Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Whisper of loves rain

Użytkownicy
  • Postów

    145
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Whisper of loves rain

  1. @Berenika97 Przejmujący wiersz. Najbardziej poruszyło mnie to, że wojna nie jest tu opisana hukiem bomb, lecz troską o lalkę. Dzięki temu każdy kolejny wers boli jeszcze bardziej. Ostatnia zwrotka zostaje w głowie na długo.
  2. @Berenika97 Dziękuję za piękną interpretację. Właśnie o takim bólu próbowałem napisać – o śmierci, która nie zabiera życia, lecz odbiera zaufanie, wiarę i część samego siebie. Cieszę się, że ten wers wybrzmiał tak, jak go czułem podczas pisania. @Charismafilos Dzięki za konstruktywną opinię. Cieszę się, że temat trafił. Z rytmem jeszcze powalczę – czasem autorowi trudno wychwycić wszystko po wielu poprawkach. Dobrze mieć świeże spojrzenie. @Moondog A każda z tych śmierci zostawia w nas inny grób… Dziękuję.
  3. Miłość przyszła cicho, jak światło wśród ścian, Niosła w dłoniach wiosnę i pachnący łan. Przysięgała: „Wiecznie”, szeptała: „Już świt”, A pod białą różą dojrzewał jej świt... i zgrzyt. Nie widziałem noża, co ukrył się w śnie, Bo największe rany nie rodzą się we krwi. Rosną z czułych spojrzeń, z milczenia co dnia, Aż serce umiera, choć ciało wciąż trwa. Kiedy przyszła zdrada, nie krzyknęła: „To ja”. Miała uśmiech dziecka i niewinny blask dnia. Świat bił gromkie brawa, wierząc w piękny gest, Tylko jeden grób znał, kto naprawdę kim jest. Na mogile miłości zakwitł czarny bez, Deszcz nauczył kamień najgorętszych łez. Ludzie mówią: „Minie”, czas odpowie: „Nie”. Bo są śmierci, co chodzą… i mieszkają w człowieku. Nie każdej przysiędze powierzaj swój los, Bo pod pieśnią aniołów dojrzewa też głos. Są wyroki bez sądu, bez kata i krat — Żyjesz jeszcze na ziemi, lecz umarł twój świat.
  4. @Berenika97 Obraz zaciśniętych w pięść dłoni Marty i otwartych, bezradnych dłoni Marii to genialna, plastyczna klamra, która doskonale podsumowuje ten wewnętrzny dualizm.
  5. @Alicja_Wysocka Obraz płatków śniegu trzymających się za ręce jest niezwykle plastyczny, czuły i natychmiast działa na wyobraźnię.
  6. @Berenika97 Bardzo dziękuję. Cieszę się, że odczytałaś tę historię właśnie w taki sposób. Chciałem, aby Asterion był nie tylko baśniową krainą, ale również symbolem tego, co każdy z nas może odnaleźć w sobie. Dziękuję za tak uważną lekturę. @Alicja_Wysocka Dziękuję. Może właśnie na tym polega magia Asterionu – że nie znika wraz z ostatnim wersem, tylko jeszcze przez chwilę wędruje razem z czytelnikiem.
  7. Za mgłą, gdzie śpiewa srebrny mech, Leżał Asterion – z utkanych ech. Tam rzeka niosła gwiezdny pył, A każdy kamień własny sen wciąż śnił. Do bram nie wiódł ni trakt, ni szlak — Tylko odwaga, której nie znał strach. Na straży stały Czarów Trzy: Tkaczka Świtu, Kruk i Cień bez dni. Nie miecz otwierał kryształowy próg, Lecz serce wolne od zachłannych dróg. Kto niósł w oczach pychę, gniew lub zysk, Ten słyszał tylko milknący błysk. Pewnego ranka przyszedł młody bard, Bez złota, z lutnią, lecz bogaty w żar. Zaśpiewał pieśń, co nie znała kłamstw, O matki łzie i o przebaczeń świat. Magia zadrżała niby srebrny liść — I brama rzekła: „Możesz do nas iść.” Lecz gdy przekroczył zaczarowany próg, Zobaczył, że krainą nie był gród. Asterion mieszkał w każdym z tych, Co zamiast wojny wybierali świt. To nie czar strzegł najcenniejszych bram — Lecz dobro, które każdy nosi sam. Więc jeśli kiedyś świat okryje mrok, Nie szukaj cudów pośród obcych dróg. Bo największa magia rodzi się co dzień Tam, gdzie przebaczasz, choć dosięga cień. A każda ziemia stanie się jak raj, Gdy człowiek drugiemu otworzy własny kraj.
  8. Doskonałe operowanie kontrastem i metaforą. Obraz trzymania obu rąk rodziców, podczas gdy całość pęka, zostaje w pamięci na bardzo długo. Piękna, choć smutna poezja.
  9. @Poet Ka Bardzo dziękuję za tak uważną i piękną interpretację. Cieszę się, że udało się Panu/Pani dostrzec właśnie ten wymiar wiersza – że nawet wobec straty pozostaje pamięć o chwili, w której było się dla kogoś całym światem. To dla autora największy komplement. @Berenika97 Dziękuję za ten komentarz. To ogromna satysfakcja, gdy czytelnik odczytuje emocje i przesłanie wiersza nawet głębiej, niż sam autor potrafiłby je opisać. @Nata_Kruk @Waldemar_Talar_Talar @.KOBIETA. Dziękuję za te słowa.
  10. Na starym strychu, gdzie mróz malował szyby, Płonęły w piecu niedopisane sny. Ty wśród płócien szukałaś barw dla świata, Ja zamykałem go w ubogich rymach swych. Za oknem Lublin zasypiał białym puchem, A nam wystarczał chleb, herbata i śmiech. Byliśmy biedni, lecz młodzi jak płomień, Który nie wierzy, że może zgasnąć też. Lecz przyszła zima cichsza od milczenia. Najpierw kaszlem zapukała do drzwi. I nagle sztuka stała się bezradna, Gdy nie potrafiła ocalić już nic. Odeszłaś o świcie. Na stole stygła herbata. Na sztaludze gasł błękit. Za oknem padał śnieg. I tylko wtedy pojąłem, Że wszystko można utracić: Młodość, Marzenia, Poezję. Prócz jednej chwili, W której było się dla kogoś Całym światem.
  11. „Co to jest miłość?” – pytasz z lękiem. To słowo zbyt ciasne, zbyt wąskie. To tak, jakbyś rzekł, patrząc w dal, że tam, za horyzontem, kończy się fala. Oko widzi kres, ostrą linię, gdzie błękit z granatem cicho się splata. Lecz statek płynie dalej, w ciemność, w mrok, bo horyzont to tylko złudzenie — oszustwo wzroku. Miłość to morze bez drugiego brzegu, wieczny ruch fal w nieskończonym biegu. Myślisz, że znasz już cały jej ląd, a ona znów rzuca cię w głęboki prąd. To, co widzialne, to ledwie wstęp, płytka zatoka, bezpieczny brzeg. Prawdziwa głębia czai się tam, gdzie horyzont pęka i zostajesz sam. Niezmierzona, dzika, bez końca i miar, to nie jest chwila, lecz potężny dar. Nie pytaj więc o kres, nie szukaj ram, gdy stoisz na brzegu — gdy stoisz sam.
  12. @Jacek_SuchowiczZ ta wrażliwością chrześcijańską to bym polemizował. Może kiedyś 20-30 lat temu to tak teraz świat i religia bardzo się zmieniły. Pozdrawiam
  13. @Alicja_Wysocka Najciekawsza jest ostatnia zwrotka. Sugeruje ona, że „zdrada” dokonuje się wewnątrz nas samych – dusza, nie mogąc zrealizować popędów poprzez starzejące się ciało, ucieka w sferę fantazji i grzechu „samą chęcią
  14. @viola arvensis Mocne, poruszające i bardzo prawdziwe. Czuć w każdym słowie ten lęk przed zapomnieniem, a jednocześnie dziwny spokój. Pięknie napisane
  15. @Jacek_Suchowicz Wiersz z bardzo wyraźnym przesłaniem. Ciekawe jest to zestawienie polskiej wrażliwości z twardą oceną polityki. Na pewno skłania do refleksji nad tym, w jakim kierunku idzie dzisiejszy świat. Pozdrawiam
  16. @Berenika97 Magiczny tekst! Bije z niego taka czułość i spokój, że aż chce się zaparzyć tę wspólną kawę i po prostu patrzeć w czyjeś oczy.
  17. @Berenika97 @Jacek_Suchowicz @viola arvensis @wierszyki Dziękuję Wam za każde słowo — za to, że zatrzymaliście się przy tym wierszu i poczuliście jego ciężar. To dla mnie bardzo ważne, że ta historia zostawia ślad i porusza. Niestety to temat wciąż aktualny — i może właśnie dlatego tak boli. Czasem wystarczy jedno spojrzenie, jedno pytanie… żeby coś zmienić. Pozdrawiam serdecznie.
  18. W izbie ciemnej, gdzie dym pod strzechą się snuje, Gdzie piec od dawna już ciepła nie daje, Siedziało dziecko — tak ciche, że ledwie się czuje, Jakby i ono w cień domu wsiąkało po trochu. Nie płakało już — łzy wyschły prędzej niż siły, Nie wołało — bo któż by je słyszeć tu miał? Tylko patrzyło, jak myszy po kątach chodziły, I liczyło dni głodem, co wracał jak żal. Matkę wynieśli — pamiętała ludzi i ciszę, I ziemię, co spadła na wieko z głuchym odgłosem, Ojciec odszedł — czy wróci, czy zginął gdzieś w świecie — Nie pytała. Zbyt wcześnie pojęła już los ten. Chodziła potem po progu, po błocie, po śniegu, Do drzwi obcych — z rękami zbyt lekkimi, pustymi: „Dajcie chleba…” — szept cichy, jakby ze wstydu, z lęku, Lecz drzwi się zamykały. I milczano nad nimi. A gdy przyszła noc jedna — jak wszystkie, a cięższa — Bo mróz szczypał ostrzej, a wiatr był jak nóż, Usiadła przy murze, gdzie ściana od wiatru ją strzegła, I skuliła się cicho, nie doczekała zórz. Nazajutrz ktoś rzekł tylko: „Zmarzło biedactwo…” Ktoś inny przeżegnał się szybko i odszedł do pracy. Ktoś trzeci przykrył ją płótnem — bez słów, bez świadectwa — Bo takich jak ona nie liczy się w świecie. I tylko ślad drobnych stóp w śniegu jeszcze został, Lecz i ten wiatr zawiał — i nie ma już nic. Tak kończą dzieci nie przez wolę Boga — Lecz przez ludzi, co patrzą — i mijają jak nic.
  19. @Berenika97 Mocny obraz naszych czasów – kiedy algorytmy potrafią pisać o bliskości, ale coraz trudniej nam ją naprawdę zauważyć tuż obok. Pozdrawiam
  20. @Migrena Pragnienie Boga jest jedynym głodem, który im bardziej rośnie, tym bardziej staje się łaską.
  21. @huzarc Przejmujący tekst. Najbardziej uderza to, jak obok tragedii pojawia się chłodna procedura i zwykła codzienność. Świat bywa okrutnie obojętny.
  22. @Le-sław Dziękuję za tak głęboki komentarz. Miło wiedzieć, że wiersz poruszył podobne myśli. Chyba wszyscy gdzieś po drodze uczymy się, że najważniejsze rzeczy w życiu to te, które dajemy innym ludziom. @Christine Dziękuję za taką interpretację. Myślę, że każdy z nas ma w życiu momenty, gdy wygoda wygrywa z obecnością. Jeśli wiersz skłania do chwili refleksji, to znaczy, że spełnił swoją rolę. Pozdrawiam. @Berenika97 Dziękuję za tak uważne odczytanie wiersza. Właśnie ten kontrast między słowami a czynami często najmocniej pokazuje prawdę o nas samych. Cieszę się, że te myśli wybrzmiały również w Twojej interpretacji. @huzarc Dziękuję serdecznie za przeczytanie i dobre słowo. Pozdrawiam.
  23. @Berenika97 To bardzo subtelny i nastrojowy wiersz, który w kilku wersach potrafi uchwycić moment budzenia się świata do życia. Szemrzące pod lodem strumienie stają się symbolem ukrytej energii i nadziei, która dopiero zaczyna przebijać się przez zimowy chłód. Obraz „panny rozkwitłej przedwiośniem” wprowadza do utworu delikatność i obietnicę nadchodzącej wiosny. Krótka forma sprawia, że wiersz działa jak poetycka impresja – zostawia w czytelniku spokojny, refleksyjny nastrój. Fajny na wiosnę wiersz :)
  24. To utwór, który zostawia czytelnika z niepokojącym pytaniem: ile z tego, co widzimy, jest jeszcze prawdą.
  25. Drzewa nie są tu tylko elementem krajobrazu – budzą się, myślą i niemal marzą o lecie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...