Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zamarzający grymas
rzeźbi pejzaże szronem
na kominku bez podpałki
godzina za godziną
w szarości odczuć

ostatkiem sił wierzę
że niebawem wrócisz
naręczem drew
rozniecisz ogień

pod sufitem rozbłysną
wszystkie światła
na ścianach zatańczą
siwowłose cienie
w złoconych ramach

znów będzie ciepło
jak dawniej

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Krzysztofie, dobrze czujesz. Nie umiem pisać na zamówienie.
Muszę czuć, żeby ubrać w słowa, a najczęściej chwytam po prostu chwilę.
Cieszę się, że Ci się podoba
Dziękuję.
Serdecznie pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Witaj Zbyszku:)
Istotnie rzadko się pojawiasz, tym bardziej miło,
że znalazłeś chwilę, aby tu zajrzeć.
Dziękuję.
Tak. Są różne chwile, ale zawsze trzeba mieć nadzieję :)

Cieplutko pozdrawiam i życzę zdrówka :)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


masz sokoli wzrok :)
dziękuję Judytko i pozdrawiam serdecznie

dobrej nocy:)))

ah to czekanie i tak to jest sekundami(...)
wzajemnie Teres(:-:)
do sokoła oka daleko mi(...), zależy jak się czyta może
w szarości odczuć
w złoconych ramach i
(...) w..w..(...)
jak dziwny ptak

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...