H.Lecter Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Inwersja konieczna, akcentująca. Istotne, przyczynowe jest odnalezienie gładkich czerwieni na wilgotnej skórze, wirowanie to już tylko skutek. Można pomyśleć ewentualnie nad zmianą wersyfikacji. Dzięki, Tomaszu. Pozdrawiam.
H.Lecter Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie, bo wymawiając je, trzeba położyć nacisk na "g". Wyobrać sobie, że kryjąc się w krzakach przed wrogiem, musisz wyszeptać do innych: o... kień. No właśnie, wyjdzie ci "okień' a nie 'ogień", bo ogień to głośne słowo. Ale do pamiętniczka Zosi może być :) Pozdrawiam. Boskie, jak na poezję jesteś za bardzo dosłowny... Ogień to ciche słowo - bo nie wymawiane; a w wierszu krzaków ani wroga nie uświadczysz : )) Moja obecność w pamiętniczkach jest powszechna ; ))
H.Lecter Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Moja piwniczka, zawsze dla Ciebie otwarta : ) Dzięki wielkie, Jacku. Pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Raczej sam jesteś dosłowny :) Madonny, jabłka, rude tramwaje, ogień, kawa, po co aż tyle słów? jesienna mżawka - wśród liści jarzębiny budzi się czerwień I już. To tam, w liściach jarzębiny zaczyna się jesień. Latem czerwone baldachimy okrywają liście, aż jeden po drugim opadają i... Niby starasz się być minimalistą a jesteś gadułą, w dodatku wyraźnie piszącym pod dziewczęce gusta :)
H.Lecter Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Raczej sam jesteś dosłowny :) Madonny, jabłka, rude tramwaje, ogień, kawa, po co aż tyle słów? jesienna mżawka - wśród liści jarzębiny budzi się czerwień I już. To tam, w liściach jarzębiny zaczyna się jesień. Latem czerwone baldachimy okrywają liście, aż jeden po drugim opadają i... Niby starasz się być minimalistą a jesteś gadułą, w dodatku wyraźnie piszącym pod dziewczęce gusta :) Pisałem już powyżej, że to nie jest wiersz o jesieni...Widzisz słowa a nie to co pod nimi ; ) Nie jestem minimalistą, piszę tyle co trzeba - ani mniej, ani więcej. Uwielbiam pisać pod dziewczęce gusta : )) One to też uwielbiają ; ))
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To świetnie, że ktoś pamięta jeszcze o dziewczętach :) Od dziś wiem, że te uwielbiają nie tylko Dodę ale i Lectera! Pozostaje pytanie, czy tak samo dobrze na tym wychodzisz? ;) mój obrazek tez nie jest o jesieni, tylko o delikatności: mżawka to takie mini mini krople. Ale jesienią wystarczą, żeby strącić liście i odsłonić długo skrywany płomień. Podobnie człowiek, ogarnięty chandrą, dopiero wtedy zauważa podobne rzeczy. Pod wpływem wspomnień delikatność budzi się w nas jesienią tak samo, jak czerwień w mokrej jarzębinie. Chyba, że jest się facetem :)
H.Lecter Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To świetnie, że ktoś pamięta jeszcze o dziewczętach :) Od dziś wiem, że te uwielbiają nie tylko Dodę ale i Lectera! Pozostaje pytanie, czy tak samo dobrze na tym wychodzisz? ;) mój obrazek tez nie jest o jesieni, tylko o delikatności: mżawka to takie mini mini krople. Ale jesienią wystarczą, żeby strącić liście i odsłonić długo skrywany płomień. Podobnie człowiek, ogarnięty chandrą, dopiero wtedy zauważa podobne rzeczy. Pod wpływem wspomnień delikatność budzi się w nas jesienią tak samo, jak czerwień w mokrej jarzębinie. Chyba, że jest się facetem :) Boskie, nie ściemniaj z delikatnością ! Mżawka, liście, jarzębina, chandra - jesień jak drut ! Co do pierwszego pytania - wychodzę lepiej niż Doda, mam więcej do ugrania ; ) Chyba, że nie jestem facetem...? ; )
gracjana Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 ładny klimat pozdr. G
H.Lecter Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję. Pozdrawiam.
Dariusz Sokołowski Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. bdb Szczególnie intrumentacje na tytule. Ekwiwalenty w początku opisu, rozmazanie w środku - zdaje się uzasadnione. Daleka i szeroka płońta. Lecter z zamkniętymi oczyma;) Pzdr.
H.Lecter Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. bdb Szczególnie intrumentacje na tytule. Ekwiwalenty w początku opisu, rozmazanie w środku - zdaje się uzasadnione. Daleka i szeroka płońta. Lecter z zamkniętymi oczyma;) Pzdr. Miło, że rozpoznajesz " po głosie "... : ) Dzięki, Darku. Pozdrawiam.
czarny-tulipan123 Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 H.Lecter;dla mnie twój wiersz jest tym, co tu niżej widzisz ? Tak powinny ustawić się w szeregem same minusy, a nie plusy. konstantynakonstantypolkonstantynakonstantynopolitańczykiewiczówna
jacekdudek Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. madonna.
H.Lecter Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. madonna. Nooo...madonna...
adolf Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. cały wiersz mógłby nie istnieć :D bo ta puenta wystarcza mi za tysiąc wierszy, bardzo delikatna, ale i mocna - uroczo - mocna. Zresztą kojarzy mi sie z popularnym "uczmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą" i chybaautor nei ma nic przeciwko takiemu skojarzeniu. Co do pcozatku ładny opis, jakzwykle z fantazją i upalstycznieniem, choćby: na wilgotnej skórze wirujących czwarta godzina zdejmuje im głowy na pierwszych schodach pierwszej kawy poręcze rudych tramwajów z wrześniowego metalu bluszcz itepe. oólnie zaciekawił, bo neiustannie madonna chce mi się zejśćw Ewę biblijną, może i źle, ale te jakbłka (matka jałek) nie wiem, :) pozdtr no i plus jeszcze.
H.Lecter Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jestem zwolennikiem tezy, że przed jajkiem była kura...a to ptak nielotny...
H.Lecter Opublikowano 6 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. cały wiersz mógłby nie istnieć :D bo ta puenta wystarcza mi za tysiąc wierszy, bardzo delikatna, ale i mocna - uroczo - mocna. Zresztą kojarzy mi sie z popularnym "uczmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą" i chybaautor nei ma nic przeciwko takiemu skojarzeniu. Co do pcozatku ładny opis, jakzwykle z fantazją i upalstycznieniem, choćby: na wilgotnej skórze wirujących czwarta godzina zdejmuje im głowy na pierwszych schodach pierwszej kawy poręcze rudych tramwajów z wrześniowego metalu bluszcz itepe. oólnie zaciekawił, bo neiustannie madonna chce mi się zejśćw Ewę biblijną, może i źle, ale te jakbłka (matka jałek) nie wiem, :) pozdtr no i plus jeszcze. Kiedy nie wiem o czym piszę, to czytam Adolfa i się uspokajam : ))) Jak zwykle - blisko wiersza jesteś... Dzięki. Pozdrawiam serdecznie.
JacekSojan Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 ludzie!, przecież to jest zwyczajny (niezwyczajny) erotyk; "czwarta godzina" to wschód słońca, który tak wszystko czerwieni w różnych odcieniach tej barwy, "jabłka" mają symboliczny charakter i raju i grzechu, a ten jest w zapowiedzi ognia, pożaru, który trawi peela i jego madonnę (pisaną z małej!); "ogień takie ciche słowo" - pycha! ten jeden wers wystarcza już za cały wiersz - ale kontekst istotny - w ogniu czai się apokalipsa... J.S
Boskie Kalosze Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. E tam, erotyk. Góra to słowo. i dziecko zmieści je w ustach - nie czyni zaraz rewelacji. Podobnie ogień, ale czemu jako apokalipsa? W końcu gdyby nie ogień, człowiek nie byłby człowiekiem. Tylko ogień rożni nas cały czas od małpy. Wiersz jest ładny, ale jakoś tak na siłę strojony w podobanie się, jakby tylko o to chodziło. Madonny, rude tramwaje... nie, to nie może być serio :) a tłumaczenie, że "ma donna" jest do kitu i o wiele lepsze jest choćby belladonna (piękna pani) która jest zresztą rośliną trującą, podobnie jak to, co oznacza dosłownie ;) Pozdrawiam.
ot i anka Opublikowano 6 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2008 czytam, czytam, czytam ...i nie wiem:) może ja jakaś tępa jestem ale nie wiem i nie rozumiem i do mnie nie gada...tzn gada- tylko jakby nie wiem o czym:) wybacz. pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się