Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tak . przeczytałam jeszcze raz i wygląda mi na pokore.To zn. jej brak. Ale oczywiście przesłanie ukrywa /dla mnie/ gdzieś tam podkreślenie z wielką mocą znaczenia Golgoty byśmy nie zapomnieli. Nie zapomnieć w tym dobrym znaczeniu. Bo człowiekowi zawsze przyda się trochę pokory bo zawsze będzie sięgał choćby zawsze spadał.

Opublikowano

dla mnie to opis róznych typów osobowości, od tych najbardziej pysznych, z wieży babel, do tych, którzy nie mają nawet odwagi spojrzeć na "golgotę"... taka moja wizja...
no i rodzynek:
"Do czaszki
przybito krzyż
-byśmy pamiętali "
pozdr

Opublikowano

Pani Agato!
Wszystko co ludzkie nie jest nam obce. Pycha i zarozumiałość też. Człowiek ma jednak to do siebie, że widzi drzazgę w oku bliźniego, a nie widzi belki w swoim oku. Czasami wada jest zaletą – zaleta zaś wadą.
Wiersz ciekawy.
Serdecznie pozdrawiam
Marek Wieczorny

Opublikowano

Do czaszki
przybito krzyż
-byśmy pamiętali

Nos wtykali
w niebo
Spadając znów
z wieży Babel

Zawsze patrzyli
na buty,
nigdy na Golgotę.

- oto i trzy dobre strofy.. jak dla mnie by wystarczyło.. piękna metafora z Wieżą Babel.. a końcówka - dobra jak mało u kogo..

- no ale co by nie było do końca cukierkowo: polecam zwrócić uwagę na strofę 3.. moim zdaniem nie pasuje zupełnie.. i ten cudzysłów - aż ,mnie razi.. nieładnie..

ale ogólnie to ja życzę dalszego rozwoju.. podoba mi się..
:o)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97  To  jest wiersz o narastającym zamarzaniu komunikacji, o chwili, gdy coś między ludźmi przestaje płynąć. Ten szron na języku można czytać jako moment, w którym słowo traci ciepło - rozmowa stygnie, więź się kruszy. Ale pod spodem dzieje się coś jeszcze, bardziej niepokojącego. To bardzo precyzyjnie opisany mechanizm psychiczny: człowiek przyzwyczaja się do własnego odrętwienia.  I finał, który nie krzyczy, tylko chłodno domyka. To jest wiersz bardziej o procesie niż o zdarzeniu - i to jego siła. Serdeczności :)  
    • @hollow man   Wiersz jest zapisem demitologizacji ojca. To proces, w którym dorastające dziecko przestaje widzieć w rodzicu nieomylnego boga-sędziego (Ojca), a zaczyna dostrzegać człowieka (Tatę) z jego wadami i lękami. Dopiero to „odczarowanie” pozwala na prawdziwe pojednanie. Bardzo mi się podoba!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @KOBIETA :) Drobiażdżki, pozornie słabe naprawdę wiele potrafią:) Dzięki za podobanie :) Również zdrówka        @Berenika97 :) Czasem zastanawiam się, czy jesteś lepszą poetką czy krytyczką:) Obie domeny są u Ciebie doskonałe. Piszę to, bo nie sądzę, żeby Ci sodówa uderzyła do głowy:) Dziękuję       
    • @iwonaroma   Pierwsza strofa buduje poczucie stagnacji przez powtórzenie - "te same", "ten sam", "taka sama" - i robi to celowo monotonnie, jakby sam rytm wyliczenia miał uśpić czujność.  Potem "nagle" - jedno słowo w osobnej linijce, i wszystko się przestawia.  Nowy listek jest odkryciem nieproporcjonalnym do swojej skali ale zmienia perspektywę całości. Wiersz mówi, że wystarczy jeden detal, żeby to samo otoczenie wyglądało inaczej. Ale mówi też coś subtelniejszego- że zmiana działa się cały czas, cicho, bez pytania o zgodę. Pytanie na końcu - "jak on to wszystko przemienił" - można je czytać dosłownie  albo szerzej- co sprawia, że drobna rzecz potrafi przestawić nasze widzenie świata.  Bardzo mi się podoba. :) 
    • Fajnie, że są tłumacze którzy potrafią...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...