HAYQ Opublikowano 6 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Toć korzystam. Ale powiedz, tak bez metafor ;P co złego jest w "agrafce ciszy", albo w " pęku wilgotnych fioletów"? W tej formie mniej zadęcia jedynie, a wrażenie wcale nie gorsze. Cały czas nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to jakiś test ;) W agrafce ciszy nie ma nic złego. Pęk wilgotnych fioletów, to " o jeden most za daleko "... Nikogo nie testuję, niczym się nie bawię. Lubię balansować na krawędzi kiczu, badać " wytrzymałość " słowa, " odzyskiwać " banał. To ryzykowna gra o dużą stawkę - można polecieć z hukiem na pysk ale jak się uda, jest się w poetyckim niebie... : ) No dobra (chłe, chłe)... niech będzie :) - myślałem raczej o teście na "wytrzymałość czytacza", taki socjologiczny bardziej aspekt - wierność bezkrytyczna, czy cuś w podobie. ;) A pytam, bo niektórzy do tego typu sprawdzianu używają innej metody. Bardziej wymiernej, chyba. Zmieniają np. nick i nie powiem, w kilku znanych mi przypadkach to się sprawdziło - pozytywnie. Dobra, nie zawracam już gitary, uszanowanie.
H.Lecter Opublikowano 6 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Skoro " postępowa " ( to chyba jednak nie o mnie :) ) poezja, jest bezmyślna, to niech chociaż będzie sprawna... ? Niech będzie... : )) aczkolwiek, za pomocą spotu reklamowego można powiedzieć tyle samo, co posiłkując się np. tradycją i kulturą antyczną. To kwestia właśnie sprawności, przeniesienia znaczeń na język współczesnej komunikacji. " Refleksja " nie jest wartością samą w sobie, potrzebuje wyzwalacza w postaci odpowiedniego nośnika, w przeciwnym razie zamyka się w estetycznym, nieco operowym kostiumie dla przysypiających koneserów. To w ogóle ciekawy temat - czym jest " myślenie " w poezji, myślę, że optujesz za czymś, co bym nazwał - przeprowadzeniem dowodu " na... ", ja - raczej widzę czytelników w roli " ławników ". Pytam, odpowiadam, opowiadam..." dwunastu gniewnych " decyduje... Dzięki.
H.Lecter Opublikowano 6 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. W agrafce ciszy nie ma nic złego. Pęk wilgotnych fioletów, to " o jeden most za daleko "... Nikogo nie testuję, niczym się nie bawię. Lubię balansować na krawędzi kiczu, badać " wytrzymałość " słowa, " odzyskiwać " banał. To ryzykowna gra o dużą stawkę - można polecieć z hukiem na pysk ale jak się uda, jest się w poetyckim niebie... : ) No dobra (chłe, chłe)... niech będzie :) - myślałem raczej o teście na "wytrzymałość czytacza", taki socjologiczny bardziej aspekt - wierność bezkrytyczna, czy cuś w podobie. ;) A pytam, bo niektórzy do tego typu sprawdzianu używają innej metody. Bardziej wymiernej, chyba. Zmieniają np. nick i nie powiem, w kilku znanych mi przypadkach to się sprawdziło - pozytywnie. Dobra, nie zawracam już gitary, uszanowanie. Nie wiem co robią inni, ja - piszę, wstawiam, czytam, komentuję... To wszystko. P.S. Nie wiem czy to jest dobry wiersz ale myślę, że na pewno coś więcej, niż : socjologiczny test, wytrzymałość czytacza, wierność bezkrytyczna, wymierna metoda i chłe, chłe...
HAYQ Opublikowano 6 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2009 nie gadaj "chłe, chłe" jest w porzo. ;)
H.Lecter Opublikowano 6 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Test na poczucie humoru... : ) P.S. Chłe, chłe jest rzeczywiście w porzo, w przeciwieństwie do hi, hi...
HAYQ Opublikowano 6 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Test na poczucie humoru... : ) P.S. Chłe, chłe jest rzeczywiście w porzo, w przeciwieństwie do hi, hi... hi, hi - faktycznie... zniewieściałe letko. (O matko, chyba ......* się nie wyrwało?) Nie ma, jak chłe, chłe 6+ ;) *...... wstaw "Ci", albo "mi", w zależności od poczucia humoru.
kasiaballou Opublikowano 6 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. -- znowu podroby... ech... generalnie - straszna krajanka - uważam na kalorie, ale te całkiem jałowe - znowu nierówno, jednak widać - się stara peel wy.czych.nąć... bidny jeden... - kibicuję :) czytałam wnikliwie - bez pozytywki kasia. - jego pretensjonalność/prostota - nie widzę poemy - czekam na ową - a Autora niezmiennie po.zdrawiam :)) kasia.
H.Lecter Opublikowano 6 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Test na poczucie humoru... : ) P.S. Chłe, chłe jest rzeczywiście w porzo, w przeciwieństwie do hi, hi... hi, hi - faktycznie... zniewieściałe letko. (O matko, chyba ......* się nie wyrwało?) Nie ma, jak chłe, chłe 6+ ;) *...... wstaw "Ci", albo "mi", w zależności od poczucia humoru. Mój humor jest w typie Bustera Keatona, z wszelkimi tego konsekwencjami... ; )
HAYQ Opublikowano 6 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 6 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A... to i w pokera pewnie jesteś niezły :) Niestety, ja zawsze przegrywam. Jest też taka gra "kamienne twarze". O, tutaj, to już z kretesem. :|
H.Lecter Opublikowano 7 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A... to i w pokera pewnie jesteś niezły :) Niestety, ja zawsze przegrywam. Jest też taka gra "kamienne twarze". O, tutaj, to już z kretesem. :| Zawsze jeszcze zostaje orgowy cymbergaj... ; )
H.Lecter Opublikowano 7 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jakby się dobrze wczytać, okazałoby się, że inwersyjno - bosodrzewna część, jest wierszem w wierszu i to hipotetycznym, bardziej oddającym jesienną, liryczną " głupawkę " peela, niż będącym przekazem samym w sobie. Dziewczyna na początku zdania/ druga linia, jakby przywracała peelowi " równowagę psychiczną... : ) Druga cząstka - cóż, na odmienną " chemię " liryczną, nic nie poradzisz ; ) Dziękuję. : )
HAYQ Opublikowano 7 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 7 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A... to i w pokera pewnie jesteś niezły :) Niestety, ja zawsze przegrywam. Jest też taka gra "kamienne twarze". O, tutaj, to już z kretesem. :| Zawsze jeszcze zostaje orgowy cymbergaj... ; ) chyba trochę odbiegliśmy od tematu... chłe, chłe ;) Do miłego Lecterze
adolf Opublikowano 7 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 7 Września 2009 dachy pachnące świeżo skoszonym deszczem powiem ci szczerze: nienawidzę cię :P nienawidzę cie, bo piszesz za dobrze :) bo aż mnie ściska z zazdrości kiedy widzę taka perełkę pereł jak to co u góry,. Uwielbiam plastyczne metafory, ale towje nei tylko są orygianle, plastyczne i estetyczne, one też oddziałują na wszystkie zmysły. Jesyeś genialny, serio :)) pozdt no i oczywiście plus :))
H.Lecter Opublikowano 8 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jesteś genialny, serio :)) Na końcu będzie wszystko wyglądać inaczej. Ja dawno już mówiłem: Kasandra się myli. ; ) Dzięki, adolfie.
Tomek Rybarczyk Opublikowano 9 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2009 "Ciszy agrafka" :) albo "dachy pachnące świeżo skoszonym deszczem" (w listopadzie trudno mówić o "świeżym" deszczu bo już od września/października leje na dobre) sugerują wiersz naiwny i prostoduszny, jakich tysiące nie tylko na tym Forum. Jednak ostatnia strofa staje się kluczem do jego prawidłowego odczytania i sprowadza czytelnika z powrotem do... września, czyli czasu teraźniejszego, lub raczej - OCZYwistego: budzę się z wiersza dwie proste linie we wrześniu są nie do wytrzymania Podoba mi się zabieg i to, że widocznie we wrześniu linie proste w listopadowej mgle nabiorą zaokrągleń i przeinaczeń wywołanych jesienną melancholią i skłonnością do przesady ("ciszy agrafki" itd. :))
adolf Opublikowano 9 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. w sumie to tez nie wiem czemu się mówi świeżo skoszona trawa przecież ta trawa rosal tu już parę dobrych miesięcy ? :P
Tomek Rybarczyk Opublikowano 9 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. w sumie to tez nie wiem czemu się mówi świeżo skoszona trawa przecież ta trawa rosal tu już parę dobrych miesięcy ? :P Mówi się wiele rzeczy które nie mają sensu. Na przykład mówi się: wieloryb, a to nawet nie jedna ryba tylko ssak.
H.Lecter Opublikowano 9 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Deszcz nie jest świeży, tylko świeżo skoszony - analogicznie do trawy potrzebuje czasu by dojrzeć do ścięcia, inny zapach ma trawa kiedy rośnie, inny śpiąca sianem a zupełnie osobny, tuż po ścięciu. Użyty przez ciebie czas OCZYwisty, to dowód, że wiersz został PRZECZytany...: ) Dzięki.
H.Lecter Opublikowano 9 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. w sumie to tez nie wiem czemu się mówi świeżo skoszona trawa przecież ta trawa rosal tu już parę dobrych miesięcy ? :P Adolfie, świeżo skoszona trawa, to nie to samo co, świeżo wyrosła a nawet - wręcz przeciwnie... : )
H.Lecter Opublikowano 9 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. w sumie to tez nie wiem czemu się mówi świeżo skoszona trawa przecież ta trawa rosal tu już parę dobrych miesięcy ? :P Mówi się wiele rzeczy które nie mają sensu. Na przykład mówi się: wieloryb, a to nawet nie jedna ryba tylko ssak. Powiedzmy ssąca ryba... ; )
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się