Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 44
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Trochę to ...nie na czasie. Już tyle czasu, po wyborach. Rozumiem Stanisławo, że jesteś jeszcze w euforii po zwycięstwie "Świetlanej przyszłości". Akurat, ja interesuję sie polityką i powiem ci, że za jakiś czas podobne teksty będą w drugą stronę. To pewne !! Pamiętam jak Wałęsa był we Wrocławiu ( w latach 80-tych ), jak krzyczeliśmy ..LECHU, LECHU. Powiedz, ile obecnie jest ludzi, którzy wierzą, że jeden człowiek mógł obalić system komunistyczny ?! System, który mordował miliony ludzi we wschodniej Europie, nie bał się Zachodu ani Ameryki...przestraszył się niedouczonego robotnika ???? Widocznie ten system szukał sposobu, żeby się wtopić w rzeczywistość świata. I udało mu się to. Większości mordercom i ich poplecznikom nie spadł włos z głowy !!!! Ba, mają zajebiste emerytury, o których uczciwy człowiek może pomarzyć. Więc nie sadź farmazonów, że twój Tusk jest bez skazy, bo jak tysiące zwolnionych ludzi z fabryk, nie będzie miało co włożyć do garnka...to pójdą mu podziękować...za drugą Irlandię. Pozdrawiam.

Opublikowano

Media trochę spłycają problem Pis-u. Ja nie oceniałbym tego tak powierzchownie. O ile pomysł z nową strategią wizerunkowi jest bardzo trafiony, to już kongres w Krakowie pokazał że to tylko zagrywka PRowa a sam Prezes Kaczyński jest niereformowalny. Taktyka kampanii reklamowej i nowego wizerunku miała przenieść akcenty na inne obszary, pokazać innych niewyśmianych działaczy PiS, a tu na kongresie okazuje się że to wszystko lipa. Najpierw Wychodzi Kamiński i mówi że " To przez PO teraz polska musi zmagać sie z kryzysem, a za czasów PiS było prosperity" - czysty populizm bo nie uznałbym żeby minister prezydencki był aż takim zerem w sparwach ekonomicznych aby tak na prawdę uważać. Następnie katastrofa - wystąpienie Prezesa Kaczyńskiego. Kilkaset tysięcy czy może nawet milion złotych wpakowane w nowa kampanie wizerunkową - wychodzi Jarek i znowu mówi że trzeba pamiętać o układzie, że Polska jest wielkim krajem który od nikogo nie mozę być zależny, a najlepszy postulat to organizacja olimipady. Ten człowiek jest zamknięty w swoim światopoglądzie i tak ograniczony myślowo w sprawach polityki że to aż boli postronnego młodego obserwatora. Facet jest niereformowalny. Nie może zrozumieć że Polska nic nie ugra na grze nacjonalizmów, czy może raczej nazwałbym to grze samolubnych interesów narodowych. I jego sztandarowe " Jesteśmy 40 milionowym krajem w centrum Europy" - dobra dorba, ale co nam po 40 mlionach , jak na zachodzie Niemcy z 82 milionami i kilka razy lepszą gospodarką, a na wschodzie nie zapominająca o imperialnych zapędach Rosja z 140 milionami. Konkludując – sama partia była by jeszcze do zreformowania, tyle że Prezes Kaczyński powoli kastruje ją z ludzi którzy mogliby podnieść tą formacje na jakiś poziom polityczny , i którzy po prostu są charyzmatycznymi politykami z jakąś inicjatywą – nawet jeżeli nie koniecznie się osobiście zgadzam z tą wizją (np. Zalewski, Dorn). A główne skrzypce Prezes daje odgrywać swoim czystym poplecznikom typu Gosiewski. Paradoksalnie największym ciężarem Pis jest Kaczyński który nie potrafi wyzwolić się ze swoich ograniczeń światopoglądowych i poprzez to niweczy wszelkie inicjatywy chcące pchnąć Pis na nowe tory.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Może nie jestem ekspertem bo nie żyłem w PRL-u, ale jestem młody i czuje się w jakiś sposób odpoweidzialny za ten kraj. Dlatego tego typu wypowiedzi wzbudzają we mnie odruch kontrargumentacji. Powyższe postulaty nie mają nic wspólnego z oceną polityczną , są czystym przykładem emocjonalnych odczuć średnio popartych argumentami. Co do rozliczania przeszłości to naprawdę mnie i moje pololenie ma gdzieś te wasze wszystkie lustracje. Powiedziałem dosadnie ale taka jest prawda. Jeżeli chcemy babrać się cały czas w tym co było , to ok, ale proponuje żebyście robili to sobie na uboczu, a my chcielibyśmy mieć swoją Polską politykę bez tego wszystkiego. Rozumiem że trzeba rozliczyć przeszłość, ale na to już trochę za późno, i praktycznie ta część społeczeństwa która teraz wchodzi w sferę politycznej świadomości i która za kilka lat będzie rządzić, nie dorastała w PRL i nie chce tracić czasu na przepychanki wypominające kto, co i komu. Dla mnie przykład Wałęsy jest koronnym przykładem. Pokazuje jak niektórzy polscy politycy nie umieją się kierować dobrem państwa tylko swoimi prywatnymi odczuciami. Wałęsa nie jest dla mnie człowiekiem tylko symbolem, cały świat go kojarzy jako człowieka który obalił Socjalizm razem z Hawlem, i nie obchodzi mnie to czy tak było naprawdę ! Mnie interesuje to że taki symbol można wykorzystać na arenie międzynarodowej, do celów Polskiej polityki. A nie deprecjonować jego zasługi w oczach całego świata, co jest żałosnym kastrowaniem własnych atutów na arenie międzynarodowej.

Zdaje mi się, może to mylne pojęcie, że ludzie wychowani i żyjący w PRL, myślą trochę innymi kategoriami politycznymi. Ale ja jako młody gówniarz który niewątpliwie nie jest tak doświadczony jak wy, próbuje wam powiedzieć że młodzi ludzie nie myślą tak jak wy, i według mnie należy wam podziękować że możemy żyć w wolnej Polsce, ale tym samym dzięki temu że w niej żyjemy, możemy sobie pozwolić na komfort nierozliczania się w emocjonalny sposób, czy babrania się w donosach etc, tylko na normalną politykę.

Cała wypowiedź to tylko moja osobista opinia i poparta spostrzeżeniami zaczerpniętymi podczas rozmów z rówieśnikami, ale nie pretenduje do żadnego głosu pokolenia, mogę tylko mówić za tych których znam.

P.S. A co do samej genezy rozpadu bloku sowieckiego, to proponuje poczytać kilka książek historycznych pokazujących także sytuacje gospodarczą w połoączeniu z uwarunkowaniami geopolitycznymi w tamtym czasie, i nastrojami społecznymi także w Rosji czy w niemczech wschodznich. Ale to są książki historyczne, a nie artykuły użyteczności politycznej, i tak powinno być.
Opublikowano

Ale najbardziej na tym kongresie rozwaliła mnie ta babka z PiSu w czerwonym żakiecie, gestykulując jak do przedszkolaków "PO mówi ciąć, ciąć, ciąć, PiS mówi inwestować" no normalnie jak kościelna piosenka z pokazywaniem :D
Pomijam fakt, że miała ten sam żakiet, w którym występowała w tej obłędnej reklamówce - u nich chyba też jednak cięcia, skoro ma tylko na jedne wdzianko.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Może nie jestem ekspertem bo nie żyłem w PRL-u, ale jestem młody i czuje się w jakiś sposób odpoweidzialny za ten kraj. Dlatego tego typu wypowiedzi wzbudzają we mnie odruch kontrargumentacji. Powyższe postulaty nie mają nic wspólnego z oceną polityczną , są czystym przykładem emocjonalnych odczuć średnio popartych argumentami. Co do rozliczania przeszłości to naprawdę mnie i moje pololenie ma gdzieś te wasze wszystkie lustracje. Powiedziałem dosadnie ale taka jest prawda. Jeżeli chcemy babrać się cały czas w tym co było , to ok, ale proponuje żebyście robili to sobie na uboczu, a my chcielibyśmy mieć swoją Polską politykę bez tego wszystkiego. Rozumiem że trzeba rozliczyć przeszłość, ale na to już trochę za późno, i praktycznie ta część społeczeństwa która teraz wchodzi w sferę politycznej świadomości i która za kilka lat będzie rządzić, nie dorastała w PRL i nie chce tracić czasu na przepychanki wypominające kto, co i komu. Dla mnie przykład Wałęsy jest koronnym przykładem. Pokazuje jak niektórzy polscy politycy nie umieją się kierować dobrem państwa tylko swoimi prywatnymi odczuciami. Wałęsa nie jest dla mnie człowiekiem tylko symbolem, cały świat go kojarzy jako człowieka który obalił Socjalizm razem z Hawlem, i nie obchodzi mnie to czy tak było naprawdę ! Mnie interesuje to że taki symbol można wykorzystać na arenie międzynarodowej, do celów Polskiej polityki. A nie deprecjonować jego zasługi w oczach całego świata, co jest żałosnym kastrowaniem własnych atutów na arenie międzynarodowej.

Zdaje mi się, może to mylne pojęcie, że ludzie wychowani i żyjący w PRL, myślą trochę innymi kategoriami politycznymi. Ale ja jako młody gówniarz który niewątpliwie nie jest tak doświadczony jak wy, próbuje wam powiedzieć że młodzi ludzie nie myślą tak jak wy, i według mnie należy wam podziękować że możemy żyć w wolnej Polsce, ale tym samym dzięki temu że w niej żyjemy, możemy sobie pozwolić na komfort nierozliczania się w emocjonalny sposób, czy babrania się w donosach etc, tylko na normalną politykę.

Cała wypowiedź to tylko moja osobista opinia i poparta spostrzeżeniami zaczerpniętymi podczas rozmów z rówieśnikami, ale nie pretenduje do żadnego głosu pokolenia, mogę tylko mówić za tych których znam.

P.S. A co do samej genezy rozpadu bloku sowieckiego, to proponuje poczytać kilka książek historycznych pokazujących także sytuacje gospodarczą w połoączeniu z uwarunkowaniami geopolitycznymi w tamtym czasie, i nastrojami społecznymi także w Rosji czy w niemczech wschodznich. Ale to są książki historyczne, a nie artykuły użyteczności politycznej, i tak powinno być.

Tutaj zupełnie się nie zgadzam. Lustracja to coś, co nie powinno ulegać przedawnieniu, ale FORMA, którą przybrała jest nie do zaakceptowania. Chodzi o to, żeby dobrać się do dupy wszystkim esbekom pracującym na ewidentną szkodę państwa polskiego, a teraz żyją sobie za grube pieniądze z kasy państwa i grzeją ciepłe posadki.

Wystarczy odrobina wyobraźni, żeby postawić się w sytuacji ludzi jakich jak John Maria S., którego boli ta rażąca niesprawiedliwość w wolnej Polsce.

Trzeba to zrozumieć, a nie mówić: mam to w dupie, bo to nie NASZA sprawa (czyt. historia). Nie nasza czyli czyja?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



idea jest szczytna, ale nierealna, w praktyce nie do zrealizowania 20 lat za późno. A co do mitu ciepłogrzejącego dupe esbeka, to też trochę mit podgrzewany przez media, ci ludzie żyją normalnie tak jak inni emeryci, czy inni ludzie, co chcielibyście ich wsadzić do więzienia?( na podstwaie jakiego prawa?) Bo emerytury mają normalne, to jest zgodne z tym jakie stanowisko zjamowali ( przypominam że to byli ludzie którzy wypełniali rozkazy ) , dlatego też odbyło się już, to znaczy przeszła przez sejm ( w tej kadencji) ustawa obicinająca emerytury generalskie( czyli tym którzy wydawali te rozkazy) i tego typu wysokich funkcojnariuszy. Ale reszta która przecież pracowała w normalnym aparcie państwowym, zgodznie z prawem zazwyczaj,( to że system i państwo było niesprawiedliwie to inna sprawa, ale taki był obowiązujący system) teraz otrzymuje zwykłe emerytury, co chcemy im zostawić tylko na chleb i masło? albo ukamieniować?

Nieda się powiedzieć tu jest białe a tam czarne.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tutaj zupełnie się nie zgadzam. Lustracja to coś, co nie powinno ulegać przedawnieniu, ale FORMA, którą przybrała jest nie do zaakceptowania. Chodzi o to, żeby dobrać się do dupy wszystkim esbekom pracującym na ewidentną szkodę państwa polskiego, a teraz żyją sobie za grube pieniądze z kasy państwa i grzeją ciepłe posadki.

Wystarczy odrobina wyobraźni, żeby postawić się w sytuacji ludzi jakich jak John Maria S., którego boli ta rażąca niesprawiedliwość w wolnej Polsce.

Trzeba to zrozumieć, a nie mówić: mam to w dupie, bo to nie NASZA sprawa (czyt. historia). Nie nasza czyli czyja?

Czy tak trudno, kolego Siudak, połączyć brak lustracji np. ze sprawą Olewnika?
A to nasuwa się samo. Próby przejęć majątków firm przez struktury mafijno-ubeckie.( jedną sprawę znam bardzo dokładnie)To tylko biznes a nie polityka. Rola struktur szczebla średniego tzw. Polska Powiatowa i jej struktury, które spokojnie przetrwały do dziś bo nie było lustracji. To jeden z wątków braku lustracji.

Jeżeli czujesz się odpowiedzialny za Państwo Polskie powinieneś przemyśleć jeszcze raz stosunek do lustracji i roli agentów w tworzeniu tego państwa.
Kurwa sprzedająca swoich najbliższych nie może być autorytetem i być pod ochroną. Dlaczego? To pewne, że ta kurwa jutro sprzeda ciebie i całe twoje pokolenie.
Spełnia użyteczną rolę ale dla sił nam nie sprzyjającym - to pewne.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



idea jest szczytna, ale nierealna, w praktyce nie do zrealizowania 20 lat za późno. A co do mitu ciepłogrzejącego dupe esbeka, to też trochę mit podgrzewany przez media, ci ludzie żyją normalnie tak jak inni emeryci, czy inni ludzie, co chcielibyście ich wsadzić do więzienia?( na podstwaie jakiego prawa?) Bo emerytury mają normalne, to jest zgodne z tym jakie stanowisko zjamowali ( przypominam że to byli ludzie którzy wypełniali rozkazy ) , dlatego też odbyło się już, to znaczy przeszła przez sejm ( w tej kadencji) ustawa obicinająca emerytury generalskie( czyli tym którzy wydawali te rozkazy) i tego typu wysokich funkcojnariuszy. Ale reszta która przecież pracowała w normalnym aparcie państwowym, zgodznie z prawem zazwyczaj,( to że system i państwo było niesprawiedliwie to inna sprawa, ale taki był obowiązujący system) teraz otrzymuje zwykłe emerytury, co chcemy im zostawić tylko na chleb i masło? albo ukamieniować?

Nieda się powiedzieć tu jest białe a tam czarne.

Normalni emeryci zarabiają od 3 do 6/7 tysięcy? Którzy? Chyba nie w Polsce.

Nie można zakwalifikować ich jako ludzi, którzy wykonywali rozkazy, bo to nie jest żadne usprawiedliwienie. Oni wybrali swoją konformistyczną drogę i nie powinni być traktowani ulgowo, a tak byli traktowani do teraz, bo kto jak kto ale lewica kryła swoich jak mogła.

Jeśli zapomnimy o stronach barykady w czasach komuny, to będzie największy grzech nowego pokolenia. Nie ma czegos takiego jak gruba linia, bo od historii się nie ucieknie.
Naprawdę to jest kuriozalne, żeby jakiś aktywny działacz antykomunistyczny zarabiał wielokrotnie mniej niż zasrany esbek na emeryturze.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tutaj zupełnie się nie zgadzam. Lustracja to coś, co nie powinno ulegać przedawnieniu, ale FORMA, którą przybrała jest nie do zaakceptowania. Chodzi o to, żeby dobrać się do dupy wszystkim esbekom pracującym na ewidentną szkodę państwa polskiego, a teraz żyją sobie za grube pieniądze z kasy państwa i grzeją ciepłe posadki.

Wystarczy odrobina wyobraźni, żeby postawić się w sytuacji ludzi jakich jak John Maria S., którego boli ta rażąca niesprawiedliwość w wolnej Polsce.

Trzeba to zrozumieć, a nie mówić: mam to w dupie, bo to nie NASZA sprawa (czyt. historia). Nie nasza czyli czyja?

Czy tak trudno, kolego Siudak, połączyć brak lustracji np. ze sprawą Olewnika?
A to nasuwa się samo. Próby przejęć majątków firm przez struktury mafijno-ubeckie.( jedną sprawę znam bardzo dokładnie)To tylko biznes a nie polityka. Rola struktur szczebla średniego tzw. Polska Powiatowa i jej struktury, które spokojnie przetrwały do dziś bo nie było lustracji. To jeden z wątków braku lustracji.

Jeżeli czujesz się odpowiedzialny za państwo Polskie powinieneś przemyśleć jeszcze raz stosunek do lustracji i roli agentów w tworzeniu tego państwa.
Kurwa sprzedająca swoich najbliższych nie może być autortetem i być pod ochroną. Dlaczego? To pewne, że ta kurwa jutro sprzeda ciebie i całe twoje pokolenie.
Spełnia użyteczną rolę ale dla sił nam nie sprzyjającym - to pewne.

DOKŁADNIE
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przykro mi ale nie wierze w spiskową teroię świata, wierze po prostu w to że są mafie, czy grupy ludzi którzy dorabiają się na gangsterce i biznesie, ale w jako taki układ trudno mi jest uwierzyć. A co do połączenia tego z lustracją to nie rozumiem zamysłu, bo przecież za tamta działalność z przed 89' roku i tak ich nie wsadzimy do więzienia ( nie licząc sprawy kopalni Wujek, czy dochodzenia odnośnie Pyjasa) , natomiast powinniśmy ich ścigać za to czego dopuszczają się teraz po 89' , za przestpępstwa etc. Ale generalizacja że wszyscy ubecy czy ludzie apratu PRL zostali gangsterami albo biznesmenami któzy korumpują władze, jakoś do mnie nie przemawia- widze to raczej w kategoriach SF.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Lewica kryje swoich? ale chciałem przypomnieć że Lewica rządziła tylko przez jakieś 9 - 10 lat łącznie a minęło 20 lat , więc raczej ciężko podtrzymać tezę że ludzie z opozycji antykomunistycznej nie byli przy władzy.

Czy była to droga konformistyczna to trudno oceniać, bo nie zapominajmy że jednak są ludzie o innych poglądach niż my tutaj rozmawiający, którzy wierzyli w socjalizm, i dla nich PRL był ich krajem, ich Polską. Tak samo jak nie oceniam 100% negatywnie działań sanacji po przewrocie majowym, chociaż uciekała sie one do coraz mocniejszych i bardziej wątpliwych środków ( Bereza Kartuska, czy wcześniej proces brzeski). Dlatego przytoczone przez kolegów przykłady nawet jeżeli są w pewnych miejscach prawdziwe, to podciąganie ich do generalizującej tezy, to troche droga na skróty, pokazująca Ci dobrzy, a Ci źli. Ale nigdy tak nie jest, a politycy częto mają taką tendencje do generalizowania i braku wielopoziomowego widzenia, to samo cechuje niestety większość dziennikarzy.
Opublikowano

Czy takie dyskusje muszą odbywać się na forum poetyckim? Dobry materiał dla przyszłych pokoleń, jak to z Polaka można zrobić głupka.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Julia z Kurlandii   Kim jestem? Śladem po mnie w pospiesznie rzuconej mikrohistorii, w starym śpiewniku ewangelickim, w filmie o kimś podobnym do mnie, w tajemniczych literach, w czyimś allelu, w chemicznym znaczniku. W strasznej historii o czyimś odejściu i w trychterze do karmienia na siłę niejadków.   W słowie grynszpan, sepia. W starych aktach narodzin i śmierci. W cytacie biblijnym „Ich bin das Brot des Lebens” na świętym obrazku zagubionym między stronami.   To ja. Przypominam o sobie we wspomnieniu wnuka o ojcu i jego matce – samobójczyni lub ofierze. W Weronalu kupionym w starej aptece na Chmielnej.   Przypominam o sobie w starym śpiewniku i w słowach dokumentu: młoda kobieta w wieku dziewiętnastu lat przyniosła swoje dziecko do chrztu. Ojciec nieznany. Później zastygam w milczeniu syna. Wstydliwym i bolesnym milczeniu. Co potrafiłam? Nakrywać stół potrafiłam, zarządzać domem swoim.   Wyszłam za mąż. Syn dostał nowe nazwisko. Żyliśmy sobie w Alejach. Dwoje małych nam umarło – córka, której imienia nie pamiętam, i syn Zygmunt. Odeszli.   Rozwód zasądził sąd kościelny. Nie dałam rady. Józio poszedł do szkoły. Wrócił, a mnie już nie było. To był jeden z mroźnych dni lutego 1909 roku. Weronal, włamanie, nienapalone w piecu… Nie wiem. Nie pamiętam.  
    • @.KOBIETA.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A gdybym, mimo woli, kiedyś Ci dopiekł - pomyśl: "rodziny" się nie wybiera
    • Zamknąłem oczy na chwilę i chyba przysnąłem. Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła więc zerwałem się z fotela w którym uciąłem drzemkę by sprawdzić przyczynę hałasu ale tak szybko jak wstałem pojąłem co się stało. Że to był sen w którym zbiłem lustro, pięścią z całej siły, i byłem kobietą w tym śnie to dziwne i był ten obleśny nieznany mi mężczyzna po którego wyjściu za drzwi uwolniłem swoje emocję rozbijając lustro. A więc moja wyobraźnia zbiła lustro? Zażartowałbym pytaniem czy to się wlicza do lat nieszczęścia ale bardzo ciężkie negatywne emocje które towarzyszyły sennym wizjom, które przeżyłem w śnie jakoś nie opuściły mnie wraz z otwarciem oczu. Czuję się fatalnie, jak czarna nicość, jak coś najgorszego i to z powodu kilku krótkich scen we śnie. Dzwoni telefon który wyciszam bez sprawdzania kto to, nie mam ochoty na ludzi, gaszę światło, zasuwam firany. Siedzę tak w ciszy i ciemności a wgłowie krzyczy mi płacze żali się wypomina. Nie zaznam spokoju wiele godzin aż wstanie dzień i pójdę sobie zrobić kawę. Dziś nie jem śniadania żołądek mam ściśnięty tym zdarzeniem ze snu jakby wydarzyło się naprawdę, nie mam apetytu i choć nieraz zmuszam się zdroworozsądkowo do odżywiania wiedząc że to dobre dla mojego organizmu tym razem dusza wygrywa nad ciałem i tylko wypalam dwa papierosy do mojej kawy. Pójdę do pracy i mi przejdzie- myślę bo wiem że tam myśli zajmą się czymś innym a jednak wbrew sobie poddaje się chyba swojej podświadomości i wybieram numer do firmy informując przez sekretariat że dziś mnie nie będzie. Zasłaniam szczelnie okna stawiam popielniczkę możliwie blisko wyciszam się w ciemnościach. Medytacja nie przynosi skutku. Niepokoi mnie ta wizja ze snu. Nie tylko zbite lustro ale cały klimat tej sceny. NIe umiem nazwać ani emocji, ani uczuć jednak wiem że są złe, niedobre. To bardzo ciężkie i przytłaczające myśli choć niesformułowane niepokoją mnie jak krajobraz oceanu nocą. Szybko kończą mi się papierosy, musiałem wypalać jednego po drugim niezuważenie gdzieś goniąc myślami po zakamarkach tego czego doświadczam by to poznać. Nie poznałem i nie mam papierosów. Kim jestem bez tych szlugów? Chyba sam siebie bym nie rozpoznał mijając się na ulicy gdybym nie trzymał papierosa między palcami w ustach. Jakby tego było mało że w moim wieku nie wiem kim jestem to jedyna moja tożsamość jakiej jestem pewien w tej chwili niknie. Albo będę kłębkiem nerwów tu zamknięty w ciemnym pokoju mojego mieszkania i z każdą chwilą będę obserwował rosnące objawy napięcia i głodu nikotynowego jak drżące ręce i nerwowe oddechy albo będę kłębkiem nerwów w drodze do sklepu, po ulicy, do ludzi i w śród ludzi. Już dawno zrozumiałem że nie nikotyna mnie uzależniła a poczucie zasłony jaką tworzę tym papierosem, dymu którym odgradzam się od innych, skupienia na sobie które zapewnia mi palenie. Nawet nie musiałbym wciągać tego dymu wystarczy sama świadomość że ćmi mi się w dłoniach ten mój przyjaciel jak maska, jak dystans od świata. Minie czas i pójdę jak na skazanie po kolejną paczkę tymczasem uciekam się do wszystkiego by odwlec tą chwilę do jak najdalej od teraz. Do wszystkiego w moim stanie oznacza rozpadnięcie się w fotelu i wbicie wzroku w sufit i coraz wolniejszym miarowym zamykaniem powiek. Medytacja? Nie sądze medytacja oczyszcza myśli i rozjaśnia moje stają się coraz bardziej brudne i zabarwione na czarno, czuję coraz większy niepokój, mam wrażenie że słyszę szum krwi w sercu. Toksycznej nieczystej krwi, zamkniętę oczy podsuwają mi widok jak na tym samym fotelu ktoś taki jak ja siedzi patrząc w sufit a z otworów ciała oczu uszu nosa sączy się krew i kapie po dłoniach, palcach na podłogę w coraz większą kałużę. Przeciągam palcami po spodzie dłoni które są mokre przerażony otwieram oczy i patrzę na uniesione na wysokość twarzy swoje ręce. Są tylko spocone, albo aż spocone bo nigdy nie pociły mi się ręce. Muszę iść po papierosy myślę i wstaję by ruszyć do drzwi w korytarzu mijam lustro iprzyspieszam wiedziony jakimś dziwnym przeczuciem nie chce widzieć ani swojego w nim odbicia ani lustra jako przedmiotu. To nie jest rzecz z dobrą karmą podpowiadają mi myśli jest w nim wiele zła uwięzione. Chciałbym tego nie wiedzieć i nie rozumiem skąd w mojej głowie takie myśli, wyrażane z taką pewnością jak oczywistość. Nie dyskutuje wtedy tylko słucham i mam wrażenie że ktoś kto je tam wkłada czerpie satsfakcję im bardziej przerażony żyję tą wiedzą. Przed drzwiami domu uderza mnie słoneczne światło upał ptaki liście na drzewach chcę się wycofać ale zdołałem już zamknąć drzwi na klucz zresztą potrzeba ucieczki w papierosa jest już nie do zniesienia więc zaciągam kaptur grubej bluzy jak najniżej na oczy a wzrok wbijam w chodnik. Kolejne kroki, byleby nikogo nie minąć byle nie zagadał byle nie spojrzeć w oczy byle uniknąć kontaktu choćby o kilkadziesiąt centymetrów. Sklep jest udręką. Niesamoobsługowy duży obiekt i jedna niskoopłacana kasjerka która z wyraźną niechęcią spełnia kolejne prośby z listy zakupu klienta który mówi by mu podać to i to ona idzie, wlecze się stękając i wzdychając bierze towar z półki przynosi na ladę nabija na kasę a klient że jeszcze to i to. Kolejka na kilka osób za długa dla mnie o wszystkie z kilku osób ale nie mam wyboru czekam i pocę się coraz bardziej płynę przerażony ogromem ludzi i ich bliskością. Niech nikt mnie tu nie zauważa proszę to w co wierzę w swoich myślach niech jestem niewidzialny, niech się nie oprze, nie przesunie obok niech nie trafi torbą z zakupami. Sekundy jak z gumy rozciągają się lepiąc każdy brud tego miejsca do mojego ciała. Zwymiotuje smrodem który nie jest zapachem a odorem myśli i sumień tych ludzi obok. Umiem oddychać ich moralnością. Zazwyczaj to okropny odór nie do wytrzymania smród z brudnych myśli, owrzodzonych czynów. Kto jest bez winy ten pewnie pachnie jak wata cukrowa, albo jak polna łąka. Nigdy mi się nie zdarzyło spotkać osoby przy której poczułem się dobrze i czysto. Zbiera mi się na wymioty ale nauczyłem się nad tym panować. Początek kolejki jest coraz bliżej, spokojnie znoszę niechęć sprzzedawczyni zza lady i nawet trochę jestem jej wdzięczny za tą szczerość z jaką traktuje klientów. Bo nie o to chodzi byśmy kogoś udawali albo coś przed kimś choć ktoś powie że lepiej być fałszywie miło potraktowanym mi jednak taka swoboda na jaką pozwala sobie ekspedientka pozwala na swobodniejsze oddechy, atmosfera choć ciężka i brudna jest jakby bardziej przejrzysta. Biorę kilka paczek i butelek wina i whiskey. Po tym doświadczeniu wiem że nie zbiorę się przez kilka dobrych dni do opuszczenia mieszkania, więcej nie odsłonie zasłon by przypadkiem nie dostrzec jakichś ludzi spacerujących po ulicach. Wracam do domu jak tylko szybko można chodzić z wzrokiem wbitym w chodnik. Kilkadziesiąt kroków i w prawo i już moją ulicą kolejnych kilkadziesiąt kroków, bramka podwórko zakręt kilka schodków nerwowo szarpie się z kluczem w zamku naciskam klamkę w pośpiechu od progu odkladam siatki z zakupami i rygluje czym prędziej drzwi. Odłączam dzwonek. Nie ma mnie dla nikogo. Niestety sam dla siebie tu będę choć wolałbym nie. Dla siebie i dla tego absolutu który pcha mnie przez tą wiedzę o nieczystościach, o brudzie, który wpycha mi w głowe te myśli śmierdzące rozkładającymi się trupami. To umiera ludzkość, gnije od wewnątrz już a zacznie gnić skóra niebawem jak mówi kolejne przeczucie. Uciec? Nie da się uciec wiem to. Mógłbyś powiedzieć że śmierć jest ucieczką jednak ja wiem że nie jest a potem jest jeszcze gorzej bo wrzucą cię w kolejne od nowa życie. Kurwa czemu ja tak sobie wierzę, czemu jestem pewien moich myśli, czemu one pojawiają się jako zdania twierdzące czemu nie jako przypuszczenia czy hipotezy tylko od razu z nastawieniem że tak jest właśnie. Czemu to moja wina a wiem że to moja wina. Myślę o pomocy jaką mógłbym otrzymać i wzdrygam się na samą myśl że obcej osobie miałbym przedstawić moje lęki, obawy, że miałbym jej opowiedzieć to wszystko o sobie. I co ktoś taki zrobiłby z taką wiedza? Napewno nie uwierzył. Akurat nie potrzebuje kolejnego nie dowiarka. Leki z apteki terapie może oddział zamknięty w związku z tym pewnie by zaordynował dla mnie. Więc nie pójdę i się nie przyznam bo i po co bo i tak ktoś uzna to za łgarstwo i zmyślone historię bo uwierzy sobie i wierzy w leczenie. To nie jest uleczalne to też wiem. Siadam w fotelu kieliszek wina dym z papierosa ciemność kilka chwil później usypiam.
    • @_M_arianna_W... Dzięki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...