Zwaliska

Był, nie jest, będzie.


Za lat kilka wędrowiec, patrząc na te szczątki,
Ciekawy, prędszym przybliży się krokiem,
Usiędzie na kamieniu i badawczem okiem
Będzie czytał napisy i śledził pamiątki.
A jeśli go nieszczęścia wzruszyć mogą czyje,
Łzę choć jednę wyleje nad pomnikiem sławy,
Może schowa kamyczek lub ździebełko trawy,
Końcem ostrza swe imię na głazie wyryje,
Albo ze łzawem okiem drzącą ręką skreśli
Jakieś czarne, złowróżbe, niepojęte myśli.

 Kiedy zniszczenie zalegnie krainy,
Smutnym się ozwą jękiem puste okolice,
Ustaną śpiewy, zamilkną świątnice,
Tęskność osiędzie powabne doliny;

A jak tylko daleko sięgnąć może oko,
Ciągną się puste pola długo i szeroko.
Lecz się znowu na wiosnę trawa ściele łanem,
Znowu barwą nadziei przyodziewa ziemię,
Jakby zachęcić chciała nowe plemię
 Do nowej walki z tyranem!

Tu już śmierć rozciągnęła swoje panowanie;
 Przez zimne głazy, szczeliny,
 Wieże, baszty, strażnice,
 Woła głosem ruiny
 Na puste okolice:
 „Znajcie moje panowanie,
 „Kto umarł, już nie powstanie!“

O! nie wierzcie jej, bracia! ona błędnie mówi,
Nie umarł, kto żyje duchem;
Bo przyroda na przekor śmierci aniołowi
Przyszłość z przeszłością związała łańcuchem.

Bracia! cieszcie się z odkrycia:
Oto na trupie upadłego miasta
Już zielony mech porasta,
I daje hasło do nowego życia!

 O przyrodo! śród dobrych i śród złych kolei
Z równą czułością swe dzieci piastujesz;
Witaj więc barwo nadziei!
Ty zmartwychwstanie zwiastujesz.

Czytaj dalej: Gdy naród do boju wystąpił z orężem – Gustaw Ehrenberg

Źródło: Dźwięki minionych lat, Gustaw Ehrenberg, 1848.