Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Berenika97 To nie jest wyłącznie pamięć o zmarłych.
To pamięć o bólu, który nie umarł razem z nimi.

Smętek jest też mechanizmem rozpaczy. Tym, co sprawia, że uczucia nie mogą przejść w żałobę, tylko zostają zjedzone przez czas.

Jeśli nie przejdziemy przez pamięć świadomie, zamieni się ona w dom, do którego strach wejść.

A jednak ciągle tam wracamy.

Opublikowano

@Berenika97

...

każdy dom daje ciepło 

ten dziś ślepy niedołężny 

także je hojnie dawał

to tyle 

aż tyle 

marzymy o tym cieple 

w porcie codzienności

 

a gdy już mamy

szczerze kochamy 

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Opublikowano

@Alicja_Wysocka

 

Serdecznie dziękuję! O domu, do którego strach wejść, ale który i tak nie pozwala o sobie zapomnieć. Dzięki, że to tak ująłaś. Pozdrawiam. 

@andrew

Bardzo dziękuję!  Dom powinien kojarzyć się z ciepłem, ale czy każdy go dawał?  Dla niektórych pozostał w sferze marzeń. Pozdrawiam. 

@huzarc  Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. 

Opublikowano

@Berenika97

Klaustrofobiczna podróż w nawiedzone rejony świadomości. Przestrzeń jako ciało, ale zarazem grobowiec symbolizowany przez dom, w którym ono nie może umrzeć do końca. 
Obrazy lepkie od znaczeń, zapachy jako oddech zdrady i cisza, która zdefiniowana zostaje jako ciężar - pytań i braku odpowiedzi..

I opiekun tego miejsca, sam jakby oddany bezradnej melancholii, jak gospodarz lęku, staje się urzędnikiem wieczności, gdy horror spotyka się z biurokracją metafizyczną.

Ona unieważnia człowieka, zamienia dom w archiwum winy, a diabeł w tym wszystkim kasuje tożsamość i relacje. Groza tej sytuacji polega nie na strachu przed śmiercią, tylko przed wymazaniem.

Opublikowano

@huzarc

Bardzo dziękuję! 

"Gospodarz lęku" i "urzędnik wieczności" - dziękuję za te określenia. Widzisz w tym tekście rzeczy, które ja czułam, ale nie nazwałam. Zwłaszcza to o wymazaniu zamiast śmierci - to jest właśnie ta groza.

@piąteprzezdziesiąte

 

Bardzo dziękuję!  Twoje pytanie "Czy będzie demoniczny cykl?"  zaintrygowało mnie. A ponieważ lubię różnorodność - na pewno do niego wrócę. Pozdrawiam i dziękuję za inspirację. :) 

Opublikowano

@Berenika97 podoba mi się, że ten wiersz nie jest jednoznaczny, bo w tym porzuconym domem może być jak najbardziej budynek, ale i nasze wnętrze...Mrocznie i niebanalnie przplatają się rzeczywiste obrazy, ze stanami duszy, pokaleczonej i nie mogącej wyrwać się z tego stanu marazmu. Wiersz przytłaczający smutnym obrazem , ale niebywale interesujący! 

Opublikowano

Każdy dom ma swoją historię. Jeśli jest związana z autorem, można znaleźć jego wspomnienia, przeżycia. Przychodzi mi na myśl film Zanussiego "Życie rodzinne", gdzie syn wraca do domu swojej młodości, gdzie ciągle mieszka część rodziny. 

W Twoim wierszu peel/ka zwiedza opuszczony dom i wie, że tam się działa historia, ale nie czuć osobistego z nią powiązania. To jest jak chodzenie po cmentarzu, gdzie nie leżą bliscy stąd brak osobistego spojrzenia. Szczerze, brakuje mi tutaj akurat tego, a wtedy każdy kąt, skrzypiąca podłoga i wszystko inne nabrałoby innego wymiaru.

Pozdrawiam serdecznie. 

Opublikowano

@Mitylene

 

Bardzo dziękuję!  Właśnie o tę dwuznaczność mi chodziło - dom jako miejsce i jako wnętrze, które nosimy ze sobą. Czasem to drugie jest trudniejsze do opuszczenia niż jakikolwiek budynek. Cieszę się, że ten marazm wybrzmiał, bo to chyba najtrudniejsze - napisać o stanie, w którym nic się nie dzieje, a wszystko boli. 


 

Opublikowano (edytowane)

@Marek.zak1

Bardzo dziękuję!  

Wiem, co masz na myśli - ten dystans obserwatora zamiast uczestnika. Ale czy zdarzyło Ci się wejść do całkowicie opuszczonego, starego domu. Bywałam z małżonkiem w północnych kniejach, a tam widzieliśmy ślady po wymarłych, poniemieckich wsiach, zrujnowanych zabudowaniach , ale też były całe opuszczone domy. Weszliśmy do jednego z nich - wrażenie niesamowite, tym bardziej, że dawni mieszkańcy zostawili sprzęty,  naczynia i obrazy. Połączyłam tamte wrażenie z legendą o Smętku.  I to tyle. Pozdrawiam. 

@Jacek_Suchowicz 

Serdecznie dziękuję! :))

Właśnie! To napisałam Markowi. Miałam też takie wrażenie, że zaraz wróca. Wstydziłam sie , że jestem intruzem i wiele pytań - kim mogli być mieszkańcy. A dom był opuszczony od lat 50-tych.  Pozdrawiam. 

 

 

 

@Deonix_  Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) 

Edytowane przez Berenika97 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Berenika97 Piszesz o miejscu, w którym czas przestał płynąć, a zaczął gnić. Niesamowicie plastyczny, wręcz fizyczny obraz rozkładu. Dom nie jest tu schronieniem, lecz organizmem, który żywi się intruzem. To przerażająca wizja wiecznego zawieszenia – stanu, w którym nie jesteśmy już żywi, ale wciąż czujemy ciężar istnienia. To piekło braku zmiany.

 

Bardzo mocne!!!

 

Pozdrawiam

Opublikowano

@Berenika97 Znam to z opowieści rodziców, którzy po wojnie zwiedzali Ziemie Odzyskane. Wtedy te domy były dopiero co opuszczone i od razu gotowe do zamieszkania. Wszystko było jesz cze na miejscu. To, o czym piszesz, pewnie tak wyglądało wiele lat później. Pozdrawiam serdecznie. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @jjzielezinski W punkt, każdy szczegół i drobiazg nawet nie dostrzegany jest jak ogniowo w łańcuchu bardzo istotny. Pozdrawiam. :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Posem Popularne polskie przysłowie: "Prawda w oczy kole" mówi samo za siebie. Pozdrawiam :)
    • @Berenika97 Koty (ale też i inne zwierzęta), którym okazuje się prawdziwe przyjacielskie uczucie i serce potrafią być naprawdę kochane, a kiedy trzeba potrafią zrobić robotę lepiej niż niejeden lekarz. :) Wspaniały i piękny utwór! Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Berenika97 Genialna proza. Rzadko czytam prozę, ale dla Ciebie Bereniko zaryzykowałem zrobić wyjątek, bo w moim odczuciu moja recenzja, kogoś kto niespecjalnie zna się na prozie, może nie być wiele warta... No, ale co mi tam!.. ;) Zaryzykuję. ;) Utwór porusza ciekawą kwestię narcyzmu i wzajemnych oczekiwań, podczas gdy jedna z osób (Wojtek=narcyz) nic (lub prawie nic) nie oferuje się od siebie samego. Katastrofa (zerwanie znajomości) mogła wydarzyć się nawet zanim ów film się zaczął (biorąc pod uwagę jako taką znajomość charakteru Wojtka przez Nikę). Wojtek z utworu zwyczajnie nie jest w stanie wyjść poza swój świat bardzo ograniczonych wartości i tym samym dojrzeć prawdziwej swojej pomyłki i jej skorygować. Tak samo jak próba subiektywnego wytłumaczenia przez Wojtka całej sytuacji po "otrzymaniu kosza" od Niki. Mało tego, interpretuje to kompletnie na opak i nie przejmuje się brakiem logiki w swym myśleniu. Zapomina, że dobry mistrz, wojownik i często też dowódca (lub przyszły mąż) to osoba, która oprócz siły, hartu ducha i znajomości technik walki kieruje się w stosunku do innych szczerym uczuciem, empatią i sercem. Nika dobrze zrobiła, bo nie ma sensu iść dalej przez życie z kimś, kto w życiu będzie dostrzegał jedynie swoje problemy, racje i potrzeby. Bardzo miło mi się czytało utwór, który porusza ważne i ponadczasowe dla życia prawdy życiowe. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @viola arvensis Violu, lubię takie wiersze. Proste, szczere i bez udawania. Podoba mi się ten luz i szczerość. Jednocześnie wiersz nie brzmi to jak moralizowanie, tylko jak zwykła rozmowa z Przyjacielem przy kawie. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...