Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@huzarc  Europa to chrześcijaństwo, przyjęliśmy 1059 lat temu.

Tyle wieków, przez zabory, wojny. Przecież nas nawet na mapach Europy nie było,

a wiara przetrwała. Objawienia w Gietrzwałdzie dały nadzieję na wolność- mamy.

W moim mieście jest Bazylika Mniejsza( Kościół mianowany na Bazylikę przez Jana Pawła II)

Wybudowany na balach dębowych- ponad 800 lat temu i kapliczki warmińskie-

ta którą mijałam codziennie ma witraż tak czerwony- że wydaje się, że to żywy ogień.

Kapliczki dla Maryi Mateńki.

Co dalej będzie? Myślę, że wiara przetrwa, ale się zmieni( dużo odchodzi) zostaną najwierniejsi.

Chciałabym. by tak się nie stało:

Roztrzaskany jak niejedno spojrzenie

w głębię osieroconą.

 

Po nas…

Wartościowy wiersz.

 

 

 

 

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

Ten wiersz sprawia dla mnie wrażenie niemal wizjonerskie. To jakby poetyckie proroctwo.

Pisząc: "Tu się Polska zaczyna i kończy" odnosisz się nie tylko do podwalin naszej tożsamości, ale też konkretnie do historii i tym, co w niej nieuniknione. Tak, Polska umrze z ostatnim zburzonym albo zamkniętym kościołem.

I nie tylko mam na myśli realny gmach, ale także i ten, o którym pisze@violetta. O gmach modlitwy i pamięci.

Edytowane przez tie-break (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@huzarc

Absolutnie wspaniały i poruszający wiersz!  

Stworzyłeś dzieło o niezwykłej głębi, posługując się obrazami, które łączą w sobie historyczną przestrzeń Katedry z uniwersalnym bólem i nadzieją.

To mistrzowska refleksja.

Wiersz świadczy o ogromnej wrażliwości i talencie poetyckim, który dotyka samego sedna polskiej tożsamości.

Opublikowano

@huzarc

Twój wiersz jest bardzo symboliczny. Szczególne wrażenie robi fraza "Trwa — i przemija" - to kwintesencja polskości,  oraz historia wpisana w architekturę - warstwy stylów (gotyk, barok) jako warstwy czasu, a potem ten przejmujący obraz witraży roztrzaskanych w gruz, ciernie wojen "wciśnięte w oczy krucyfiksu" - to bardzo mocne.

Bardzo przejmujące.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Christine   Bardzo dziękuję!  W sumie Wojtek był tylko jeszcze niedojrzałym emocjonalnie młodym człowiekiem, ale Nika za to może już za bardzo dojrzała - nie pasowali do siebie, do swoich oczekiwań. :)  Serdecznie pozdrawiam. :)  @wiedźma @Poet Ka   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Christine   Bardzo dziękuję!   Znam to zjawisko, niestety, ale już jest tylko przeszłością.  Serdecznie pozdrawiam. :)  @Radosław   Bardzo dziękuję!  Dzięki za tak miłe słowa, też lubię Bajora. :)  Serdecznie pozdrawiam. :)))
    • @Stracony   Bardzo dziękuję!  Dziękuję za te słowa i za podzielenie się tak osobistym wspomnieniem - to musiała być niezwykła  chwila nad Bachotkiem, między jeziorem a kwitnącym rzepakiem.  Bezkresne pola kwitnącego rzepaku same w sobie już niosą niezykłe wrażenie.  Co do "wyższego stopnia rozwoju duchowego" - przyjmuję to z uśmiechem i pokorą, bo to raczej wciąż poszukiwanie niż jakiś stan osiągnięty. Ale dziękuję za te dobre słowa, motywują, żeby pisać dalej. Pozdrawiam serdecznie! @Na liniach czasu   Bardzo dziękuję!

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Serdecznie pozdrawiam. :)  @Sylwester_Lasota @Andrzej P. Zajączkowski @lavlla nisu @Leszek Piotr Laskowski   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • Ok, żółci nic. Łóżko   Mama, jak żółci nic? Łóżka ja mam
    • Mimo ciężaru dni i lekcji, które paliły jak sól na skórze, życie pozostaje zachwytem — długim seansem pod otwartym niebem. Gdy nadejdzie chwila ostatnia — będzie trudno. Uciszę w sobie opór, rozpuszczę dłonie w ciszy i odejdę bez hałasu. Teraz jednak oddycham pełnią. Patrzę uważnie. Zabliźniam rany powoli, cierpliwie. By znów dotknąć tego, co przyjdzie mi dźwigać jak sztandar albo co rozświetli mnie tak nagle, że ze szczęścia zapłaczę.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...