M._Krzywak Opublikowano 4 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Grudnia 2008 od zawsze bałem się kobiet staników, które nie chciały się rozpiąć mieszkań, które były obce wspomnień, zdjęć i zwierząt wszystkiego tego, co pozornie ciepłe co zamienia się w kisiel
Makar Bora Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 Ostatni wers jest chyba zbyt dosadny, ale ... Nie rozumiem przyjacielu, czemu stronisz od kisielu. To na deser dobra strawa. Trzeba w nim się rozsmakować. Dodać śmietanki, kremu, podlać gdzie trzeba, od góry do dołu, aby nabrał aromatu i smakować pospołu. Język ma miłe zajęcie, penetruje zakamarki różne, fałdki, dołki i wcięcia. Z tego niezbicie wnoszę, że ty po prostu się boisz wyszukanych rozkoszy. Przepraszam, za być może niestosowny żart.
Baba_Izba Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. (dawniej było jeszcze trudniej - gorsety), mam wrażenie, że rozumiem peela; galarety nie lubi? Wiersz z takich co lubię, kisiel - też, a jak by "w oziębłość", albo "w gołoledź"? Ja tylko, tak sobie, przepraszam, już mnie nie ma, pozdrawiam - baba
zak stanisława Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 może chodziło o gluty, bo dla mnie kisiel to gluty albo blob i nie lubię, jeśli Pl sie struł tym czego nie lubi to kisiel jest gut, bleeeee cmok Michałku
kasiaballou Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ciekawie, nawet bardzo, ale pozwolę sobie tak pomruczeć pod nosem: - obawa przed kobietami bierze się z ich skomplikowania, tegoż "zapięcia" - dlatego wyeliminowałabym "kobiety", toż staniki im tylko przypisane, dlatego na nich bym poprzestała w wymowności - obcięcie jednego "które" i "tego"może nadać przejrzystości, unikniemy wyliczanda - w ostatnim wersie bez "się" - pointa stanie się wieloznaczniejsza, pojemniejsza, a kisiel wręcz erotogenny.od zawsze bałem się staników, które nie chciały się rozpiąć mieszkań obcych zdjęć, zwierząt i wspomnień wszystkiego, co pozornie ciepłe i zmienia w kisiel Tak sobie czytam, proszę wybaczyć grzebalstwo - może do czegoś się przyda. Pozdrówki :) kasia.
Emu Rouge Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a tak trzeba się bać, ale jak baba życzliwa to i w razie potrzeby sama sobie rozepnie;) kisiel bardzo wymowny... pozdr aga
Ewa_Kos Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 mnie całkiem odwrotnie kisiel do pary z "upartmi haftkami" jak ulał, ale jestem zaskoczona ascetyczną formą, w porównaniu z innymi Twoimi utworami ten, takim oszczędnym się zdaje ale "tyz piknie" Serdecznie pozdrawiam:)))) EK
złamane skrzydło Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 Podmiot boi sie wszystkiego co ciepłe, czy to jest normalne? czy PL jest chory na babskiefobie? i ten kisiel który lubią dzieci :D
Bernadetta1 Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 hmmm, Michale bardzo osobisty ten wiersz...ten kisiel nie bardzo mi tu pasuje:)Proponuje zmienic zakonczenie, pozdrawiam
egzegeta Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 od zawsze bałem się staników które nie chciały się rozpiąć mieszkań, które były obce wspomnień, zdjęć i zwierząt wszystkiego, co ciepłe co zamienia się w chłód taka wersja ma, i wtedy dobra;) pozdrawiam
Rachel_Grass Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 to mi przypomina scenę z Hotelu Zacisze, w której Sybil Fawlty wymienia, czego boi się jej matka, a mianowicie - otwartych przestrzeni, zamkniętych przestrzeni... ciężko jej znaleźć jakąkolwiek przestrzeń. ciężarówek, klamek i ciągle zdaje jej się, że chodzą za nią jacyś mężczyźni. nie wiem, co mieliby z nią zrobić itd. itp. z powodu tegoż skojarzenia nie jestem w stanie obiektywnie ocenić wiersza :) pozdrawiam.
M._Krzywak Opublikowano 5 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 Mam tylko minutkę, więc na razie krótkie - dziękuje. "Kisiel" na razie zostaje, dogłębnie poczytam recenzje w wolnej chwili i będę odpowiadał (i oczywiście zajrzę z rewizytą :) Bardzo serdecznie (jeszcze raz) dziękuje :) Pozdrawiam. PS - oczywiście, że podmiot boi się kobiet i to jest normalne ;)
a._mrozinski Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ja na szczęście zdążyłem ocenić w myślach wiersz, zanim przeczytałem Twój komentarz. Uwielbiam Hotel Zacisze i faktycznie potem nie mógłbym już obiektywnie oceniać ;) Wiersz jest przerażający. Tzn. jest bardzo dobry, ale to, co napisałeś jest straszne. Zimne i nieludzkie. Brakuje takich wierszy, dlatego dobrze, że ten powstał. Arek
HAYQ Opublikowano 5 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2008 Podoba mi się i to w wersji jaka jest. Nawet podwójne "które" i "co" nie przeszkadza, jeśli potraktuje się je, jako element odrębnego zdania - wtedy nawet zyskuje wymowa wiersza. Jedynie interpunkcję bym wywalił, która akurat tutaj jest trochę niekonsekwentna. Bez niej i tak będzie czytelnie. A kisiel uważam, że jest świetny. Galaretowatość wzbudza obrzydzenie ;p zaś ciepły kisiel za chwilę robi się zimny i nieprzyjemny. Przypomniał mi się film "Miasto kobiet" Felliniego i facet uduszony wielkimi cycochami ;)) Pozdrawiam.
Andrzej Ludwiczak Opublikowano 6 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. - zgadzam się z HAYQ-iem(?). i taka pętla pomiędzy początkiem a zakończeniem:kobieta - kisiel, mogący zadusić jak rzeczone cycuchy. -wiersz podoba się, choć czuję nie dosyt; wiersz dopiero się zaczął i chciałoby się dalszego ciągu, z jakąś dramatyczną, może groteskową albo śmieszną puentą. -pozdrawiam.
Waldemar Talar Opublikowano 6 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A może zamiast - co zamienia się w kisiel - co zamienia się w chłód albo w zimno. Bardzo ciekawy wiersz Michale - pokazuje prawdziwa stronę medalu. Szacuneczek
M._Krzywak Opublikowano 6 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2008 HAYQ posiada niesamowitą intuicje (niezależną nawet od wartości danego wiersza) i wpada na taką myśl, o jaką autorowi chodziło (i nie piszę tutaj tylko o sobie :) Jak widzę nie ma ostrzejszych krytyk, zwady żadnej nie będzie, zatem maszeruję pod wiersze, żeby też pozostawić znak :) Dziękuje.
Baba_Izba Opublikowano 7 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Po oswojeniu się z treścią wiersza ( przespaniu się z "kisielem") zgadzam się z trafnością opinii HAYQ i Jego intuicji również. "kisiel", potocznie; jest taki rozlazły, kleisty, galaretowaty, nijaki, takie mdłe niewiadomoco i coraz bardziej mnie przekonuje. Gdyby jednym słowem można było nazwać taką paćkę rozpuszczonych lodów, które wypadły z wafla na chodnik (śmietankowych, owocowych, czyli tych jadalnych), to też myślę, że by mogło być. Popełniłam błąd przy rozważaniu: zamiast starać się zrozumieć peela i tego co on czuje; brałam pod uwagę moje subiektywne odczucie (lubię kisiel). Myślę, że skłanianie się do "chłód" - wynika z szukania przeciwstawności do słowa "ciepłe". To jeszcze tyle mojego uzupełnienia. Pozdrawiam - baba
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się