Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na styku palca z klawiszem
siadło natchnienie styrane
obdarte pięty wymówką
margines nędza i kraniec

horyzont gaśnie nadzieją
obsesję żale uśpiły
bez dopełnienia umiera
i metafory z łupiny

bez stylistycznych cudeniek
poza przesłaniem trumienka
pretensje zmilkną pośmiertnie
tylko przy puentach się klęka

ostatni przycisk jak gwoździem
przeszklone wieko przyskrzynił
nie pochowano tu wiersza
lecz wenę anno domini

Opublikowano

ośmiozgłoskowiec łamie się w tych wersach:

pretensje zmilkną pośmiertnie
tylko przy puentach się klęka


dlatego proponuję:

pretensje zmilkną pośmiertnie
wszak przy puentach się klęka


chyba lepiej się czyta,
a i sens nie został zagubiony.
Tak mi się wydaje.
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Świadomy czy nieświadomy geniusz jest lepszy? :)
Chyba wolę ten drugi, bo pierwszy może uderzać do głowy.
Rachel, zmęczył mnie ten wiersz. U ogóle ostatnio wena o mnie zapomniała.
(A może ja o niej)
Słonka :)
lepszy chyba świadomy, wtedy można się zachwycić nim wspólnie z czytelnikiem :P

eee, zmęczył. poezja to rzemiosło, Alu. odłóż heble i wiertarki na jakiś czas, ręce też się męczą. wena przyjdzie; zawsze przychodzi ;)

pozdrawiam serdecznie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Simon Tracy   "Tropy wbite twardo w leśny mech jak stygmaty raniły boskie gaje" - to zdanie urzekło mnie!   Połączenie sacrum z bestią, kniei z morderstwem, chochołów z armią - obrazy gęste i niezwykłe.
    • ciemność już nas nie skleja rozłazi się pod skórą zostawiłaś we mnie fantomy zamykam je bezimiennie dotyk gnije w pamięci odpada płatami nie ma ciebie woda w czajniku wrze a coś dalej się odrywa mięso nie przyjęło twojego odejścia twoje imię wbite głęboko migruje ciało obce naczynia pękają po cichu kiedyś byliśmy jednym ciężarem teraz rozpadamy się w dwie osobne przepaście dłonie zniknęły ale ucisk trwa zaciska się tam gdzie się kończyłaś jest otwór jałowy bo wszystko już wyciekło ciemność cieńsza teraz ale ostrzejsza przechodzi przeze mnie na wylot i nic się nie kończy zostaje w środku jak miejsce po przejściu i nagle nie było już nawet bólu tylko funkcja            
    • @Kwiatuszek   "Studentskiej" kosteczka - choćby w wyobraźni – Smakuje najlepiej w dowód przyjaźni. A zapach tej kawy, co w kubku się parzy, Uśmiech maluje na jego twarzy.
    • @Andrzej_Wojnowski   Piękny!  Ostatnia strofa zostanie w mojej pamięci!  Taniec, który nie gaśnie mimo że muzyka ucichła - piękna metafora na to, czego nie da się odłożyć, choć czas minął. Wiersz miłosny z prawdziwą melancholią - rytmiczny, z refrenem wspomnień. Bardzo mi się podoba. 
    • nadgryzam dzień pierwszy kęs o smaku deszczu zero pragnień zero cukru wdech i wydech potem mała kawa zabielona szybszym tempem marzenia gdzieś na kolejnej stronie we wstępie kilka uwag o życiu i raju zakochanym w Bogu   myśli mokną ulewa trwa wiosna wiosłuje łyżeczką   powiewają majowe flagi mijam samotne rowery mknące ku zielonym światłom
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...