Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano


GOŚC. 14:92 GOSPOD.
(Kakaowe oczy kawiarenki)

'Jaki afekt budzi we mnie to,
Źe toczysz tak ciemną łzę
Biodra Twe mają moc
Voodoo, co jak w kawie wrze,
By mnie porwać z lektyki mej
I na barw skalanie wieść'
L. Mackerel-Ling, The Road to Mandate, Ay

Pierwszy był Chris, a może Leif
Albo pewnie jakiś Czukcz
Na pewno przedtem ktoś w czas Trias
Lecz nie mocz ócz u historii uczt

Chcę by wrócil Victorii czarny szyk
By znów wpłynął w podbrzusze ziem Drake
By przypłynął herbatą Prince Polo dryg
"First we grab Hong Kong, then Garcia's steak"

Płynę, gdzie chcesz, aż w historii błąd
Czy spotkasz mnie choć w drogi pół? 
Co noc budzi mnie twój duch koloru blond 
Twych lędźwi trzcin wciąż dziki ląd 
Million dusz oddał bym, by je wziąć na stół...

Był jeszcze Jacques de Mauvais-Quartier
Co świata ćwierć dzielił na dwie 
I (później już)  kowboje z GRC,
Co w gardła wciskali tlenu biel

I żeglarze ci z Mają Kwiat, 
Co zaszczepili Nowy Świat
Antygenem na żenaua
I ludem wybranym, bo tak ...

 

A później  tylko parę chwil
Dzikich żywili, serwując im 
Znoszone płaszcze, których  styl 
Dusze niemyte zmielił w pył 

A simiesques, skorych do psot 
Mieszkańców Kwiatów Cnot
Wdrożyć chcieli w melancholię błot
(Też kulą w płot)

I Nuevo Julius Court-Caesar,
Ten, co to zęby złote zżarl 
Na piramidalny wręcz czar 
Dżungli, gdzie ciągle Maj 

Inni też się chcieli wbić
W twój wąwóz, i tam rosę spić,
Gdzie Kilim Nadziei żartu szczyt,
Co zanurza stopę w żar, 
Gdzie Czarnej Królowej Staw


Im też powiem cześć, 
Jak Stanley'owi dr Sam:

[Wyst. Zesp. 'Grobów Jard i Żołądka Treść']

"To wam śpiewam tę pieśń,
Coście dobyli pereł deszcz
Twardy jak słonia kość,
Nie szczędząc cudzych łez"

[Do czarnej polewki z łez 
Przygrywa White Power Bastion Band
 I jego Scoutesses]:

„Jak chcesz, to weźmij mnie
Samej nie pozostaw. Nie
Tak. Oczywiście chcę…
Tak, ja pragnę cię..."

"A ja dam ci
Drążyć aż po świt
Ziemi czarnej dni
Work will make you free 

Obiecuję też,
Gdzie nie pada deszcz,
Dobyć strumień łez
'K-46

I Twych krwistych ziem
 Każdy  orać metr,
Stopę… niech płynie krew,,,"

To mówiłem ja: Rudy-Yard, Lew,
Co niemytym kazał nieść

Brzemię przeznaczone mu 

I  Ferdek, co nie przeżył jamais vu
Zamiast on im, oni kęsim kęs zrobili mu
I Vasco (ten kto?), i  Half-Cooked 
Lord Sandwich z białych mięs 

Tak mocno w bagna wbili pal,
Że nawet wszechmocny poczuł lekki żal,
Bo nic to pomocnych ofiara  ciał,
Lecz jego krajobraz  nie taki być miał 

I choć siwiejącą hordę obrócili w śmiech
(A to przecież nie jest grzech)
To  wnet wzięli pod mordy nie dwóch i nie trzech 
I zadęli w imperialny miech :

Święta Samotrzecia jęła eksportować śmierć 
Komponując ją w marsz, gdzie nie stąpnęła stopy biel:
Wpierw Planetę Czukcz wzięła na cel, 
Potem zapadł wyrok, by raźniej, we trzech:

(Lecz wychodzę przed -najpierw wstąpienie w dół, 
By dosiąść góry chociaż pół 
I czarnego  złota złóż 
I krainy złotych zbóż 

I winogrona  złocistą kiść -
Gdzie tu dalej iść? 
Zgubiłem rym, a już wim:
Gdzie Rzym. Gdzie  Krym!):

Więc na Donieck kurs
Choćbym miał stracić/'straciłem Kursk 
Lecz co dalej? w sukurs mi pójdź,
Wiem: na razie tylko czarnego morza source,
126p  w Moskwicza mgle 
(Nie no, nie: jak maluch zje znówrozpędziłem się,
Więc ad REM):

Wstali w rytm silników T-
(Nie, też jeszcze nie!)
W staccato AK-Sorok-Siem
(To też później, jak Paris, je t'aime) 

Więc wracam do ad rzecz
(Co jeszcze tu wam mogę rzec? 
A, już wiem;) Teraz ze sto lat bez,
(Napoleon przyszedł i odszedł precz

I wreszcie Odin Siem
(To już było, tak wiem)
I  prawie pokój wsiem
Gdyby nie Varsovie, je t'aime (quand même!)

A potem nie swój pokój znów
Aż gdy sojusz orłów dwóch
(Czy krzyży łamanych na słuch)
Złamany przez wojsk ruch...

Nieważne, bo czasu duch
Solingen, ostatni 
Wraży régime zdmuchnął w puch
I kres położył drugiej z dwóch

(Jak na razie, uch -
Dotarłem już do sorok piat'!
Błagadarion, bliat':
Po polsku: kocham twoją nać)

Potem znów spokój, ludów brać
Przez następne sorok piat'
(Z interludium na "Wrogów ludu brać,
Cisza nocna nad Wełtawą i Dunajem ma trwać!")

(A, jeszcze to w  Kabulu kaboom
Kursk (znów), północno-wschodni rząd trumn,
W Biesłanie na szkoły boom 
I w Groznym groźny stali szum

(Dobra, a dwadcat dwa?)
Zaraz, jeszcze dix quatre:)

Potem jak gdyby niby nic
(Dobra, bloki poszły w gaz,
A Solowjow to był niemy widz,
I w krainie win było sumo w gimnastyk czas),

Lecz to  nic na miarę zehn und vier:
(Ich weiß, wartest aut dwadcat dwa)
Więc najpierw idzie walka o żwir  -
Betoniarek z Doniecka dna 

I od morza czarnych plaż
(Czekałeś, czekałeś, aż:)
Voici deux douzaines du mois volage!

"No a potem już niebo, to niebo nieb
Im wzięło i runęło na ich ten łbów łeb
No a potem to już tylko gleba gleb
I potem tylko jeden wielki... żleb!

A potem ich porwał bomb żelazny cykl 
Ich porwał los ciężki jak MiG...
(Nie, ich porwał  In the Sky Gig 
Nie ich nie Samsona fryzjer strzygł)

Czy to będzie już wreszcie Żukowa Rżew
(Za skalania Żdanowa grzech)
W Steinera w futro pieca  zew 
Czy Endlosung wszystkich  trzech?

Że śmierć przyniosła ich kompozycję
Zstąpienie
A w ich metalu śmierć

Niosła -126

Czy w szeregu tog Diora
Czy w czerni Crayon d'Or
Czy w logo "Zemsty" "Thor"
Peu importe: Umarli;


Ta sama różnica, odłożyli ją na bok.
Czy jechali na Rossiniego z niższych sfer?
A może na Rossinie przez kanał La Manche?
A może na deskach Rossińskiego?

Czyżby grzyb zetonął w ukraiński barszcz?
W prawowierny kult?

Ah,
Я сошёл c сил
Я сошёл с,

Czy w jedność  przemienił się
W szereg czarnych zer
Lecz to ty już trzymasz ster;

„Na właściwej ścieżce. Na wiernej „ścieżce”

Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, czterdzieści…

Atlantydy ląd… 
Utopii kut!!!

Lekcja pokory (w bemol 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...