Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pisanie
wyciąga niewygodne myśli
i zamyka je w słowach niezapisanych
bo za ciężkie na jedną kartkę

nie jestem poetką
słowa mi się zmęczyły
za dużo myślę i usypiam się pisaniem

tylko kartek żal
nie znoszą ciężkich myśli
podobnie jak ja

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Cześć Atena! Nie ma co tak się użalać nad tymi kartkami, skoro niezapisane ;)

Początek nawet fajny, potem gorzej, niestety.

Bym zaczęła jakoś tak:

pisanie
wyciąga niewygodne myśli
i zamyka w słowach
za ciężkich na jedną kartkę



dalej nie wiem - na pewno bym zrezygnowała z powtórzeń "myśli" i słów".
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Cześć Atena! Nie ma co tak się użalać nad tymi kartkami, skoro niezapisane ;)

Początek nawet fajny, potem gorzej, niestety.

Bym zaczęła jakoś tak:

pisanie
wyciąga niewygodne myśli
i zamyka w słowach
za ciężkich na jedną kartkę



dalej nie wiem - na pewno bym zrezygnowała z powtórzeń "myśli" i słów".

racja, racja, z tymi powtórzeniami trzeba coś zrobić. Dziękuję, pozdrawiam:)
Opublikowano

Dla mnie nie podoba mi się ;D Sorry

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A ten wers, to gdybym musiał, to raczej tak bym zapisał; nie wiem ;))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



pokłoniki, ukłoniki, serdeczności:)

przeczytałam jeszcze raz, wróciłam
no i mogę się ręcami i nogami podpisać
pod tym; J. (: wzajemnie


o Judyt, opanowałaś sztukę pisania nogami:) pokłony szacunku:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...