Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Był taki za Niechorzem, z Rzędzian, ryży Byśko,
Usrem zwany z dziada (toć w Ussrach gdzieś miał sioło)
- w borach, tudzież w bystrzach, kształtował środowisko,
rżnąc tam, jak popadnie, lub szczędząc wszelką swołocz.
Lud wzrok ino w grunt zwieszał, zrzędząc, skąd się ulung
ów, co miał bat, złość w pysku i moc wzdętą z gburów.

Usr tem, co murem stali był rad, a tem zza muru
byt piętrzył bez mecyji, skali i konturów.
A jednak, w każdej chacie Byśka szanowano
(dyć Usrał to z przezwiska), toż z pyska... Uljanow


Niejeden sczezł gospodarz pod pręgierz zaprzęgnięty,
niejednej gospodyni brzuchatość wzrosła liczna,
nim plan się w końcu ziścił, kolejny - pięcioletni,
w kolejnych pięciolatkach, zaś myśl ekonomiczna
tak dała się we znaki, jak smród, co skądciś przywiał.
I jednem mózg pomieszał, a drugiem w mig sparszywiał.

Gdy pierwsze stali murem, te drugie kuli w bólu
Usr jednem zdał się gurem, inszem był ino kulą.
A przecież w każdej chacie Byśka szanowano
(Usra wał dyć z przezwiska), toż z pyska... Uljanow

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


herbata? he, he - to taka sama pomyłka, jak ten mój wpis do Z-ki, niechcący ;D
no dobra, niech bedzie, że herbata ;)
Dzięki Adamie, pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




HAYQ rozumiem tak z 40-60% treści ;) Fajnie się czyta, a jeszcze bardzije: próbuje zrozumieć. Lubię taki folklorystyczne wiersze, sam niestety mając niemały problem z jakąkolwiek gwarą ;)

podobas się! HAYQ - to jedyny wieszcz ludowy naszego portalu :))

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




HAYQ rozumiem tak z 40-60% treści ;) Fajnie się czyta, a jeszcze bardzije: próbuje zrozumieć. Lubię taki folklorystyczne wiersze, sam niestety mając niemały problem z jakąkolwiek gwarą ;)

podobas się! HAYQ - to jedyny wieszcz ludowy naszego portalu :))

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak byłoby nie gorsze od "chrząszcza w trzcinie".
Całość ciekawa, zupełnie jakby inny język i ludzie :)
Pozdrawiam.
Ludzie te same Panie, ino ussrane straśnie.
A nie brakuje i takich, co przenicowane w mózgowiach wieńcierze i tera pasom.
Rzeszota jem wrośli, gówna sie ostajom, a co rezelutne na zmarnowanie… pajechali...
Na zmarnowanie.
;p
Dzięki Boskie, a za porównanie z chrząszczem szczególnie, pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A wiesz, myślałem sobie nad tym "ulung". A jakby to połączyć jeszcze jakoś z jego pyskiem?
Coś w rodzaju:

Lud wzrok ino w grunt zwieszał, zrzędząc, skąd się gbur ów
wziął, co miał bat, złość w pysku, czerwień wziętą z ulung


Widuję takich, co nadużywają czerwonej herbaty, ale nigdy o tym tak nie pomyślałem.
Dopiero Twój wiersz rozjaśnił mi ich twarze - odtąd będę zwał ich Ulongi;)
Fajna zabawa językiem, dzięki.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A wiesz, myślałem sobie nad tym "ulung". A jakby to połączyć jeszcze jakoś z jego pyskiem?
Coś w rodzaju:

Lud wzrok ino w grunt zwieszał, zrzędząc, skąd się gbur ów
wziął, co miał bat, złość w pysku, czerwień wziętą z ulung


Widuję takich, co nadużywają czerwonej herbaty, ale nigdy o tym tak nie pomyślałem.
Dopiero Twój wiersz rozjaśnił mi ich twarze - odtąd będę zwał ich Ulongi;)
Fajna zabawa językiem, dzięki.
Muszę Cię niestety rozczarować. Jesteś pewnie młodym człowiekiem i nie pamiętasz tych paskudnych czasów.
Ulung, to była dość podła zaliwajka i ... żal mi to mówić, ale powiedzenie "gdzieś się taki ulung" było raczej w powszechnym użyciu ;)) w pewien luźny sposób związany z herbatką (siuśki). Ale bardziej odnosiło się do "niedorajdy", który na to "ulęgnięcie" sobie zasłużył. Nie wiem, czy w tej chwili trochę nie dorabiam jakiejś ideologii, ale wydaje mi się, że tak właśnie było.
Sam nie pamiętam, czy była czerwona - być może tak. A na pewno czerwone było pudełko :)).
Ulung, tak jak później ocet jest dla mnie po prostu znamiennym przeżytkiem parszywych czasów.
A, że "ulęgniętych" wtedy nie brakowało (bo z legitymacją - czerwoną było łatwiej) ulung jest jak w sam raz.
"Ulongi"? Haha - świetna nazwa!!! Dużo lepsza od dzisiejszych "oszołomów".
Ale wiesz co, najgorsze jest połączenie dawnego "ulonga" z dzisiejszym "oszo" - kretyńska mieszanka i obrzydliwa zarazem - zwłaszcza na szczebelkach KORYTA.
Kończę, bo aż mi zaśmierdziało błeaeah ;)
Opublikowano

p.s.
Lud wzrok ino w grunt zwieszał, zrzędząc, skąd się gbur ów
wziął, co miał bat, złość w pysku, czerwień wziętą z ulung


Co do tego powyżej, myślę, że jest też ok. ale jednak brakuje mi tego "ulęgnięcia" - czerwień w połączeniu z siołem w Ussrach byłaby już chyba przedobrzeniem.
Poza tym, jak pisałem wyżej - nie o czerwień w przypadku ulung mi chodziło. Samo zjawisko ulęgania się (że czerwonych - wiadomo) było naprawdę dużo gorsze. :)
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mniej więcej gdzieś przy Sobocie w weekendy było tam po robocie Z powodu Jasia Naszego kochasia Całą odwalał, bo przyniósł go bociek
    • @Nefretete o a to miłe porównanie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      emwoo to przecież prawie nastolatka gdzie mi starej babie do Niej Ale to miłe dziękuję  Miło że zerkasz pozdrawiam serdecznie @violetta
    • @Arnold Lane Rybak w Teatrze   Huczne oklaski wznoszą na scenę Spektakl zagrany, jak koncert z nut. Jakież w Aktorów wstąpiło marzenie – W górę wzleciały - kapelusze z głów.   Więc lecą tak świsty i aplauz wzruszony Niech blask ich dumy - za scenę niesie; Dyrygent liczy te tuziny gęb, Niechaj zachwyt we foyer rozniesie!   Aż Rybak wstaje i pyta;     „Czy leszcze biorą na chleb?”   Oburzy wnet się publika;  Choć nikt do gardła –     jemu nie fika, Pod nosem tak myśli: „Pan puknie się w łeb!” I do domów publika znika.   Ach, biedny ten Rybak,     co Błaznem sam jest – Gdy na strzępki go szarpią jak dzika Wilki srogie, tym winem spojone.   I jak ten Rzecki, z ogonem skulonym Wlecze po przednie miejsc futerały - Tak w ludzkie serce – będzie wpatrzony, Które chłodem odpowie niemrawym;     Jak wdzięk Izabeli,       gdy nie ma żony. A publika z niego zaśmieje…   Stanę wtem Ja — bez sławy na scenie - Rękę wyciągnę, gdy foteli las od grozy ustanie; I jeszcze raz, zapytam Ciebie:     „Czy leszcze łapią na chlebie?”
    • Twoje ciało pamiętam szybciej niż powinienem jakbym wracał drogą którą kiedyś już znałem gdzie oddech staje się cięższy gdzie skóra odpowiada wcześniej niż słowa uśmiechasz się przez sen   przestaję wierzyć że spotkaliśmy się pierwszy raz   najbardziej boję się jednak że to wszystko wymyślam   dotykam Twojej duszy ostrożniej niż ciała   jakby była czymś kruchym co już kiedyś trzymałem w dłoniach i zgubiłem   są w Tobie obrazy których nie rozumiem nagły smutek znajomy błysk w oczach cisza która nie jest obca   czasem patrzysz na mnie jakbyś pamiętała więcej ode mnie   jakby ciało wiedziało zanim zdążyliśmy się poznać kto już raz Cię...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...