Ludwik Jerzy Kern jest znany między innymi jako autor powieści dla dzieci, która nosi tytuł „Ferdynand Wspaniały”. Opisuje ona przygody pewnego psa, tytułowego Ferdynanda, który w swoim śnie zakłada elegancki strój i zaczyna żyć jak człowiek.
Ferdynand, który jest zwany Wspaniałym, to główny bohater powieści. To także pies, który marzy o tym, by stać się człowiekiem. Jego marzenie realizuje się w trakcie pewnego snu. To właśnie tam pies nabiera ludzkich cech. Nosi wytworne, eleganckie odzienie, a także myśli i zachowuje się tak, jak to robią ludzie. Wiele jego przygód przypomina też ludzkie doświadczenia. Niekiedy jednak Ferdynand zapomina się i wtedy biega na czworakach, warczy, szczerzy zęby na innych, a także zajmuje się gryzieniem kości.
Ferdynand sprawił sobie u krawca nowy, bardzo elegancki garnitur. Dobrał do niego koszulę w prążki, krawat w paski, a na nogi włożył miękkie, skórzane buty. Cały strój z kolei podkreślił okrągłym melonikiem, dzięki czemu prezentował się naprawdę wspaniale.
Ferdynand jako pies najbardziej lubił sypiać na swojej ulubionej kanapie. To właśnie tam przyśnił mu się sen, że jako człowiek spaceruje ulicami miasta. Przeżywa wiele przygód, a potem znowu budzi się na kanapie obok swojego pana.
Ferdynand to bardzo inteligentny pies. Szybko nauczył się, jak powinno się chodzić na dwóch łapach, a także powstrzymywać różne psie odruchy. Ferdynand był uprzejmy, często aż do przesady. Nawet kiedy nie zgadzał się z kimś, to starał się zachowywać możliwie jak najgrzeczniej. Starał się też sympatycznie uśmiechać do ludzi w taki sposób, by nie pokazywać za bardzo zębów i by nie wyglądało to tak, jakby się na nich szczerzył. Nie miał zamiaru obrażać innych, zatem nie przypuszczał, że ktoś może obrazić jego.
Ferdynand nieustannie wpadał na wspaniałe pomysły, takie jak przykładowo obgryzanie kości w restauracji czy zabawa w podawanie sobie łapy w poczekalni u dentysty. Potrafił szybko rozweselić każdego, co z kolei sprawiało, że cieszył się powszechną sympatią wśród ludzi, z którymi się spotykał. Dostał nawet medal za bycie najmilszym sędzią na wystawie psów.
Ferdynand miał problem z jednym zębem, zatem udał się do dentysty, gdzie ze zdobytego medalu przygotowano dla niego złotą koronę. Nie mógł się nią jednak chwalić, gdyż przypominałoby to szczerzenie zębów. Przygoda Ferdynanda kończy się wraz z przebudzeniem się po wizycie u dentysty. Pies odkrywa, że wciąż jest na swojej ulubionej kanapie, a jego właściciel nie widział jego korony na zębach. Ferdynand zatem uprzejmie nie szczerzył na innych zębów, by ją zaprezentować, bo był grzeczny.
Aktualizacja: 2026-01-12 15:59:01.
Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.