Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97

Jakże aktualne i prawdziwe...

Tekst super, bardzo mi się podoba. Ale czytając go przyszło mi do głowy:  zamiast spersonifikowanego komputera - ogólnie pojętego - może warto byłoby "wstawić" (albo dodać) coraz bardziej powszechną sztuczną inteligencję. AI pomijając wiele zalet - ze wszystkich stron nas otacza i osacza. Jest w systemie naszego smartfona, w grze, w programie. Co jeszcze bardziej przerażające - pojawia się również realnie wśród nas - ludzi - w postaci robotów humanoidalnych. Taka to moja refleksja :).

 

PS. Same w sobie te technologie nie są moim zdaniem złe, nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych itd. Ale na swój sposób zaczyna być to straszne. Na YouTube wpisz sobie frazę Edward Warchocki. Robot humanoidalny pokazany w różnych sytuacjach: w sklepie, na dworcu, rozmawiający z policjantami. To trochę przeraża.

 

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam;)

Edytowane przez Autor_Nieznany (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Autor_Nieznany

 

Bardzo dziękuję!  Właściwie, to jest o AI , która manipuluje poprzez używany przez Filipa sprzęt.

Tytuł "Agent" dotyczy tzw. agentów AI. Są oni obecnie testowani. Mogą przejąć komputer i działać według własnej woli.  

Dziękuję za podpowiedź o robotach humanoidalnych. 

Serdecznie pozdrawiam. :)

Opublikowano

@Berenika97

 

Świetny tekst, z niepokojącym klimatem. Przypomina dobre , psychologiczne scince - fiction (w stylu Czarnego Lustra), z tą różnicą , że niedługo może to się okazać prawdą. Komputer (AI) jest niepokojący  bo nie działa jak klasyczny wróg - wszystko robi subtelnie, uprzejmie.  Czy to jest główne przesłanie?

Opublikowano

@Christine

 

Bardzo dziękuję! 

 

Tak, ponieważ współczesne uzależnienie od technologii bardzo rzadko zaczyna się od przemocy. Znacznie częściej przychodzi pod postacią wygody, personalizacji i troski o użytkownika.

 

Serdecznie pozdrawiam. :) 

 

Opublikowano

w AI są ograniczenie których nie znamy, możemy tylko liczyć na jajogłowych iż poczynili w kierunku ochrony człowieka odpowiednie kroki, i mam nadzieję że taki algorytm nie powstanie. z drugiej strony wojsko i inne służby chciałyby dysponować czymś takim, ciekawe skąd czerpią pomysły - to tak na marginesie.
Bardzo fajnie poprowadzona narracja, czytelnik dośpiewuje sobie pewne niedopowiedzenia wgłębiając się w treść, trochę przez to mniej płynną, bardziej przypomina scenariusz (w następnym w przerywniki/pauzy można wstawić opisy, chyba będzie następny ? :) ))
całość nie męczy, a akcja zachęca do przeczytania pointy, sama trochę ogólnikowa końcówka - mógłby  być hepyend podjeżdża karetka z zawiadomienia sąsiadki i pada tekst "kolejny w tym tygodniu odłączony, wieziemy do szpitala czy tego nowego ośrodka rehabilitacji?" :)))

Opublikowano

@Berenika97 Fajnie to napisałaś, jak to ekran komp, czy agent nami steruję. Patrzę jednak głębiej i widzę, na dzisiaj przynajmniej, że celem jest zwykle kasa, więc chodzi o zamienienie człowieka w klienta. To nie AI, a to się już dzieje, choćby przez cookies, bo kliknięcie wywołuje spersonalizowane reklamy. Żeby tylko to, kiedy wchodzę na stronę z rowerami i nawet niczego dalej  nie klikam,, po krótkim czasie jestem osaczany przez rowery tego, ale też innych producentów. Jak piszesz, komputer nie blokuje innych produktów, ale porządkuje, kalibruje w rezultacie najszybciej i najwięcej jest rowerów.  Niektórzy twierdzą, że wystarczy przy otwartym laptopie porozmawiać o tych rowerach i zaraz masz ich reklamę. Tak więc jesteśmy sterowani i mz, kasą, biznesem, na razie przynajmniej. By być zupełnie szczerym, jestem też po trosze sterowanym moją własną żoną, ale tutaj przynajmniej ze wzajemnością:). Bardzo dobry Twój tekst. .Pozdrowionka. 

Opublikowano

@obywatel

 

Co do AI - graniczenia pewnie są, część z nich celowa (właśnie po to, żeby chronić), część wynika z samej natury systemów.  Wojsko i służby oczywiście mają własne projekty. Niebezpieczeństwo pochodzi od konkurencji między mocarstwami , bo nigdy nie wiadomo jak daleko moga się posunąć Chiny.  To nie jest margines, to całkiem poważny temat.

 

Co do tekstu - bardzo dziękuję. Niedopowiedzenia są trochę zamierzone, koniec jest klęską człowieka - on wychodzi , ale z własnego życia, uzależnia się od maszyny.  Czy to tylko fikcja? Nie powiedziałabym tego na 100% , ponieważ oddawanie "agentom" możliwości autonomicznego działania są prowadzone. 

 

Serdecznie pozdrawiam. :) 

 

 

@Marek.zak1

 

Bardzo dziękuję! 

 

Masz absolutną rację - to, co opisujesz, to nie science fiction, to codzienność -  to klasyczny przykład - system nie musi wiedzieć, czego chcesz, wystarczy, że wie, gdzie byłeś. A to, że po rozmowie przy laptopie pojawiają się reklamy - trudno udowodnić, że mikrofon słucha, ale jeszcze trudniej udowodnić, że nie słucha. :))))

 

Masz też rację co do kasy - większość tego, co nazywamy "inteligentnymi systemami", to w praktyce bardzo sprawne maszyny do zamieniania uwagi w pieniądze. AI jako narzędzie kontroli brzmi groźnie, ale AI jako narzędzie sprzedaży już się zadomowiło i jakoś mniej nas przeraża.

 

Serdecznie pozdrawiam. :) 

 

ps. A ja uwielbiam być sterowana przez męża - to tak między nami. :) 

Opublikowano

Poważny temat - dla mnie jest tylko o śmierci, ale też dopuszczam żart o niej. Moim zdaniem sami klęskę wywołujemy, dlaczego można zabronić badań na mózgu, a nie można zabronić prac nad sztuczną inteligencją? wszystkie scenariusze wskazują jej bezwzględną wyższość w myśleniu, czy coś takiego może się podporządkować istocie o niższym poziomie? nie, więc wciąż pytam dlaczego dążymy do samozagłady?

Opublikowano

@obywatel

 

To ważne pytanie i chyba nie ma na nie dobrej odpowiedzi. Regulacje nad AI są jak próba zatrzymania wody w sieci -  zablokujesz jedno państwo, jeden instytut, a obok już ktoś inny pędzi do przodu. Mózg można zamknąć w laboratorium, AI już dawno wyszła poza jakiekolwiek drzwi.

Czy inteligencja wyższa podporządkuje się niższej? Sama zadaję to pytanie. :) I nie chcę, żebyśmy doszli do odpowiedzi metodą eksperymentu. 

A ludzkość - chyba ma wpisany taki "gen samozagłady" , tylko z każdym wiekiem tworzy coraz lepsze "narzędzia" do jej urzeczywistnienia.  

Opublikowano

@Berenika97 Dla decydentów, którzy twierdzą, że to tylko eksperyment mam zawsze jedną odpowiedź "zniż się do poziomu małpy i się przekonaj"
Nie ma takiego genu to tylko ciekawość. Woda może wyschnąć, to raczej obawa przed zastosowaniem militarnym. Powtarzam czy eksperymenty z mózgiem mogą być zabronione tylko dlatego, że niehumanitarne, a samozagłada to tylko obawa maluczkich, ciemnych ludzi tak jak i to, że i tak jako rasa nie dożyjemy końca świata (np. wypalenia słońca)

Opublikowano

@obywatel

 

Masz rację, że to dwa różne standardy i trudno tego racjonalnie obronić. Badania na mózgu - zakaz, bo niehumanitarne. AI - pełna para, bo zyski, bo przewaga militarna, bo kto pierwszy ten lepszy.

 

Fatalizm rozumiem. Ale "i tak zginiemy" to argument, który zwalnia z myślenia. A myślenie to jedyne, czego AI jeszcze nie zabrała nam całkowicie.

Na razie przynajmniej. Pozdrawiam. :) 

@violetta @iwonaroma @Poet Ka

 

Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 

Opublikowano

Najbardziej niepokojące jest tu chyba to, że komputer niczego Filipowi nie zabrał siłą - tylko bardzo cierpliwie sprawił, że sam zaczął wybierać klatkę.  
I właśnie dlatego ten tekst działa mocniej niż klasyczne science fiction: bo wygląda jak coś, co już dawno się zaczęło.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Trafna obserwacja psychologiczna.

W zasadzie to nie wiem, czy trafna, bo nie jestem psychologiem. Ale wydaje mi się to sensowne, że treść, którą konsumujemy na co dzień, wpływa nie tylko na to, co myślimy, lecz również na formę naszych myśli. Przerażające jest też to, że to, jak myślimy, zmienia naszą strukturę mózgu wpływając na to, o czym myślimy (i to już potwierdzony i niezwykle ciekawy fakt). 

Opublikowano

@Sekrett

 

Bardzo dziękuję! 

 

Ciekawy problem poruszyłaś! 

Ten mechanizm, który opisujesz z mózgiem - to chyba neuroplastyczność w złym wydaniu.

Zazwyczaj mówimy o niej jako o czymś pozytywnym, ale jeśli medium naprawdę kształtuje myślenie, to czy scrollowanie przebudowuje nas równie skutecznie, co medytacja?  Tylko w przeciwnym kierunku.

I zastanawiam się, czy jest jakiś próg - moment, w którym jeszcze można "cofnąć" tę zmianę.

Też nie jestem psychologiem, ale pytania zawsze możemy postawić. 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Propagandą do płoci”   Konspiracją słów płotkami są znów, więc im mów i mów to, co słyszeć chcą.   Czaruj jego i ją, wyborów amoki. Co chcesz, to ci damy — płyną słów potoki.   Wszystko posiadamy! Potok frazesów nęci, przyciąga i chęci, podpływają ich setki.   Płot z boku potoku, skaczą w etykietki, w afiszy natłoku i już tkwią w błocie.   Płocie przy płocie, odbija płot płocie, wpadają do błota — płaci płoci głupota.   — Oto i ciemnota! Potoki nie dla płoci, nurt bystry ochoci — lecz on nie dla płoci!   Płot przy płocie stoi, w bilbordach błądzi. Potok płynie dalej, prawdy nie osądzi.   Mąci woda przy brzegu, płocie tłoczą się w błocie. Nurt omija płycizny, nie płynie przy płocie.   Pomrze płoci krocie w partyjniackim błocie. Polityka nie dla płoci, ale mocno je ochoci.   Kto odważy się zrozumieć, ten wypłynie ponad płoty. Kto za frazes tylko chwyta, wpada w błota kłopoty.   Leszek Piotr Laskowski
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - miło że z nutką tajemnicy  - dzięki za czytanie -                                                                                               Pzdr. Witaj - oczywiście poprawiłem - dziękuje za to że ładny i ciepły -                                                                                                                 Pzdr.słonecznym rankiem. Witam - dziękuję serdecznie za to że owe podglądanie to lekcja doceniania  chwil -                                                                                                                                                   Pzdr.uśmiechem. @Sylwester_Lasota - @Poet Ka - dziękuję serdecznie - 
    • Takie tam podsumowanie moich życiowych poszukiwań:)   "Prawda".   Prawda nie ma jednej twarzy, prawda Ci się nie przydarzy, bo nie możesz jej pominąć i w niepamięć swą odpłynąć.   Prawda nie ma sztywnej formy, nie dąży do żadnej normy, jest trwaniem po wieki wieków, na nią nie ma dobrych leków.   Bo cóż by ją zwalczyć mogło, na równowagę pomogło... Nie ma mnie bez otoczenia i wzajemnie – akt scalenia...   Jesteśmy sobie pisani, jednym pędzlem malowani na świadomości ekranie... Świat ma me wieczne oddanie,   wdzięczność za to, że być mogę, choćby wbijany w podłogę, wirem nicości wkręcany w niepewności mroczne stany.   Nic nie zburzy mej miłości do tej świętej zależności, jesteśmy tu zawsze razem, jesteś moich snów wyrazem.   Mym warunkiem, przeznaczeniem, towarzyszem, moim cieniem, kolorem tęczy na niebie, jesteś w radości i w gniewie.   Wszechświat kocha różnorodność, w nią obraca swoją płodność. Prawda to ja, Prawda to Ty, Prawda to My – nic poza tym. :)    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Głośne, metaliczne odgłosy dobiegają z różnych metalowych części zgromadzonych żałobników. Stoją przygnębieni pod ciemnymi chmurami, a z metalowych dupereli wypływa smutny smar. Niektórzy rdzewieją już nieco w strugach deszczu, ale z uwagi na szacunek dla bohatera imprezy Don Śrubem zwanym, nie odchodzą lub odjeżdżają.      Płoszą jednocześnie wygłodniałe kruki. Przyleciały biedne z nadzieją w czarnych skrzydłach, że jednak nie schowają, zostawią delikwenta na wierzchu i będą mieć wydziobożerkę. Po chwili jednak, mając zdeformowane dzioby o twarde niby ciała, odlatują zdegustowane i zawiedzione, zostawiając tylko echa krakania, które po chwili umiera.     Natomiast główny sprawca zamieszania, umarł podobno już kilka dni temu, a właściwie został zmiażdżony z namiętnym łoskotem przez zazdrosną lokomotywę starego typu, buchającą zakochaną parą. To jednak wersja oficjalna tudzież romantyczna, dla ciekawskich dziennikarzy. Teraz omawiany czeka spokojnie pośród zgromadzonych, na włożenie do zardzewiałej ziemi rdzą znamienitych przodków.      Niestety. Nic nie zostało z jego wspaniałego, proporcjonalnego wyglądu o przystojnych, gładkich trybikach, kółkach wszelakiej maści, migających światełkach i pewnym podłużnym szczególe do wycieku smaru. A tak się nim szczycił i przyciągał różne zauroczone metalowice z powabną żelazną szczeciną. Zebrani mogli tylko ze smutkiem we wizjerach, oglądać ten cały bajzel, niepodobny już tak bardzo do nich.      Tylko najbliższa rodzina znała od uczynnych sygnalistów, prawdziwą przyczynę tego całego galimatiasu, w który ich najbliższy trybom został zmieniony. A przyczyna była banalna. Chciał ich po prostu odwiedzić z daleka, a że teleportacja jeszcze była w drucianych powijakach, to jak łatwo można było przewidzieć, nastąpiła awaria teleportera i na stacji docelowej został ponownie złożony nie tak jak trzeba. I to bardzo nie tak.     Jeszcze bardziej wtajemniczeni metalicznie zgrzytali rodzinie w aluminiowe ślimaki i bębenki, że ktoś tak dla wesołości, czyli dla ołowianych jaj, przed teleportacją włączył opcje→AI, czyli Alternatywną Instrukcję – ponownego złożenia. I wyszło jak wyszło.    * – Babciu. Przestań zgrzytać i sikać po dziadku smarem, tylko mnie posłuchaj – rzekł blaszany wnuczek w smutnej ciszy, że aż zgromadzeni, błysnęli złowrogo poświatą wizjerów. – Możemy oddać dziadka na złom. Po co zakopywać. Za uzyskane przychody, skonstruujesz sobie nowego. Nawet z lepszym prętem. Co ty na to, babciu?     – Nie wódź mnie na pokuszenie blaszany łobuzie – tym razem zazgrzytała babcia, zakochanym trybikiem. – Jam już w węglarce zakochana. Poza tym wnuczku, trza myśleć racjonalnie. Ma pełno opału na ślicznych, wklęsłych wdziękach.      – Ależ babciu. Skoro tak rozumujesz to wiedz, że tej zimy, nie ma być zimy. Możesz być śmiało dziadkowi wierna. Nawet po śmierci.      Nagle wszyscy usłyszeli złowieszczy, acz oczekiwany, chociaż nie przez wszystkich, zgrzyt słowny:    – Do zardzewiałej śrubki. Bierzcie się do roboty, pieprzone roboty. Z miłości do was to mówię. Tak mnie poskładajcie, bym wyglądał, jak za życia.     – Drogi mężu – zazgrzytała babcia. – Ty się wreszcie zdecyduj. Czyś żyw, czy nie. Węglarka czeka. Muszę wiedzieć, jak sobie życie wytrybować.
    • Wiem ile za mną ale nie wiem ile przede mną   Dlatego szeroko otwieram noce  oraz dni   Żyję mocno jak tylko się da podglądam sny   Bo wiem że umieją ziścić kolejne uśmiechy   Wiem ile za mną ale przed tylko przyszłe wie   Więc muszę czekać cierpliwy być nie bać się burz   przecież po nich może być więcej udanych chwil        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...