Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 56
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie twierdzę, że to jest dobry wiersz, wiersze dobre przychodzą z czasem, tego trzeba się nauczyć(a żeby się nauczyć - trzaba być dobrym uczniem, posiąść talent), więc i pan może pisać tak jak i ja(chociaż nie uwarzam się z dobrego poetę, naprawdę dobrego) i jak reszta współczesnych twórców, którzy gdzieś zaszli, naprawdę.


serdeczkości

-proszę pisać uważniej, znowu ortografia i to taka ,że dech zapiera!!!
-widzę po ortografii właśnie, jest Pan młody.Pisze Pan bardzo szybko od ręki, tak sądzę, to nie wada, zaleta i posiada talent-łatwość obrazowania, oraz swobodę przechodzenia z tematu w temat.W filmie jest to montaż,a mistrzem był Bergman.
Życzę Panu, wytrwałości w zdobywaniu rzemiosła, malowania słowami. Ma Pan szansę zostać Mistrzem.
-za ortografię i za to, że nie sprawdza Pan tego, co napisał, MINUS
-korzystanie ze słownika w kompie, nie jest trudne
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



fakt !!!
brzdęk!
Pani ma wdzięk
ja jednak mam
coś poniżej
pasa
no...Pani wie
jaka Pani !? ;p
Dominik jestem, miło mi :)

pozdrawiam.


to końcówka na e taka myląca
powiem wiecej
powalająca
żal jednak
że nie Pani
mógłbym powiedzieć
cmok
a tak
wrzeszczę
równaj krok!!!
co z tego wynika
świnia jestem
wiem
Dominik
jesteśmy
kwita
Opublikowano

Oczom nie wierzę! Miałem wątpliwą przyjemność przeczytać wypociny Pana poety 2 w pierwotnej wersji, a teraz widzę długą listę pochlebnych komentarzy. Pozwolę sobie podzielić się swoimi odczuciami.

Po pierwsze - jeśli w tych kilku wersach jest coś, czego nie dostrzegam, to gratulacje należą się panu Wstrentnemu.

Po drugie - nie dostrzegam, ponieważ zabieg zastosowany przez pana Wstrentnego to klasyczny przykład użycia Instrukcji pisania wierszy autorstwa Stefana Rewińskiego. Weź dowolny tekst, wytnij co drugi wers, wymieszaj i gotowe!

Po trzecie - nawet w tej formie jest to tylko słowotok bez ładu. O czym jest ta opowieść? Do czego się odwołuje? Do komiksowej Ghost Woman, czy do jakiejś większej grupy widmowych kobiet z tytułu? Jeśli jest ich więcej, to jak się mają do treści? Tytuł to tylko przykład. Takich bezsensów jest więcej.

Jest kilka ciekawych momentów, które moim zdaniem nie tworzą spójnej całości. Wygląda to jak upchnięcie wszystkiego, co w danym momencie autorowi urodziło się w głowie. Na dodatek kompletnie niejasna pointa.

Bez względu na to, jak bardzo, oddając sprawiedliwość, podobają mi się frazy "na krzyż rozciągliwa" lub "w dalekiej Mongolii, gdzie nie dociera żaden z wieżowców USA", czy też "wyznawanie religii niegroźnych", ten tekst trudno nawet nazwać wierszem. Mógłbym podsumować cytatem z Karola Maliszewskiego: "Uciekając przed banałem, wpadamy w pułapki niekomunikatywności".

Pozdrawiam
/S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no akurat, pan karol mi wczoraj na cicho pomagał ten wiersz poprawiać, jestem jeszcze uczniem, i oczywiście nie sądzę że to zemsta(bo skądże!), problem jest w innej sprawie, rozwijam się, pan nie, jak pan pisał pięć miesięcy temu, tak dalej pan pisze,ja preferuję tzw:szkołe nieszuflady.pl, to jest pisanie wierszy, które zyskują komercyjny wymiar, i może się wydawać że w ghost women nie ma logiki, no ale, jeśli pan nie potrafi się posługiwać domysłami, smakiem ironi, naprawdę - nie chcę wzniecać kolejnej wojny pod tym wątkiem, więc niech pan sobie daruje rady, proszę, także - egal narazie(jak mawia pewien):
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


przede wszystkim wiersz bardzo ładnie się zaczyna. pierwsza linijka płynie, doskonale oddaje treść,
przebija z niej pogodzenie się z tym co nadejdzie i melancholia. widać muzułmański (turecki) księżyc wyrażony przez charakterystyczny kształt tympanonu, który zarazem odnosi się do bębenka w uchu. nasłuchiwanie odgłosów zbliżającego się Końca.
o tym można w nieskończoność, więc może podeśle do jednej ze stron, czemu akurat tympanon
(naprawdę warto zajrzeć) www.intempore.umk.pl/intempore_artykuly/2007/6.htm

znaczenie księżyca i jego związek z nasłuchiwaniem i tympanonem pobieżnie wyjaśniłem, a jak ma się do tego pluszowa chrześcijanka? ja wiążę to z niedawną głośną sprawą Gillian Gibbons - angielskiej nauczycielki skazanej przez sudański sąd na karę 40 batów i sześciu miesięcy więzienia.
otóz jej tragedia zaczęła się od tego, że któreś z dzieci przyniosło do szkoły pluszowego misia.
pani Gillian zaproponowała, żeby dzieci wymyśliły dla niego imię i większością głosów nazwany został bardzo popularnym imieniem Muhammad. i wtedy się zaczęło! islamiści uznali to za obrazę Proroka. tak więc pluszowa chrześcijanka to aluzja do tego zdarzenia, tylko odbita w krzywym zwierciadle. na tym tez skończę swoją interpretację bo po pierwsze nie bardzo mi się chcę dłużej pisać i wyjaśniać oczywiste rzeczy, po drugie już chyba nikt nie będzie miał problemu powiązać z tym resztę wiersza.
a ja przy okazji jeszcze raz pogratuluję Autorowi: brawo!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


przede wszystkim wiersz bardzo ładnie się zaczyna. pierwsza linijka płynie, doskonale oddaje treść,
przebija z niej pogodzenie się z tym co nadejdzie i melancholia. widać muzułmański (turecki) księżyc wyrażony przez charakterystyczny kształt tympanonu, który zarazem odnosi się do bębenka w uchu. nasłuchiwanie odgłosów zbliżającego się Końca.
o tym można w nieskończoność, więc może podeśle do jednej ze stron, czemu akurat tympanon
(naprawdę warto zajrzeć) www.intempore.umk.pl/intempore_artykuly/2007/6.htm

znaczenie księżyca i jego związek z nasłuchiwaniem i tympanonem pobieżnie wyjaśniłem, a jak ma się do tego pluszowa chrześcijanka? ja wiążę to z niedawną głośną sprawą Gillian Gibbons - angielskiej nauczycielki skazanej przez sudański sąd na karę 40 batów i sześciu miesięcy więzienia.
otóz jej tragedia zaczęła się od tego, że któreś z dzieci przyniosło do szkoły pluszowego misia.
pani Gillian zaproponowała, żeby dzieci wymyśliły dla niego imię i większością głosów nazwany został bardzo popularnym imieniem Muhammad. i wtedy się zaczęło! islamiści uznali to za obrazę Proroka. tak więc pluszowa chrześcijanka to aluzja do tego zdarzenia, tylko odbita w krzywym zwierciadle. na tym tez skończę swoją interpretację bo po pierwsze nie bardzo mi się chcę dłużej pisać i wyjaśniać oczywiste rzeczy, po drugie już chyba nikt nie będzie miał problemu powiązać z tym resztę wiersza.
a ja przy okazji jeszcze raz pogratuluję Autorowi: brawo!

już sam nie wiem, czy to ironia, czy las palmas krytyki, oczywiście - ...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nieważne. pisz Pan Poeto więcej takich wierszy a od myślenia, co Autor miał na myśli są krytycy.
naprawdę mi się podoba ten wiersz, a to co powyżej przystaje do niego. oczywiście są inne płaszczyzny ale tą wybrałem ze względu na największą ilość przystających do siebie punktów
(mam tu na uwadze także dalszą część wiersza)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nieważne. pisz Pan Poeto więcej takich wierszy a od myślenia, co Autor miał na myśli są krytycy.
naprawdę mi się podoba ten wiersz, a to co powyżej przystaje do niego. oczywiście są inne płaszczyzny ale tą wybrałem ze względu na największą ilość przystających do siebie punktów
(mam tu na uwadze także dalszą część wiersza)

to mniej więcej streszcza to, co miałem na myśli. na ile autorem wiersza jest jego redaktor? wybrałeś płaszcyznę i dociąłeś do niej treść.

podany trop muzułmański przyszedł mi do głowy, ale bardziej pod kątem symboliki, głównie w malarstwie sakralnym (półksiężyc pojawiający się u stóp Matki Boskiej). natomiast nie zgadzam się (upieram się przy prawie do własnego zdania), że są tu jakieś rzeczy oczywiste. chodzi o konflikt religii, brak tolerancji, świętą wojnę, ekspansję religii? jakie jest stanowisko podmiotu? nasłuchiwanie jakiego końca masz na myśli? jeśli już to bardziej skłaniam się ku interpretacji, że wszystko nie ma sensu, bo nasza wiara jest okazjonalna, na pokaz (w poincie). skąd Mongolia? tu nic nie jest proste. autor (znowu ponawiam pytanie - kto jest autorem) zostawia tak wiele tropów w różnych kierunkach i tak niejasnych, że dochodzi moim zdaniem do absurdalnych interpretacji tympanonu jako błony bębenkowej, symbolizującej nasłuchiwanie nadchodzącego końca. nie łatwiej wyobrazić sobie wojownika, który przed namiotem zrzuca z tamburynu kawę i zaczyna używać go, żeby podkreślić wagę swoich słów? - ale to jest trop grecki, nie arabski.

skrytykowałem wiersz jako całość. poszczególne pomysły są bardzo ciekawe i jeszcze raz to podkreślam - jeśli w tym kierunku szły intencje autora, to gratuluję. pozostawianie pola do wlasnej interpretacji jest zaletą. pozostawianie zbyt szerokiego pola, chaos językowy i kulturowy powoduje, że wiersz traci komunikatywność, a czytelnik traci szansę na interpretację możliwą do przyjęcia.

czy można napisać to lepiej - zawsze można. takie jest moje zdanie

na koniec do autora - piszę o wierszu, nie prowadzę vendetty, bo nie widzę powodu
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nieważne. pisz Pan Poeto więcej takich wierszy a od myślenia, co Autor miał na myśli są krytycy.
naprawdę mi się podoba ten wiersz, a to co powyżej przystaje do niego. oczywiście są inne płaszczyzny ale tą wybrałem ze względu na największą ilość przystających do siebie punktów
(mam tu na uwadze także dalszą część wiersza)

to mniej więcej streszcza to, co miałem na myśli. na ile autorem wiersza jest jego redaktor? wybrałeś płaszcyznę i dociąłeś do niej treść.

podany trop muzułmański przyszedł mi do głowy, ale bardziej pod kątem symboliki, głównie w malarstwie sakralnym (półksiężyc pojawiający się u stóp Matki Boskiej). natomiast nie zgadzam się (upieram się przy prawie do własnego zdania), że są tu jakieś rzeczy oczywiste. chodzi o konflikt religii, brak tolerancji, świętą wojnę, ekspansję religii? jakie jest stanowisko podmiotu? nasłuchiwanie jakiego końca masz na myśli? jeśli już to bardziej skłaniam się ku interpretacji, że wszystko nie ma sensu, bo nasza wiara jest okazjonalna, na pokaz (w poincie). skąd Mongolia? tu nic nie jest proste. autor (znowu ponawiam pytanie - kto jest autorem) zostawia tak wiele tropów w różnych kierunkach i tak niejasnych, że dochodzi moim zdaniem do absurdalnych interpretacji tympanonu jako błony bębenkowej, symbolizującej nasłuchiwanie nadchodzącego końca. nie łatwiej wyobrazić sobie wojownika, który przed namiotem zrzuca z tamburynu kawę i zaczyna używać go, żeby podkreślić wagę swoich słów? - ale to jest trop grecki, nie arabski.

skrytykowałem wiersz jako całość. poszczególne pomysły są bardzo ciekawe i jeszcze raz to podkreślam - jeśli w tym kierunku szły intencje autora, to gratuluję. pozostawianie pola do wlasnej interpretacji jest zaletą. pozostawianie zbyt szerokiego pola, chaos językowy i kulturowy powoduje, że wiersz traci komunikatywność, a czytelnik traci szansę na interpretację możliwą do przyjęcia.

czy można napisać to lepiej - zawsze można. takie jest moje zdanie
"dochodzi moim zdaniem do absurdalnych interpretacji tympanonu jako błony bębenkowej"
proszę bardzo, Kopaliński:
"tympanon anat. bębenek ucha; błona bębenkowa" www.slownik-online.pl/kopalinski/A98A120A04B2DE90412565B00082E9F1.php
natomiast nasłuchiwanie, to choćby bębny (tympanon - "antyczny bębenek ręczny o dwóch membranach")
co do usunę kawę i mleko to mamy skojarzenie z: spojrzę na to bezstronnie. kawa i mleko symbolizuje tu: czarne i białe. Potwierdza to końcowy Brukowiec, jako jedyny napisany (niczym Bóg, któremu wierzą bezgranicznie czytelnicy) z dużej litery.
na krzyż rozciągliwa oznacza strony świata, swoiste znaczenie ma też fire-fox (fox jako kłamca)
itd. a tymczasem dobrej nocy życzę
Opublikowano

dziękuję za podanie definicji słownikowej, choć zapewniam że było zbędne. wiem co to znaczy tympanon i uważam, że interpretacja w tym kierunku jest absurdalna. na krzyż rozciągliwa - a może chodzi o islam, który rozciąga się na wszystkie strony świata i chce zdominować chrześcijaństwo?

mam wciąż tą samą uwagę - za dużo tropów i na koniec nie wiadomo o czym wiersz traktuje, czyli według mnie nie ma dla mnie komunikatu.

niech Pan przestanie wyłuszczać mi znaczenia każdego słowa. naprawdę umiem myśleć samodzielnie i zawsze czytam uważnie zanim coś skomentuję (co robię naprawdę okazjonalnie). takie mam zdanie i wydaje się, że przynajmniej starałem się je umotywować. mamy swoje racje i nikt nie mówi, że musimy się zgadzać.

cieszę się, że jednak czasem można z kimś podyskutować. ja z kolei życzę udanego dnia :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zbyt wiele tropów? owszem, tak bywa też na polowaniu ale jeśli po uważnej analizie okazuje się, że wszystkie prowadzą w jednym kierunku? "tympanon - uważam, że interpretacja w tym kierunku jest absurdalna" - a jednak słowo ma takie właśnie znaczenia, od architektury po anatomię. poza tym poezja zawsze cechowała się tym, że nie można jednoznacznie powiedzieć, jak w kawale, który nagle się zrozumiało: aaaa... to o to chodzi? dobre, dobre...
przykładów można podawać wiele, choćby z muzyki wspomnieć naszego "Zegarmistrz światła purpurowy" Tadeusza Woźniaka, czy światowe legendarne "Schody do nieba" Led Zeppelin. teksty te wywołały swojego czasu sporo zamieszania i liczne spory o czym właściwie mówią.
podobnie i tu: "rozciągliwa na krzyż" ma przynajmniej 2 znaczenia (a trzecie wręcz erotyczne)
- strony świata (północ, południe, zachód i wschód)
- te, o którym wspomniałeś
dalej wymienione są nawet niektóre z tych stron: Mongolia (tu mamy też aluzję do tego, że stąd kiedyś ruszyły nieoczekiwanie hordy barbarzyńców, którym nie potrafiły się oprzeć nawet wysoko rozwinięte cywilizacyjnie kraje)
taką stroną świata jest też: tam, gdzie nie docierają wieże, a zarazem aluzja do mongolskich - skośnookich - najeźdźców. dlaczego? bo wieże szachowe poruszają się po liniach prostych i dlatego są narażone na atak teoretycznie słabszych, ale poruszających się na skos gońców.
itd, itp. a tymczasem również życzę dobrego dnia, i tych co po dziś

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Dedykuję wszystkim lotnikom nocnych myśliwców RAF, którzy w ciszy nocy bronili nieba nad Europą w czasie zawieruchy II wojny światowej.” Jan Jarosław Zieleziński   -------///---\\\-------   Cisi, nocni zwiadowcy   Lećmy na akcję znów my dzielne nocne ptaki* Księżyca ciemny nów oślepi wrogie szpaki*   Niewdzięczna praca to, każdy to wie, wytyka Arabskiej nocy zło* i ta matematyka*   Gdy inni idą spać wtedy my nocni łowcy Puchaczów lwowskich brać, cisi, dzielni zwiadowcy Uhu, uhu, uhu... na żer wyruszyć pora Uhu, uhu, uhu... złapać podłego zmora Uhu, uhu, uhu... zestrzelić psa szkopskiego Uhu, uhu, uhu... z browninga kochanego   Operatora fach — zadanie przechlapane. Innych rozkosz jest w snach, a ty przeliczasz dane*   Wraz z przyjacielem swym na dużej wysokości Magnetron* bije rytm a moskit* rusza w pościg   Likwidujemy cel niewidoczni dla wroga Wrony* ostatni trel dotyka śmierci trwoga Uhu, uhu, uhu... na żer wyruszyć pora Uhu, uhu, uhu... złapać podłego zmora Uhu, uhu, uhu... zestrzelić psa szkopskiego Uhu, uhu, uhu... z browninga kochanego   Czasem bywa i tak, że mimo szczerych starań umknie niemiecki ptak. Sen błogi przerwie mara*.   Czy kiedyś skończy się ten wstrętny koszmar wojny? Słoneczko zbudzi nas Ze snów tak złych i podłych.   Nastanie piękny dzień nasze wyczekiwanie A po nas niczym cień jeno ten hymn zostanie Uhu, uhu, uhu... na żer wyruszyć pora Uhu, uhu, uhu... złapać podłego zmora Uhu, uhu, uhu... zestrzelić psa szkopskiego Uhu, uhu, uhu... z browninga kochanego -------///---\\\-------   ------------------------------------ Wyjaśnienia do tekstu:   nocne ptaki* / nocni łowcy = mowa o 307 Dywizjonie Myśliwskim Nocnym RAF noszącym pseudonim: „Lwowskie Puchacze”. Był to unikatowy dywizjon RAF wyposażony w specjalistyczny sprzęt do wykrywania zagrożenia ze strony niemieckiej Luftwaffe używany w nocnych rajdach i akcjach lotniczych. Więcej na: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dywizjon_307   szpaki* / wrony = określenie zagrożenia ze strony nazistowskich Niemiec nadciągającego z powietrza podczas działań Drugiej Wojny Światowej. Arabskiej nocy zło* = w tym określeniu zawarte są dwa synonimy, które biorą się ze specyfiki nocnych akcji RAF przeciw niemieckiej Luftwaffe kiedy to noc nad kanałem La Manche (i w innych miejscach operacji Dywizjonu 307) potrafiła być ciemna niczym osławione legendami tzw."arabskie ciemności". Zaś "zło" odnosi się do wszelkiego zagrożenia ze strony nazistowskich Niemiec, z którym miał do czynienia nocny Dywizjon 307 RAF. i ta matematyka* / przeliczasz dane* / Magnetron* / moskit* = specyfika nocnych działań RAF'u niejednokrotnie była wspomagana najnowszą (na tamte czasy) techniką radarową, m.in. radarem mikrofalowym, którego głównym elementem konstrukcji był tzw. magnetron zdolny do pracy na tzw. falach centymetrowych. Radar ten miał fenomenalne (jak na tamte czasy) możliwości, bo pomimo że pilot RAF miał ograniczone możliwości wizualnej identyfikacji (i namierzenia) wrogiego celu to tenże radar umożliwiał mu to z wręcz zabójczą precyzją (pilot mógł skutecznie zestrzelić cel, który był ledwo widoczny, lub kompletnie niewidoczny). Radar był obsługiwany przez drugiego członka zespołu bojowego, którym był operator radaru. Operator musiał na bieżąco dokonywać często dość skomplikowanych obliczeń matematycznych (przeliczeń danych z radaru/oscyloskopu), żeby później przekazać je do pilota, który pilotował i zazwyczaj obsługiwał broń pokładową (np. wymienione w piosence karabiny 4x Browning kaliber .303 (7,7 mm) lub 4x działka Hispano kaliber 20 mm ). Najczęstszymi (choć nie jedynymi) samolotami Dywizjonu 307 były doskonałe w pilotarzu samoloty de Havilland Mosquito (moskity), które były niesamowicie lekkie (bo były drewniane) oraz posiadające bardzo dynamiczne silniki Rolls-Royce Merlin co nadawało im niesamowite osiągi bojowe (np. pomimo uszkodzenia jednego z silników Mosquito był w stanie bez większych problemów wykonać manewr zwany "beczką" w celu uniknięcia ataku). Sen błogi przerwie mara* = czasami naprawdę nie wszystkie wrogie ataki udawało się przewidzieć, w porę wykryć, lub też w porę zniwelować, skutkiem czego -literalnie rzecz ujmując- błogi sen londyńczyków przerywany był przez nocne bombardowania np. przez latające, niemieckie rakiety V1 lub niemieckie bomby. Inspiracja:  
    • A gdy przyjdzie czas rozliczeń za grzechy popełnione i te przyśnione odpowiem z gracją i z emanacją, że portfel jak portfolio łez mam już na wyczerpaniu, za co zresztą grzecznie przeproszę i zmuszony będę poprosić o darowanie win wszelakich.     La Bastide, 01.07.2026r.
    • @Charismafilos Słusznie, bo szczera.
    • @Charismafilos to piękne odczytanie- jeszcze raz dziękuję, są tu cechy podobieństwa . Cieszę się, że wiersz Cię nakierował na  taki odczyt .  
    • @piąteprzezdziesiąte ;))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...