesamowity.

 

Czytam go po raz kolejny i podziwiam Twoją umiejętność wczucia się w myśli i doświadczenia innych ludzi.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Jest to niezwykle przenikliwe pokazanie rzeczywistości emocjonalnej rozdartej między kimś, kto stara się być sobą, a kimś, kto utknął w trudnej przeszłości, w roli skrzywdzonego dziecka.

W psychologii rola ofiary jest stanem, z którego najtrudniej wyjść, przedrzeć się przez budowane latami fasady, zasieki, strategie obronne. "Pewne siebie milczenie" - ten opis wspaniale pokazuje szczelnie chronioną granicę, o którą rozbija się empatia i chęć uzdrawiającego zrozumienia.

Adresatka, być może, jest dumna z tego, jaką fortecę zbudowała dla tych, którzy próbują być jej najbliżsi.

 

 

To poruszający opis wyczerpania relacją, w której zabrakło przestrzeni na szczerość. Miłość straciła już jeden z podstawowych filarów - bliskość, manifestuje się już tylko w najbardziej powierzchownych przejawach. A najboleśniejsza jest bodaj ucieczka adresatki w taką strefę komfortu, która unieważnia zaufanie do partnera. Które przecież jest podstawą skutecznego dialogu.

 

 

Kolejny uderzający fragment - peel całkowicie znika ze swoimi emocjami, myślami, zamyka się sam w sobie, bo nie chce stracić tych okruchów, które jeszcze podtrzymują jego ogieniek przy życiu. Staje się niewidzialnym widmem przy kimś, kto nie daje mu prawa głosu. To miłość, w której jedna strona daje z siebie wszystko (bezużytecznie), a druga tylko tyle, ile zechce.

 

 

"nie potrzebuje bliskości" - tak właśnie. Jakby cały ciężar wszystkiego, co w tej relacji jest trudne i boli, został przerzucony na peela. On musi sobie z tym radzić, adresatka - nie, bo jej milczenie, jako ofiary, ma rację a priori i samo przez się.

Wcześniej czy później muszą pojawić się, na tym żywym materiale, pęknięcia zmęczeniowe.

 

 

Puenta jest prawdziwą (z punktu widzenia psychologicznego) wisienką na torcie.

Krzyk jest uwalniający.

Może wyswobodzić obie strony od źle ulokowanej odpowiedzialności za cudze emocje.

 

Bereniko, za ten wiersz masz ode mnie:

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

(AI - Deep Dream Generator)

Edytowane przez tie-break (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Berenika97

...

zrozumieć ciszę 

brak słów

 

to nie czytanie z chmur 

to myślenie 

na tych samych falach 

 

cisza nie jest niema 

ani ślepa 

nie jest poddańcza

potrafi być bohaterska

mówi 

więcej niż ...słowa 

 

mówimy wiele 

zbyt wiele 

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Gość vioara stelelor
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Tak, i jest nieraz skuteczniejszą bronią.

Nawet wtedy, gdy nie trzeba się bronić, tylko właśnie wystarczy przypomnieć sobie o istnieniu słów.

Można z nich zbudować świat o wiele trwalszy niż ten z ciszy,  jeśli nie będą kolejnymi maskami.

Opublikowano

@Berenika97 To niezwykle celne spostrzeżenie psychologiczne: cisza nie zawsze jest uległością, czasem bywa „najbardziej pewna siebie”, bo uniemożliwia jakąkolwiek dyskusję czy obronę.

A zakończenie wiersza to desperacki apel o autentyczność. Podmiot nazywa pisanie pamiętnika (zamiast rozmowy) „czystą przemocą”, ponieważ kartka jest bezpieczna, nie oddaje ciosów, nie wymaga konfrontacji twarzą w twarz.

Wezwanie „Zacznij krzyczeć!”  czytam, że lepsza awantura od ciszy.

Opublikowano

@Berenika97

 

Fajny pomysł na dyptyk! Druga strona zawsze powinna mieć prawo do głosu, obrony i wyjaśnień. Po zrównoważeniu obu części - niezła analiza problemów z komunikacją w związku, a kobieta na skraju depresji. :) Pozdrawiam.

Opublikowano

faktycznie zatrzymał

 

szczegółnie to

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

a ja tak sobie myślę

 

czy jesteś księgą

może księgową

którą mam czytać

może bilansem

ty z tęgą głową

jak ciebie słucham

nie wiem do licha

 

ja co najwyżej 

mam mocny łeb

właśnie rozkminiam

treści co warte

dokładnie ważę

milczenie twe

zamawiam słowa

a la carte

:))

 

Opublikowano

@tie-break

 

Bardzo dziękuję!

Dziękuję za tak dogłębną analizę. Twoje odczytanie ukazuje warstwy, które intuicyjnie czułam, ale nie wszystkie były mi w pełni uświadomione.

Szczególnie trafna jest Twoja uwaga o „roli ofiary" jako najtrudniejszym stanie do opuszczenia. To, co napisałaś o „pewnym siebie milczeniu" jako szczelnie chronionej granicy, wspaniale oddaje paradoks - ta forteca, która miała chronić, staje się więzieniem dla obu stron. Dumna z własnych murów, kobieta nie dostrzega, że blokują one nie tylko ból, ale i autentyczny kontakt.

Twoje spostrzeżenie o „niewidzialnym widmie" bardzo mnie poruszyło - to chyba najtrudniejszy aspekt takiej relacji - stopniowe znikanie przy kimś, kto powinien nas widzieć najwyraźniej. I ta asymetria odpowiedzialności, którą opisujesz - jedna strona dźwiga ciężar naprawiania, druga sankcjonuje swoim milczeniem status quo.

Psychologiczne ujęcie puenty - rzeczywiście, czasem dopiero wybuch pozwala obu stronom zobaczyć, jak nierówno rozłożone były ciężary.

Twój komentarz to osobny esej interpretacyjny. Dziękuję za podzielenie się swoją wiedzą psychologiczną. Jesteś profesjonalistką.

Pozdrawiam z wdzięcznością!

 

Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co napisałaś i tego, że otrzymałam herbatkę rumiankową - moja ulubioną, którą piję kilka razy dziennie. Skąd wiedziałaś? :))) 

@andrew

Dziękuję za ten poetycki dialog z wierszem.

Myślę, że istnieją różne cisze. Ta, którą opisujesz - pełna, świadoma, porozumiewająca - jest darem. Ale jest też cisza, która nie pochodzi z harmonii, lecz z zerwania połączenia, cisza, która nie łączy, a izoluje. Pozdrawiam serdecznie.

@Whisper of loves rain

 

Dziękuję za te słowa i za zatrzymanie się przy wierszu. Język, który przestaje być wspólny - to chyba jeden z najbardziej bolesnych momentów w relacji, gdy okazuje się, że mówimy jak gdyby w różnych kodach, choć używamy tych samych słów.

Twoje spostrzeżenie o "wadze ciszy" w ostatnich wersach jest bardzo trafne. Zależało mi na tym, żeby puenta nie była łatwa ani pocieszająca, żeby ta cisza rzeczywiście ciążyła - bo czasem w relacjach to właśnie milczenie, a nie konflikt, jest tym, co naprawdę przytłacza.

Dziękuję za uważną lekturę.

Pozdrawiam serdecznie!

@Alicja_Wysocka

 

Bardzo dziękuję! Dziękuję za tę lekturę - rzeczywiście dobrze widzisz ten paradoks. Cisza, która nie jest uległością, może być kontrolą, blokadą.  Masz rację - czasami lepsza burza, która może oczyścić atmosferę niż podtrzymywana sztucznie cisza z negatynymi emocjami, które jej w takiej sytucji towarzyszą. Serdecznie pozdrawiam. :)

@Waldemar_Talar_Talar

 

Bardzo dziękuję! Pozdrawiam serdecznie! :) 

@Christine

 

Bardzo dziękuję! Tym razem dyptyk powstał spontanicznie, dzięki panom, którzy chcieli wiedzieć, co powie na to oskarżenie  partner bohaterki. :)))   Pozdrawiam. 

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@Berenika97Cieszę się, że herbatka smakowała :)

Rumianki wydały mi się bardzo dekoracyjne.

 

Nie jestem profesjonalistką, moja wiedza psychologiczna wyrywkowo obejmuje obszary, które starałam się uporządkować, bo było mi to na jakimś etapie życia potrzebne. A reszta to po prostu doświadczenie.

Przeczytałam Twoją odpowiedź i po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że Ty naprawdę mieszkasz w mojej głowie :)

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @LessLove miłosierdzie Pana to nie automat, w przeciwieństwie do ekwipunku  myśliwego

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Urzekająca poezja i świetnie oddany klimat dawnej wsi. Czyta się tak, jakby człowiek siedział przy ognisku i słyszał stukot kopyt...pozdrawiam cieplutko*)
    • Niezwykle klimatyczny wiersz. Od gwiazd i rakiet aż po prostą prawdę, że dom jest tam, gdzie serce...pozdrawiam z podobaniem*)
    • I właśnie za ten klimat ludzie kochają Wawer. Spokój, las i trochę dzikości zamiast wiecznego zgiełku...pozdrawiam słonecznie*)
    • Z DYMEM DNI  (A ty mnie?)   "Je bent zo, zo mooi, mooi zoo  De gave van de dood Van de hemel ein boodschap Ik geloof niet in mijn lichaam."   [Zwrotka 1]  Kark twój skończony, jak Wydma gdy burza przeszła nad Kłębem naszych ciał I znamię tam, gdzie idę napić się   Trwam tu, w  sekret wbiłem wzrok, ciebie pogrążoną w snach Jak skarb na oceanu dnie,  nurek rzucony w pustyni głąb  Chcę zrozumieć, nim tlenu zbraknie mi   Jest dwunasta minus ćwierć,  sprzątaczka wchodzi w hotelu drzwi  Już w holu jest, by strzaskać sny    [Przejście]   Jesteś tak piękna, piękna jesteś tak Od  śmierci dar Posłaniec nieb   Ch'ba ciało myli mnie   [Zwrotka 2]   Musisz na  na przepustce więźniem być, bierzesz kogo ześle los Ja wyglądam jak ojciec twój Śmiała Nefertiti doznań, czy wybrałaś drogę tą - Iść spać z tym, kto nienawistny ci?   Koleżance mówisz tak: „Patrz, ten  w okularach gość Założę się o lufy dwie Że mu wciągnę kość”   Jest dwunasta za pięć  Sprzątaczka czeka na znak, By rozliczyć się  Kogo dziś w porcie brak   [Przejście] Jesteś tak piękna, piękna jesteś tak Jak postrach mórz w głębiach snu Ja to  ocean, co liznąć chce twych stóp    [Zwrotka 3] Chyba od śmierci uchroniłem cię,  W poprzednim kraju, w inny dzień Gdy ci powiedziałem: „Wezuwiusz? W ten skwar? Gdzieś indziej jedź!"   Jak to nie to, to skąd tak masz? Przez jakiegoś gościa,  co serce zwichnął ci ?   Przybyłem ci ciut wcześniej niż śmierć  Pieniędzy nie mam Wygląd kiepski też A talentu pół Chciałaś zabić mnie?   Jest dwunasta punkt Sprzątaczka u drzwi Puk, puk, i w krzyk „Inną rolę dajcie mi!”   [Outro] Jesteś tak piękna, piękna jesteś tak Chcę czałować bruk Hotel puścić w dym. (To jak?) Kochasz mnie? Tu m'aimes tu?   CHCĘ, BO GRAM W

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        ("Ciężkie, ogromne, powolne")   Zima kończy się, dziwne to Lecz przeszliśmy ją; Znika śnieg, mini fajne są W barze stopni sto    Co drugi gość na przegub wzuł  Łańcuszekv karatów że sto  A fartowni mniej mają     „To mam iść czy nie, nie iść, iść?”  Cuervo x2 połknął w jeden łyk  Przeszedł parkiet, i do niej wprost: „Chcesz zatańczyć piękny, przytulany slow?”   To najgorszy dół: Horror tych miast widm  Więc spadli z tych kół  Na route Tout y Fini   A  noc im przychyliło się By mógł  spełnić cel Błogosławił nów Że ma duży wóz    Och! Wpiła się w niego tak  W tej sytuacji starczy iskry żar By wzniecić ogień, co Spali cały las   Dał na luz, rozpiął pas  I zapytał ją: „Jak na imię masz?”   Oh j'y vas-tu ou ben si j'y vas pas Och, żywot po cichu w sen wpędź, cię wzywa las      À TEMPO (Laat me niet)   [1st werset] Gdy na ziemi tej D Najmowałem dzień G Przyszłości kilka gram E Garniturowie bez szans Zaprosili mnie na wielki żal AM   Dziś nie płaczę już Zbieram każdy los  G Na swój Dzień D E Na ten czas trzymam serca właz  Biję złoty grosz na obraz Twój  AM   [Powstrzymaj się] AM GCC Nie idź stąd Za oknem szlak rozpłynął się  F Są przysięgi zórz AM GCC   Nie idź, bo  Za oknem  cisze pełne są F Autokarów, co leżą na wznak   [II werset] AM Próżne są jak znak STOP Kluczy zwiędły pąk G Biżuteria w mgle  E   W biuro wsadzą cię  A tu  piękny dzień AM Dach przebiją, by Awans  wręczyć ci G Lub utopić  dziecko, i E   "Złamią każdy kod, AM I kłódkę, i kość"   [Powstrzymaj się] AM GCC Nie idź, bo Za oknem trwa orgietka nud F Po baterii kres AM GCC   Nie idź więc: Za oknem świt taki srogi jest F Aż spadł każdy ptak   [3rd werset] AM Mam czytania dar Sukni, co ją wzuł czas G Linii z cegły wież E   A ty oczy masz Co zdradzają los AM Miłość ciebie warta jest   [4 werset] AM Skoro widzisz to, Co nie miało być G Może zechcesz przyjść E   Neptun wiedzie mnie  Gdzie zasiałem łzy AM Ramion mych wzszedł kwiat   [Powstrzymaj się] AM GCC Nie idź w mrok Przyjaciół tylu mam F Nie mogę zliczyć ich AM GCC Nie idź, bo Mam ich tylu, co  F Meksyków sto AM GCC   Va t'en pas Kwiatem trwa Klątwa ma    T'en vas pas X
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...