Żegnaj mi

Autor:

(PARODJA). Napisał Jan Wim.

Na stacji rejwach i straszny ścisk,
Gwar, rumor, skończenie świata.
Tu kopsa dają, tam walą w pysk,
To ewakuuje się tata.
I dzikie okrzyki ze wszystkich stron
Nad zwartą unoszą się masą,
Pan Szajgec z firmy "Szajgec i Kon"
Do Rosji się pcha na inkaso.
Parowóz już rusza, buchnęły zeń skry,
A Kon do wspólnika tak szepcze przez łzy:
Żegnaj mi! Postaraj się zarobić.
Zegnaj mi! I pomyśl o mnie tyż,
Przecież tam interes łatwo zrobić!
Żegnaj mi! A pisz! A pisz! A pisz!
Wyjechał Szajgec, a Kon zaczął sam
Prowadzić proceder firmowy,
Pokręcił tutaj, pokręcił tam
I już ma interes gotowy.
Najdrożej towary sprzedawał pan Kon,
A ceny bajeczne szły w górę!
Lecz nagle alarm, uderzył w krąg dzwon,
Jest sekwestr na manufakturę!
Szwarc jur! Rekwizycja! Więc Kon patrzy zły
Jak towar wynoszą i szepcze przez łzy:
Żegnaj mi! Tu nie poradzę nic ja.
Żegnaj mi! Interes fajny kwitł,
Dziś mam kwit! Ha! trudno! Rekwizycja!
Żegnaj mi! W ruch puścić trzeba spryt!
Pan Szajgec teraz to bolszewik,
I w Rosji jest pono ministrem!
A Kon się do mydła wziął gdy towar znikł
Geszeft dostrzegł okiem bystrem!
Trwa wojna kochana! Niech trwa choć lat sześć,
Z tem mydłem — ach, żyć nie umierać!
Wtem niby grom z nieba, nadchodzi zła wieść,
Ze Szajgec chce pokój zawierać!
Nie! to okropne! Aj! Krach, aż strach!
Już wojna się kończy...
Żegnaj mi! szepcze Kon cichutko,
Wojno, oj, bez ciebie będzie źle,
Wszystko mknie! Ach, trwałaś nazbyt krótko!
Żegnaj mi!... Ja tak kochałem cię!

Czytaj dalej: Do prostego człowieka - Julian Tuwim

Źródło: Estrada, r. 1918, nr 2.