Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

„Opowiastka… s/f”


Z dedykacją dla mojej wspaniałej żony Lucyny !!!





Przystanek tramwajowy przy ul. Krollopa (dawna ul.Kołłątaja)

WROCŁAW 2019 r.

Samochód Gwardii Miejskiej wjechał z piskiem opon obok kilkunastu osób stojących przy niesamowicie kolorowej zabudowie przystanku. Grupa ludzi wyraźnie się ożywiła na widok samochodu. - Tutaj, tutaj – wołała kobieta około 30-tki. Kilka osób ruszyło energiczniej w stronę samochodu .
Mężczyzna, który wysiadł z auta nie miał zadowolonej miny. Był już dobrze po pięćdziesiątce, a jego podkrążone oczy wyraźnie podkreślały, że nie można go niczym zaskoczyć. Siwiejące włosy potwierdzały to. Z drugiej strony samochodu wysiadł wysoki , lekko przygarbiony mężczyzna. Był dużo młodszy od swojego partnera, mimo widocznej łysiny. Obaj energicznie ruszyli w stronę nadchodzących do nich osób.
- Co tu się właściwie stało? – Starszy wyprzedził wszystkich zgromadzonych.
- Ja panu powiem – elegancki pan trzymał za rękaw młodziutką , czarnowłosą dziewczynę ubraną w letni prochowiec. Dziewczyna w drugiej ręce ściskała kilka świeżych róż.
- Nie, ja widziałam lepiej, bo wychodziłam właśnie z bramy jak oni…- przerwała mu kobieta, która nawoływała ich wcześniej. Ściszyła głos i wzięła delikatnie gwardzistę za mankiet, odciągając go lekko od pozostałych gapiów.
- Całowali się!- dokończyła jednym tchem, a jej twarz wyrażała jedno wielkie wzburzenie.
Mężczyzna spojrzał się uważniej w stronę grupki gapowiczów. Dojrzał wśród nich chłopaka, który był wyraźnie otoczony przez kilka kobiet. ” Kurwa mać, będą kłopoty” to była pierwsza myśl, która przeleciała mu przez głowę.
- No i za chwilę ten chłopak podbiegł do klombu i zerwał te kwiaty- spojrzała się za siebie i pokazała ręką w stronę młodzieńca obstąpionego przez kobiety.
- No i…-przerwał jej brutalnie. Relacja nie zrobiła na nim wielkiego wrażenia.
- No…i to właśnie narobili – głos gwardzisty zbił ją trochę z pantałyku.- Zboczeńcy jedni, do czego to doszło ! Chłopak całuje się z dziewczyną !!! - ale po kilku sekundach tonacja jej głosu wróciła na miejsce.
- Dobra, zaraz wyjaśnimy wszystko – machnął ręką w stronę swojego kompana, a ten podszedł z dziewczyną i chłopakiem do samochodu. Wpuścił ich na tylne siedzenie.
- Zamykać takich zboczeńców w klatkach – podniósł głos starszy pan w letnim kapeluszu.
- Do obozów ich – zawtórowała kobieta z papierową torbą na zakupy.
Mężczyźni siedzieli już w samochodzie. Starszy poprawił wsteczne lusterko.
- No to dawajcie swoje karty , sprawdzimy co wy za jedni.
Chłopak zaczął grzebać w portfelu, wyjętym ze spodni.
- Proszę.
- No to poczytamy…życiorysik – przejechał kartą przez czytnik zamontowany przy desce rozdzielczej.
- No mamy pana… Michała…studenta…mieszka się na stancji. Tak,tak – dane chłopaka przesuwały się na monitorze małego komputerka.
- O, la, la ! Zatrzymany raz za awanturę w dyskotece i picie…. O, a tutaj co mamy ?
- Nie oddawałeś spermy do BANKU od trzech miesięcy ! Chłopie zwariowałeś ? - spojrzał w lusterko wsteczne w którym odbijała się twarz chłopaka. – Przecież to karalne. Dziewczyna objęła rękę młodzieńca, który się nie odezwał. Drugi gwardzista odwrócił się do tyłu. Miał wzburzoną twarz.
- Jak ci nie wstyd? Przecież jak nie będzie plemników w BANKU to skąd weźmiemy dzieci do adopcji? Pomyślałeś o tym? Tylko dzięki BANKOWI jesteś na świecie !
-Niekoniecznie- odpowiedział chłopak
- Że co proszę ?- łysy funkcjonariusz przetarł się po łysinie.
- Ja jestem…no, z małżeństwa hetero.
- Jak to?
Przez chwilę zapadła cisza. Chłopak nie odpowiedział na pytanie.
- No tak, musiał się urodzić tuż przed WIELKĄ REWOLUCJĄ SEKSUALNĄ ! Dużo jest takich jeszcze..- Starszy spojrzał się na kolegę, który znów przetarł czoło.
- Co się gapisz na mnie. Ja jestem już z normalnego małżeństwa....chowało mnie dwóch mężczyzn !
- Nie, ja nie do ciebie. Przecież wiem.- uchylił szybę i spojrzał się na małą grupkę ludzi, która kłóciła się obok samochodu. Dwaj młodzieńcy ostro polemizowali ze staruszkiem, wymachującym laską.
- Tylko Piłsudski zrobiłby porządek!- wykrzykiwał dziadek z laską.
- Piłsudski był hetero! Coś ci się popieprzyło w głowie dziadku- małolat w dresie próbował przekrzyczeć dziadka.
-George Boy to tak- wtórował mu drugi.
Atmosfera zaczynała być coraz bardziej gorąca. Reszta przyglądała się z ciekawością, jaki będzie finał całej sprawy.
- Paweł wyjdź i uspokój to całe towarzystwo bo nie mogę tego słuchać.
Młody nałożył czapkę na głowę i wyraźnie niezadowolony wysiadł z auta. Teraz zainteresowanie gapowiczów przeniosło się na niego. Obstąpili go i czekali na sensację.
- No a panienka ma jakieś dokumenty- spojrzał się na dziewczynę w lusterko. Miała kruczoczarne włosy i takie same oczy. Do tego niespotykane rysy twarzy. Wcześniej zauważył u niej namiętne wąsiki.
„Nie dziwię się, że on nie oddaje spermy do banku” przeleciało mu przez głowę.
-Nie, nie mam żadnych.
-No to coraz piękniej się robi. Zaczynacie mnie wkurzać, a ja za 30 min kończę służbę, i nie mam zamiaru dłużej pracować - zakończył i nerwowo zaczął się rozglądać na boki. Z prawej strony po drugiej stronie chodnika zauważył parę dziewczyn, która się ściskała namiętnie.
- A nie możecie tak normalnie jak one- wskazał głową na dwójkę dziewczyn.- Tak jak wszyscy normalni ludzie i będziecie mieli spokój.
-Nie, bo my się kochamy inaczej – zdecydowanie i głośno padła odpowiedź z ust dziewczyny.
A to pyskata smarkula – odpowiedział jej w myślach. Jednak jej stanowczość w połączeniu z urodą zaczęła mu imponować. Nie mógł oderwać wzroku od odbicia jej twarzy w lusterku.
- Wiesz, coś ci po…
Nie dokończył, bo nagle ktoś zastukał w szybę od jego strony. Do szyby była przyczepiona twarzyczka jakiegoś dziecka. Uchylił szybę do połowy.
- Proszę pana, proszę pana – właścicielka tej buzi mogła mieć najwyżej 13 lat.
- No słucham cię dziecko.
- Proszę pana – nabrała głęboko powietrza w piersi.
- A wie pan jak oni …to robią.- patrzyła na niego swoimi niebieskimi naiwnymi oczkami.
- Jak? – odpowiedział odruchowo.
- Noo, chłopak wchodzi na nią i ….leży na niej – zakończyła z dużymi wypiekami na twarzy.
Patrzył się na nią i dopiero po chwili dotarło to do niego. Poprawił swoje lekko siwiejące włosy.
- A skąd ty to wiesz, dziecinko?
- Znalazłam taką starą książkę i tam było wyjaśnione wszystko – odpowiedziała z lekką nutką dumy.
- No a ..ona nie może wejść na niego? – spojrzał bardzo poważnie w jej twarz. Dziewczyna z tyłu zachichotała. Malutka twarzyczka zrobiła się cała czerwona . Była wyraźnie zakłopotana bo nie wiedziała czy to żart. Wyglądało na to, że nie zna odpowiedzi.
- Nie wiem…dokładnie. – odpowiedziała z lekkim wahaniem. Spojrzała się podejrzliwie do tyłu. W tej chwili czyjeś grube ręce odciągnęły ją na bok.
- Przepraszam bardzo za moją wnusię, to takie rezolutne dziecko – tłusta kobieta tłumaczyła się mundurowemu.- wszędzie się wciśnie, muszę ją… - mężczyzna przymknął szybę i nie słuchał jej już. Jego kolega na zewnątrz filmował właśnie zeznania świadków. Jeden z małolatów opowiadał coś do kamery gestykulując przy tym. Dziewczynka odwróciła się od kobiety trzymającej ją za rękę i wywaliła język w stronę samochodu Gwardii Miejskiej. Dzieci są inteligentne – stwierdził w myślach.
- No i co ja mam z wami zrobić? Jak was wprowadzę do komputera to staniecie przed KOMITETEM WALKI Z MORALNYM ZEPSUCIEM i macie przesrane. Chyba, że mi oświadczycie, że… nigdy nie będziecie już tego robić.
- Chodzi panu o te kwiatki ? – odezwał się tym razem chłopak
- Nie. Kwiatki to pryszcz, ale powinienem was zarejestrować w specjalnej kartotece dla …dewiantów, takie są przepi….- nie dokończył bo z komputera rozległ się sygnał.
Momentalnie wsadził sobie do ucha słuchawko-mikrofon i jakby lekko się wyprostował.
- Tak . No myślę, że jeszcze chwilkę…- mówił
- Nie, to jakaś gównażeria…studenci…- co jakiś czas zerkał w lusterko. Dziewczyna opuściła głowę.
- Krawacki, jest na zewnątrz… nagrywa…. było maleńkie zamieszanie. Tak, tak wiem robili to w miejscu publicznym.- miał cały czas skupioną minę.
- Kwiatki mieli kupione, tylko robili sobie żarty …jak to studenci. Sprawdzę oczywiście.
Położył słuchawkę na miejsce i wyraźnie się rozluźnił. Patrzył przez chwilę w lusterko.
- Wypuści nas pan ?
- Tutaj?!. Żartujesz chyba. Chcesz być zlinczowana ? Widzisz tego faceta w mundurze?
Drągal w mundurze, który kończył właśnie swoją pracę i chował kamerę do futerału…obejrzał się do tyłu. Jakby usłyszał, że o nim jest mowa.
- To wyobraź sobie, że ..- zapalił silnik samochodu – że on jest…z Częstochowy !!!
- Mówi ci to coś !!!- nie musiał czekać na odpowiedź. Znał ją.
Ruszył do przodu i zaczął skręcać z chodnika. Opuścił szybę całkowicie.
- Paweł jadę z nimi…coś sprawdzić ! Zaraz będę z powrotem.- przycisnął pedał gazu, nie czekając na odpowiedź.
- Gdzie ? Jak to, a ja ? – Krawacki patrzył za odjeżdżającymi z otwartą buzią.

Samochód Gwardii Miejskiej przejechał parking przy Wzgórzu Nawratilowej i zaparkował dopiero koło gęstych drzew akacjowych. Kierowca wyłączył silnik.
- Wychodźcie!– rzucił w stronę pasażerów.
- Będzie pan miał kłopoty przez nas.- dziewczyna miała pochyloną głowę.
- Poradzę sobie. Wysiadajcie i uważajcie w jakim świecie żyjecie.- jego głos był już łagodniejszy.
Chłopak wysiadł na zewnątrz i czekał na dziewczynę, która też zbierała się do opuszczenia samochodu.
- Pan…- dziewczyna nachyliła się w stronę przedniego siedzenia.
- Pan…miał kiedyś dziewczynę..kobietę, prawda? – zapytała jakby retorycznie. Meżczyzna za kierownicą nie odezwał się, tylko patrzył przed siebie.
- I pan ją kochał …mocno! – powiedziała mu do samego ucha i wyszła na zewnątrz. Jej partner czekał lekko zniecierpliwiony. Kierowca włączył silnik i auto już ruszało gdy dziewczyna wrzuciła przez otwarte okno na jego kolana jedną różę.
- Dzięki!!!– prawie krzyknęła w stronę kierowcy. Samochód zrobił ostry skręt z piskiem opon.
- Kochał? Cały czas ją kocham ! Najbardziej jak na mnie wchodzi! – zaśmiał się sam do siebie na myśl o tym i przycisnął pedał mocniej.

Opublikowano

Kurka wodna, a to się będzie działo. Trzeba jakoś zapobiec tej rewolucji seksualnej, bo do niczego dobrego to nie doprowadzi ;)))
Johny, fajnie się czyta i to potraktuj jako pozytywną ocenę czytelnika, natomiast resztę pozostawiam pod ocenę fachowców od prozy. Nie próżnujesz Ziomku :)))
Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Zaserwowałeś nam kawałek nieciekawej przyszłości! Cóż, jak się patrzy na to co się teraz dzieje, to całkiem możliwa się ta przyszłość wydaje. Na szczęście w każdych czasach można spotkać normalnych ludzi. Opowiadanie ok, podoba mi się, mam tylko jedną uwagę, za często używasz "się". "Spojrzał się w lusterko, spojrzał się za siebie". Lepiej byłoby "Spojrzał w lusterko, spojrzał za siebie". Dobrze się czyta.

Opublikowano

Beenie, jak będziesz czekała na tramwaj na Kołłątaja to pewnie przypomni ci się to opowiadanko.:)). Masz rację Marcepanie....trzeba popracować nad tym się. No to żegnam się z wami(znowu się)i dziękuję za komentarz. Pozdr.

Opublikowano

No ja jestem na tak [gdzieś to już słyszałem]. Echa "Roku 1984" pobrzmiewają gdzieś w tle. W należytą ironią i drugim dnem odmalowałeś obrazek frapującej & przerażającej/potencjalnie możliwej przyszłości.

Graj tak dalej, jeśli nas nie zawieszą w prawach członka fify/uefy pewnie dostaniesz powołanie od Leo, hehe.
szacunek!!

Opublikowano

Drogi Hombre, nie powiesz mi chyba iż pomysł, aby orientację seksualną można było narzucić ustawowo nie jest absurdalny, krańcowo naiwny i nie dowodzi on nader ciasnych horyzontów myślowych autora. Podobnie zresztą jak osadzenie akcji ledwie dwanaście lat naprzód w jednym z najbardziej konserwatywnych krajów Europy. Nie powiesz mi też chyba, że przez kreację podobnie odrealnionej antyutopii przemawia coś innego, niż homofobia?

Opublikowano

Podobną wizję przedstawił kabaret Moralnego Niepokoju.
Jesli chodzi o tekst to jestem na tak.Ciekawie poprowadzona akcja :) i ta dziewczynka[hehe].
Jesli chodzi o wizję to ... uśmiałam się.Chyba dzisiejsze zachowania homoseksualistów i lesbijek za bardzo działają nam na wyobraźnie ;)
pozdrawiam

Opublikowano

Drogi Mikołaju, to jest tekst romansujący z sci-fi (chodź bardziej rzuca się w oczy to przerysowanie świata, swoiste jego odwrócenie). To jest świat możliwy, hipoteza - co by się stało gdyby nastąpiło odwócenie - gdyby mniejszość stała się ogółem.
Zapewnie niepokoi Cię ten fakt, iż nie znasz powodów z jakich ten świat wygląda tak a nie inaczej (wielka rewolucja seksualna?). Ja sądzę że ta wizja jest potencjalnie możliwa, ale nie musi się urealnić. Nie chcę bronić autora, jednak wcale nie uważam jest tekst świadczy o ciasnych horyzontach myślowych. Zgadzam się z jednym, że być może data jest niewłaściwa. Gdzie Ty tu widzisz homofobię? Ja uważam, że ten tekst nie szerzy niechęci do mniejszości seksualnych. Mozesz twierdzić inaczej, ale do ostatecznego rozstrzygnięcia będzie trzeba wykorzystać specjalną komisję złożoną z fachowców do wykrywania homofobii.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Drogi Mikołaju! Heh!he! Żyłem w kraju w którym narzucano ustawowo takie rzeczy, że orientacja seksualna przy tym wszystkim to nic. Że wymienię: Miłosć do ZSRR, obowiązkowy jezyk rosyjski, 1-maj, bykowe (dla kawalerów),obowiązkowy nakaz pracy, niemożnosć podrózowania po świecie it.d., it.d.... Obecnie, żyję w takim kraju...że wymienię: muszę płacić składkę na służbę zdrowia (specjalista przyjmie mnie za 3 miesiące), płacę na emeryturę (grosze za kilkanaście lat),każą mi ogladać mecze (sprzedane), każą mi płacić cło we wspólnej Europie, rodzić dzieci do oporu,lać gayów po łbach it.d....no i bykowe dla singli (stare wraca, brawo). 12 lat temu nie pomyślałbym, że będę miał komputer w domu i tel.komórkowy przy sobie!!! Także, że znowu musze zasuwać na zachód, co by nie zdechnąć od kredytów. A kto pomyślał w tamtym roku, że nie pojedzie na narty do Zakopca z braku śniegu. Świat zap......a strasznie do przodu!!! Jest nieprzewidywalny !!....Jedno mnie dziwi...dlaczego nikt tego nie odczytał odwrotnie? Częstochowa...twierdzą homo...Komitety ???Nikt tu nie znalazł odniesienia do dnia dzisiejszego? Może i lepiej! Niech każdy ułoży sobie z tego kostkę Rubika...do swojej orientacji POzdr.dla Sanestisa i Czarnej Duszy! p.s. Sanetis znowu mnie wyczuł..tym razem częsciowo, ale brawo!!! Sanestis patrol ? ::))
Opublikowano

1. Możliwe jest regulowanie od zewnątrz obyczajów socjalnych człowieka, takich jak pochody majowe, ustawowe języki itede itepe, natomiast nie jest możliwa korekta bezwględnych biologicznych imperatywów jednostki, takich jak potrzeba jedzenia, srania, czy popęd seksualny, przy czym popęd rozumiem nie tylko jako chęć rozładowania napięcia seksualnego, ale jako seksualne zainteresowanie konkretnym obiektem seksualnym, jak mężczyzna czy kobieta. Wszelkie nakazy kultury czy społeczeństwa zawsze ulegną tym podstawowym biologicznym koniecznościom.

2. Pominąwszy nawet to wszystko nie jestem w stanie sobie wyobrazić historycznych okoliczności uprawdopodobniających wzmiankowaną rewolucję, gdyż żadna rewolucja nie ma możliwości utrzymania się bez poparcia znacznej części populacji, a część populacji której podobna rewolucja byłaby na rękę jest biologicznie zdeterminowana i niezmienna i wynosi ok. 5-10%.

3. Tekst ten szerzy niechęć do mniejszości seksualnych na identycznej zasadzie, na jakiej "Rok 1984" szerzył niechęć do kolektywizacji, uniformizacji i totalnej kontroli. Pewne pokrewieństwo z tą książką sam raczyłeś, Sanestisie, zauważyć.

Opublikowano

Nie szerzy niechęci do mniejszości...ale szerzy niechęć do większości!!! czyli do pryncypiów !!! czyli staje za...mniejszością!!! Skupiłeś się na tym, kto rzadzi a nie na tym...kto jest gnębiony. Nie jest ważne kto rządzi, czy homo czy hetero. Ważne jest to, że ci "drudzy" są spychani na dół. I to jest okrutna wizja. Czyli każda strona przegina na swoją. Poczytaj więcej Bukowskiego i Hłaskę....oni zawsze byli z tymi "na dole". Pozdr. p.s. "przy czym popęd rozumiem nie tylko jako chęć rozładowania napięcia seksualnego, ale jako seksualne zainteresowanie konkretnym obiektem seksualnym, jak mężczyzna czy kobieta." Rock Hudson przez wiele lat "żył" z kobietą bedąc homoseksualistą (nie mówię tu o samym seksie). I nie chodzi tu tylko o środowisko filmowe, bo takich małżenstw było tysiace, ale o kołtuńskiej moralności, która zmuszała do takich zwiazków. Nie tylko w Ameryce.

Opublikowano

dla mnie temat opowiadania i jego zrealizowanie - bomba! ale jak pomyślę że tak może być, że ja - młode pokolenie nagle mamy tak zjełopowacieć (bo tego inaczej nazwać nie mogę) czyli w imię nowego wszystko powywracać jakoś mnie nie przekonuje. oki - to że się homoseksualne otwierają na świat jest normalne, u innych to i u nas, ale to że niedługo to ma być epidemia czy nowy model społeczeństwa też mnie nie przekonuje jakoś. przecież ludzie od wieków żyją, myślicie że tego nie było? mogło być, i jakoś nadal są rodziny heteroseksualne. więc - wolna wizja pisarzy i tyle. inaczej tego komentować nie umiem.

Opublikowano

No no...Johnku Twój zmysł i wyobrażnia i talent do pisania jest wart zatrzymania się na Tobie...hi hi.Ciekawe opowiadanko zapowiadające galimatias seksualny....w 2019.Powinieneś zostac wróżbitą bo masz dar przewidywania.Ten rok szybko się zbliża i wszystko będzie możliwe.Na szczęście nie wszyscy kochają się ,,inaczej''.Chociaż w życiu najważniejsze jest chyba to, żeby się nie zatracić i zostawić po sobie coś pozytywnego........................................................................................ Nie wiem co wpływa na naszą orientację seksualną,ale mądrzy ludzie nad tym pracują.Ja dziękuję Bogu że mogę przeżywać piękne chwile i żyć normalnie ............................................................ Dzięki za to opowiadanko i za następne te jeszcze nienapisane!:):):):)

Opublikowano

więc - wolna wizja pisarzy i tyle.
Dokładnie tak jest Justynko !!! A ponieważ każdy ma swoją wizję, więc każdy odnajdzie tu coś dla siebie...LPR- "Polska rodzina jest zagrożona", geje i lesby - " Zwyciężymy!", faszyści- "pedały do gazu", Straż Miejska- "Żądamy podwyżki" i ...13-letnie dziewczynki "Nikt nas nigdy nie zrozumie" itd.............Pozdrawiam

"Ruda lisico" dziękuję za takie miłe słowa (chyba nie zasługuję)i cieszę się, że się podoba. Czy to prawda, ze nie jesteś już ruda ??? Kiedy jedziemy na wycieczkę literacką ? W Krakowie było super! Pozdrawiam !!! Ten przystanek jest obok M.D.K. !!! heh!heh!heh! Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Manek     Tobie też życzę więcej rozwagi i otwartych oczu.  Nie wspomnę o ustawach topiących polskie rolnictwo, leśnictwo itd Ale przypadkowo słuchałem rozmowę dwóch młodych Niemców i byłem przerażony. "Polaczki wybudowali nam drogę do Gdańska a potem przedłuży się ją dalej. A z dalszej rozmowy temat tylko ubrany w inne słowa  "Drang nach Osten"  Niemcy nigdy nie były i nie będą przyjaźnie nastawieni do Polaków. A wszystkie firmy niemieckie na terenei Polski należy przejąć w ramach odszkodowań za straty II wojny   Pozdrawiam - piszę o faktach a nie "patosie"
    • Akta generała: Ma las Ala, mała renegatka.    
    • @Leszek Piotr Laskowski    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Tak…   śliczny i refleksyjny wiersz! Dziękuję!   
    • GOŚC. 14:92 GOSPOD. (Kakaowe oczy kawiarenki) 'Jaki afekt budzi we mnie to, Źe toczysz tak ciemną łzę Biodra Twe mają moc Voodoo, co jak w kawie wrze, By mnie porwać z lektyki mej I na barw skalanie wieść' L. Mackerel-Ling, The Road to Mandate, Ay Pierwszy był Chris, a może Leif Albo pewnie jakiś Czukcz Na pewno przedtem ktoś w czas Trias Lecz nie mocz ócz u historii uczt Chcę by wrócil Victorii czarny szyk By znów wpłynął w podbrzusze ziem Drake By przypłynął herbatą Prince Polo dryg "First we grab Hong Kong, then Garcia's steak" Płynę, gdzie chcesz, aż w historii błąd Czy spotkasz mnie choć w drogi pół?  Co noc budzi mnie twój duch koloru blond  Twych lędźwi trzcin wciąż dziki ląd  Million dusz oddał bym, by je wziąć na stół... Był jeszcze Jacques de Mauvais-Quartier Co świata ćwierć dzielił na dwie  I (później już)  kowboje z GRC, Co w gardła wciskali tlenu biel I żeglarze ci z Mają Kwiat,  Co zaszczepili Nowy Świat Antygenem na żenaua I ludem wybranym, bo tak ...   A później  tylko parę chwil Dzikich żywili, serwując im  Znoszone płaszcze, których  styl  Dusze niemyte zmielił w pył  A simiesques, skorych do psot  Mieszkańców Kwiatów Cnot Wdrożyć chcieli w melancholię błot (Też kulą w płot) I Nuevo Julius Court-Caesar, Ten, co to zęby złote zżarl  Na piramidalny wręcz czar  Dżungli, gdzie ciągle Maj  Inni też się chcieli wbić W twój wąwóz, i tam rosę spić, Gdzie Kilim Nadziei żartu szczyt, Co zanurza stopę w żar,  Gdzie Czarnej Królowej Staw Im też powiem cześć,  Jak Stanley'owi dr Sam: [Wyst. Zesp. 'Grobów Jard i Żołądka Treść'] "To wam śpiewam tę pieśń, Coście dobyli pereł deszcz Twardy jak słonia kość, Nie szczędząc cudzych łez" [Do czarnej polewki z łez  Przygrywa White Power Bastion Band  I jego Scoutesses]: „Jak chcesz, to weźmij mnie Samej nie pozostaw. Nie Tak. Oczywiście chcę… Tak, ja pragnę cię..." "A ja dam ci Drążyć aż po świt Ziemi czarnej dni Work will make you free  Obiecuję też, Gdzie nie pada deszcz, Dobyć strumień łez 'K-46 I Twych krwistych ziem  Każdy  orać metr, Stopę… niech płynie krew,,," To mówiłem ja: Rudy-Yard, Lew, Co niemytym kazał nieść Brzemię przeznaczone mu  I  Ferdek, co nie przeżył jamais vu Zamiast on im, oni kęsim kęs zrobili mu I Vasco (ten kto?), i  Half-Cooked  Lord Sandwich z białych mięs  Tak mocno w bagna wbili pal, Że nawet wszechmocny poczuł lekki żal, Bo nic to pomocnych ofiara  ciał, Lecz jego krajobraz  nie taki być miał  I choć siwiejącą hordę obrócili w śmiech (A to przecież nie jest grzech) To  wnet wzięli pod mordy nie dwóch i nie trzech  I zadęli w imperialny miech : Święta Samotrzecia jęła eksportować śmierć  Komponując ją w marsz, gdzie nie stąpnęła stopy biel: Wpierw Planetę Czukcz wzięła na cel,  Potem zapadł wyrok, by raźniej, we trzech: (Lecz wychodzę przed -najpierw wstąpienie w dół,  By dosiąść góry chociaż pół  I czarnego  złota złóż  I krainy złotych zbóż  I winogrona  złocistą kiść - Gdzie tu dalej iść?  Zgubiłem rym, a już wim: Gdzie Rzym. Gdzie  Krym!): Więc na Donieck kurs Choćbym miał stracić/'straciłem Kursk  Lecz co dalej? w sukurs mi pójdź, Wiem: na razie tylko czarnego morza source, 126p  w Moskwicza mgle  (Nie no, nie: jak maluch zje znówrozpędziłem się, Więc ad REM): Wstali w rytm silników T- (Nie, też jeszcze nie!) W staccato AK-Sorok-Siem (To też później, jak Paris, je t'aime)  Więc wracam do ad rzecz (Co jeszcze tu wam mogę rzec?  A, już wiem;) Teraz ze sto lat bez, (Napoleon przyszedł i odszedł precz I wreszcie Odin Siem (To już było, tak wiem) I  prawie pokój wsiem Gdyby nie Varsovie, je t'aime (quand même!) A potem nie swój pokój znów Aż gdy sojusz orłów dwóch (Czy krzyży łamanych na słuch) Złamany przez wojsk ruch... Nieważne, bo czasu duch Solingen, ostatni  Wraży régime zdmuchnął w puch I kres położył drugiej z dwóch (Jak na razie, uch - Dotarłem już do sorok piat'! Błagadarion, bliat': Po polsku: kocham twoją nać) Potem znów spokój, ludów brać Przez następne sorok piat' (Z interludium na "Wrogów ludu brać, Cisza nocna nad Wełtawą i Dunajem ma trwać!") (A, jeszcze to w  Kabulu kaboom Kursk (znów), północno-wschodni rząd trumn, W Biesłanie na szkoły boom  I w Groznym groźny stali szum (Dobra, a dwadcat dwa?) Zaraz, jeszcze dix quatre:) Potem jak gdyby niby nic (Dobra, bloki poszły w gaz, A Solowjow to był niemy widz, I w krainie win było sumo w gimnastyk czas), Lecz to  nic na miarę zehn und vier: (Ich weiß, wartest aut dwadcat dwa) Więc najpierw idzie walka o żwir  - Betoniarek z Doniecka dna  I od morza czarnych plaż (Czekałeś, czekałeś, aż:) Voici deux douzaines du mois volage! "No a potem już niebo, to niebo nieb Im wzięło i runęło na ich ten łbów łeb No a potem to już tylko gleba gleb I potem tylko jeden wielki... żleb! A potem ich porwał bomb żelazny cykl  Ich porwał los ciężki jak MiG... (Nie, ich porwał  In the Sky Gig  Nie ich nie Samsona fryzjer strzygł) Czy to będzie już wreszcie Żukowa Rżew (Za skalania Żdanowa grzech) W Steinera w futro pieca  zew  Czy Endlosung wszystkich  trzech? Że śmierć przyniosła ich kompozycję Zstąpienie A w ich metalu śmierć Niosła -126 Czy w szeregu tog Diora Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo "Zemsty" "Thor" Peu importe: Umarli; Ta sama różnica, odłożyli ją na bok. Czy jechali na Rossiniego z niższych sfer? A może na Rossinie przez kanał La Manche? A może na deskach Rossińskiego? Czyżby grzyb zetonął w ukraiński barszcz? W prawowierny kult? Ah, Я сошёл c сил Я сошёл с, Czy w jedność  przemienił się W szereg czarnych zer Lecz to ty już trzymasz ster; „Na właściwej ścieżce. Na wiernej „ścieżce” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, czterdzieści… Atlantydy ląd…  Utopii kut!!! Lekcja pokory (w bemol 
    • „Są cisze” Są krótkie cisze i te długie cisze, w których nie słychać lęku niemej ciszy. Cisze przed burzami, w błysku, zygzakami, piorunami malowane, po niebie zapalane. Są cisze trudne, bardzo smutne i żmudne, wyczekiwania dźwięku, w strachu, w lęku, po ciemku. To cisze wojenne, wybuchowo zmienne, cisze w rozpaczy słuchania odgłosów bomb spadania. Są cisze zbiorowe, często honorowe, cisze samotne, pustką markotne, z morderczą serca cichością, we łzach za miłością, za tęsknotą we wspomnieniach, w odczuciach osamotnienia. Są cisze żałobne, wszystkie sobie podobne, wspominania bliskiego, w głębi siebie samego, zadumą przywołane, chwilą ciszy oddane. W cichej rozmowie duszy, która każde serce skruszy. Są cisze przemyślania, w spokoju rozważania, by na wiatr słów nie rzucać, błędne myśli ukrócać. Te łagodzące spory — to mądrości podpory. Po chwili analiz w ciszy więcej mądrych słów się słyszy. Leszek Piotr Laskowski
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...